Chiny nałożyły cła na brandy importowane z Unii Europejskiej. Od soboty (5 lipca) Chiny będą przez pięć lat pobierać cła sięgające 34,9 proc. Podniesiono je z poziomu 27,7 proc. Uderza to przede wszystkim we Francuzów, którzy są głównym eksporterem tego trunku do Chin. To odwet za decyzję UE o nałożeniu wysokich ceł importowych na pojazdy elektryczne produkowane w Chinach. Ministerstwo Handlu Chin zrobiło jednak bezprecedensowy wyjątek przy nakładaniu ceł - zwolniono z nich francuskich gigantów.
Pernod Ricard, LVMH (do którego należy Hennessy) i Remy Cointreau - zostały wyłączone z wyższych ceł. Chińczycy zrobili dla tych producentów wyjątek. Warunkiem jest sprzedaż ich produktów w Chinach po cenach minimalnych. Jakie to ceny - oficjlanie nie podano. Niektóre firmy już podpisały nowe zobowiązania cenowe. W Brukseli przyjęto to jako oznakę łagodzenia napięć handlowych z Unią Europejską.
"Pernod Ricard ubolewa z powodu wzrostu kosztów działalności w Chinach, ale zauważa, że dodatkowe koszty wynikające z uzgodnionego zobowiązania dotyczącego ceny minimalnej są znacznie niższe niż w przypadku, gdyby tymczasowe cła stały się stałe" - czytamy w komunikacie wydanym przez jednego z nich. "Dzięki tej umowie oczekuje się, że skutki te będą znacznie mniej restrykcyjne" - pisało także Remy Cointreau, które podpisało porozumienie z Chinami. Francuscy producenci zgodnie przyznają, że choć jest to rozwiązanie idealne, to jest znacznie korzystniejsze finansowo, niż konieczność przestrzegania chińskich ceł.
Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi jest w Europie, gdzie omawia szczegóły szczytu Unia Europejska - Chiny, który już za niespełna trzy tygodnie odbędzie się w chińskiej stolicy. Na mapie europejskiego tournée Wang Yi znalazły się dwie stolice mające największe relacje handlowe z Chinami - Paryż i Berlin. Na agendzie rozmów europejskich polityków jest wojna na Ukrainie, której Chiny nie tylko nie potępiły, ale rozwijają też sojusz wojskowy z Rosją. Unia Europejska chce też specjalnego mechanizmu ułatwionego eksportu metali ziem rzadkich. W wyniku wojny celnej z USA Chiny na pewien czas nieomal całkowicie zamroziły eksport materiałów wykorzystywanych w przemyśle wysokich technologii.
Przeczytaj też: "Labubu robi furorę. Sukces soft power Chin? Zabawka, która może być gamechangerem".
Źródła: IAR, Reuters, Remy Cointreau, Pernod Ricard