Na stanowisku prezesa NIK Marian Banaś urzęduje od 30 sierpnia 2019 roku. Koalicjanci wysuwają już propozycje swoich kandydatów, co może spowodować niesnaski pomiędzy rządzącymi partiami. Na wniosek marszałka Sejmu albo grupy co najmniej 35 posłów prezesa NIK powołuje parlament bezwzględną większością głosów za zgodą Senatu. W zamierzeniu wszystkie partie koalicyjne powinny zgłosić kandydatów jeszcze w lipcu. Jakie propozycje wysunęli poszczególni koalicjanci?
Jak podaje Money.pl, ze strony Polski 2050 na wstępnej liście kandydatów jest Jacek Cichocki, jeden z najbliższych współpracowników Szymona Hołowni. Obecnie pełni funkcję szefa kancelarii Sejmu, zajmował się także kampanią prezydencką obecnego marszałka. Jednak o poparcie ze strony tej partii ma również starać się aktualny wiceprezes NIK Jacek Kozłowski. Dla PSL-u numerem jeden jest członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Przemysław Litwiniuk. - Niczego nie mogę w tym temacie potwierdzić. Proszę przyjąć zapewnienie, że jeżeli otrzymam stanowczą propozycję mojego udziału w procedurze powołania prezesa NIK i podpiszę zgodę na kandydowanie, to złożę w tej sprawie publiczne oświadczenie, skutkujące przerwaniem wykonywania aktualnego zajęcia - powiedział portalowi Money jeszcze w maju.
Faworytem dla Lewicy ma być dr. Sylweriusz Królak, obecnie zasiadający w kolegium NIK, które uchwala roczne plany pracy izby, projekt jej statutu czy budżetu. Z wykształcenia jest prawnikiem, zajmował też stanowiska wiceministra sprawiedliwości w latach 2001-2005 oraz był członkiem Trybunału Stanu (2005-2015). Swoich planów nie ujawnia na razie główna partia koalicyjna, czyli KO. Jeden z rozmówców wspominał, że wśród wymienianych nazwisk był Maciej Berek, jednak Donald Tusk chce go podobno zatrzymać w swojej kancelarii. Jest on również przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów.
Na kolejną kadencję może też zostać powołany sam Marian Banaś. Takiego rozwiązania nie odrzuca podobno samo KO. Jak pisze Money obecny prezes NIK również zabiega o niezbędne poparcie 35 posłów. Niektórzy wskazują, że celem jego poszukiwań jest Konfederacja (z którą związki miał też jego syn Jakub) i być może też PSL. Rozmówca z tej pierwszej partii miał jednak zaprzeczyć, że formacja poprze Banasia. Decyzji co do kandydata nie podjął też na razie PiS.
Rozmówcy Money sugerują również, że kwestia wyboru prezesa NIK może być karta przetargową Donalda Tuska przy negocjacjach dotyczących rekonstrukcji rządu, do której dojdzie najprawdopodobniej jeszcze w lipcu. Jest jeszcze jedna ewentualność, przedłużenie pełnienia funkcji. Choć kadencja prezesa trwa 6 lat, to w praktyce sprawuje ją aż do momentu pojawienia się następcy. Warto wspomnieć, że wokół Mariana Banasia pojawiło się wiele kontrowersji związanych m.in. z podejrzeniem złożenia nieprawdziwych oświadczeń majątkowych, a nawet związków ze światem przestępczym. Ostatecznie żadne z oskarżeń nie znalazło potwierdzenia w faktach.
Czytaj też:Banaś szykuje się do odejścia z NIK. Chce ją zabetonować. "Przypisani jak chłop do ziemi"
Źródła: Money, IAR