GUS potwierdza: polska gospodarka przyspieszyła. W drugim kwartale produkt krajowy brutto (PKB) wzrósł o 3,4 proc. rok do roku - kwartał wcześniej wzrost wyniósł 3,2 proc. To potwierdzenie wstępnego, tak zwanego szybkiego odczytu sprzed dwóch tygodni. Tym razem kluczowe są szczegóły wzrostu, których wcześniej nie znaliśmy.
Konsumpcja prywatna zwiększyła się w drugim kwartale o 4,4 proc. rok do roku, a popyt krajowy o 4 proc. Wciąż dołują inwestycje, które spadły o 1 proc. - to ciekawe o tyle, że w pierwszym kwartale inwestycje wybiły się w górę o 6,3 proc. I właśnie na przyspieszenie w inwestycjach teraz przede wszystkim czekamy, zapewne będzie ono bardziej widoczne dopiero w przyszłym roku, kiedy mocniej ruszy wydawanie unijnych środków. Niemniej spadek jest zaskakujący, w negatywnym kontekście, bo spodziewano się raczej wzrostu - na przykład bank Pekao SA zakładał, że będzie on na poziomie około 5,5 proc. rok do roku.
Na razie wygląda to tak, że gospodarkę napędza przede wszystkim silnik konsumpcji, który przyspieszył z 2,5 proc. w pierwszym kwartale do wspomnianych już 4,4 proc. - a zatem polski konsument. Jak zauważają ekonomiści mBanku, "struktura wzrostu jest intrygująca", a według Pekao SA wręcz "struktura wzrostu jest za to zupełnym zaskoczeniem" po tym, jak "inwestycje runęły".
Eksperci ING dodają, że "wartość dodana generowana głównie przez sektory usługowe". W drugiej połowie roku spodziewają się wzrostu PKB w okolicach poziomu 4 proc., a w całym 2025 o 3,5 proc. rok do roku. "Dane wpisują się w scenariusz kontynuacji ożywienia gospodarczego, chociaż oczekiwane ożywienie inwestycyjne rozkręca się bardzo powoli" - stwierdzają ekonomiści PKO BP.
Ogółem, źle nie jest, trudno jednak uznać polską gospodarkę za przegrzaną. To dla Rady Polityki Pieniężnej kolejny sygnał, że obniżka stóp procentowych w niczym nie powinna teraz zaszkodzić, szczególnie, że z innych stron napływają dane o podobnym wydźwięku. Na przykład dziś, wcześniej, poznaliśmy najnowszy odczyt wskaźnika PMI dla przemysłu, który wskazuje na wciąż wyraźnie recesyjne nastroje w tym sektorze.
Do tego inflacja wyraźnie spowolniła i jest już poniżej 3 proc. - wyniosła w sierpniu 2,8 proc. - a to pilnowanie inflacji jest mandatem Narodowego Banku Polskiego (w przeciwieństwie do amerykańskiego Fed, który ma w nim także rynek pracy).
O tym, czy stopy procentowe spadną, czy też nie, przekonamy się w najbliższą środę po południu. Spodziewane jest cięcie o 25 punktów bazowych. Jeśli tak się stanie, główna stopa procentowa będzie na poziomie 4,75 proc. Ostatni raz stopy poniżej 5 proc. mieliśmy wiosną 2022 roku.