Szef MON potwierdza zakup nowych pocisków do F-35. "Mamy zgodę USA"

Władysław Kosiniak-Kamysz ogłosił, że Polska jako jedyny kraj uzyskał zgodę na zakup najnowszych pocisków rakietowych Amraam do samolotów F-35. Zdradził szczegóły.
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Nowe pociski dla F-35

- W trybie pilnym zwołałem zespół, który jednogłośnie potwierdził zakup przez Polskę najnowszych pocisków rakietowych Amraam w wersji D do samolotów F-35 - przekazał w czwartek 2 października minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. - Zgodę na to wyraził Kongres Stanów Zjednoczonych. Polska jest jedynym krajem, który otrzymał zgodę na ich zakup - dodał. Szef MON mówił również, że "bierzemy udział w największej, historycznej transformacji sił zbrojnych Rzeczpospolitej".

W kwietniu 2025 r. Departament Stanu USA zaakceptował sprzedaż Polsce 400 najnowszych pocisków rakietowych powietrze-powietrze AIM-120 D3 o zasięgu do 180 km. Wartość całego kontraktu została oszacowana na 1,33 mld dolarów.

Władysław Kosiniak-Kamysz komentuje rosyjską prowokację na Bałtyku

Premier Donald Tusk informował w czwartek, że niedaleko portu w Szczecinie doszło do kolejnej prowokacji z udziałem statków z rosyjskiej floty cieni. Sprawę skomentował Władysław Kosiniak-Kamysz. - Ta specyfika działań Federacji Rosyjskiej, sprawia, że pozyskiwanie ludzi ma miejsce na terenie całej Europy. Współpraca jest tu konieczna - podkreślił. Wyjaśnił również, że zachowanie statku cywilnego w okolicy gazociągu było obserwowane przez Straż Graniczną. - Podjęła skuteczne działania. Dochodzi do działań prowokacyjnych. Musimy być rozważni. Interweniować stanowczo, ale z głową. Tak było w tym przypadku - powiedział szef MON.

Zobacz wideo Donald Tusk o Ukrainie. "Ta wojna to jest też nasza wojna"

Rosyjski statek w okolicy gazociągu na Bałtyku

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka tłumaczyła dziś podczas konferencji prasowej, że do incydentu doszło na Bałtyku około godziny 6:30 rano. Rosyjski kuter pojawił się w niewielkiej odległości od gazociągu prowadzącego gaz z platformy na ląd. Gałecka wyjaśniła, że jednostka dryfowała przez około 20 minut. Funkcjonariusze skontaktowali się drogą radiową z załogą i wydali polecenie opuszczenia rejonu. Statek podporządkował się instrukcjom i odpłynął.

Czytaj również: "Donald Tusk zaskoczył w Kopenhadze. 'Nie chcę psuć dobrego nastroju'".

Źródła:Konferencja prasowa MON, MSWiA

Więcej o: