Spadek liczby ogłoszeń o pracę w Polsce. Tak źle nie było od lat. Czy to początek kryzysu na rynku?

W czerwcu wyraźnie spadła liczba ofert pracy. Wskazują na to dane systemu rekrutacyjnego Element przygotowane dla Grant Thornton i obejmujące najważniejsze portale rekrutacyjne.
ogłoszenia o pracę (zdjęcie ilustracyjne)
Fot . Krzysztof Ćwik / Agencja Wyborcza.pl

Mniej ofert pracy w czerwcu

Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Grant Thornton zdecydowanie spadła dynamika, jeśli chodzi o czerwcowe oferty pracy. Uwzględniając 50 największych portali rekrutacyjnych w Polsce, opublikowano 249 tys. nowych ogłoszeń o pracę. Oznacza to spadek o 9 proc. w porównaniu z czerwcem 2024 roku (274 tys. ofert). Jest to również najniższa dynamika od maja 2024 roku, kiedy zanotowano spadek o 15 proc. oraz pierwsza ujemna dynamika od listopada ub.r.

Znacznie gorzej niż w zeszłym roku

Biorąc pod uwagę średnią kroczącą dynamikę roczną z trzech miesięcy, także obserwujemy spory spadek z 5 proc. w maju na -2 proc. w czerwcu. - Wiosna mocno rozczarowała na rynku pracy. Choć zwykle jest to najbardziej intensywny okres, w którym liczba ofert pracy rośnie, ponieważ branże "oparte o ładną pogodę" budzą się po zimowym zastoju i zaczynają kompletować zespoły do prac budowlanych, obsługi turystów czy prac przy zbiorach, to tym razem jest wręcz przeciwnie - liczba ofert spada - wyjaśniła Monika Łosiewicz Senior Menedżer ds. potencjału ludzkiego, Grant Thornton.

Zobacz wideo 1/3 Polaków uważa, że ich praca jest niepotrzebna

Rynek pracy wchodzi w kryzys?

Sytuacja na rynku pracy na przełomie 2024/2025 (jesień i zima) była znacznie korzystniejsza niż w poprzednich 2-3 latach. Stabilnie zwiększało się zapotrzebowanie na pracowników. Tym bardziej dziwią słabe wyniki w pierwszej połowie bieżącego roku. Między marcem a czerwcem liczba ofert spadła o 42 tys. Choć dopiero następne miesiące pokażą, czy trend się utrzyma, to eksperci zastanawiają się: "Czy rynek pracy ponownie wchodzi w kryzys?". Tak złego wyniku, jak obecnie nie było bowiem od 2020 roku, a więc pandemii i lockdownu. Nawet wówczas liczba ogłoszeń była jedynie o 3 tys. mniejsza niż aktualnie.

Liczba ofert w zależności od profesji

Występuje jednak duże zróżnicowanie, jeśli chodzi o branże. Wciąż widać zapotrzebowanie na pracowników służby zdrowia. W ujęciu rocznym to wzrost aż o 27 proc. (względem czerwca 2024 roku). Znacznie gorzej radzą sobie finanse (-12 proc., a w przypadku analityków finansowych aż 17 proc.). Mocno dołuje też marketing i sprzedaż oraz pracownicy fizyczni - w obydwu przypadkach spadek wynosi 18 proc. Spadła też branża IT (-8 proc.), wzrosła natomiast liczba ogłoszeń dla pracowników HR (ogółem o 6 proc.). Jak wyjaśnia Maciej Michalewski CEO Element wśród powodów stagnacji agencje rekrutacyjne wymieniają niepewność, wojnę w Ukrainie czy amerykańskie cła. - W takich okolicznościach menadżerowie są ostrożni. Trudno im planować, trudno podejmować decyzje o inwestycjach. W efekcie rynek rekrutacyjny wstrzymuje oddech, czekając na uspokojenie sytuacji. - stwierdził specjalista.

Problemy wśród pracowników

Jak pokazało z kolei badanie "Barometr Talentów", aż 67 proc. pracowników biurowych szykuje się na zwolnienia w ciągu pół roku. Jedynie 57 proc. zatrudnionych czerpie natomiast satysfakcję z pracy (choć i tak jest to wynik o 4 punkty procentowe wyższy niż przed rokiem). Największą pewnością w rozwoju kariery charakteryzują się pracownicy hybrydowi. Ogólny wynik dla Polski "Indeksu Barometru Talentów" (nastroje pracowników w oparciu o trzy wskaźniki, których częścią jest 12 odrębnych mierników) to 69 proc. przy czym najlepiej wypada poczucie pewności, gdzie uzyskano 79 proc.

Czytaj też:Polacy stresują się w pracy. I nie czują wsparcia przełożonych

Źródło:Grant Thorton, Next

Więcej o: