1300 zł co miesiąc dla każdego. Ten pomysł przebija 800 plus i "trzynastki". Co na to MF?

Każdy Polak dostanie ponad 1000 złotych za nic? Taką propozycję przedstawił w Ministerstwie Finansów jeden z polityków opozycji. Wiemy, jakie plany ma rząd.
Polska wprowadzi bezwarunkowy dochód?
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl // FOT. FRANCISZEK MAZUR / Agencja Wyborcza.pl

Poseł Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Michał Kowalski zwrócił się do Ministerstwa Finansów z interpelacją dot. wdrożenia w Polsce koncepcji bezwarunkowego dochodu podstawowego (BDP). W największym skrócie to idea, która zakłada wypłacenie obywatelowi danego państwa (albo regionu) konkretnej kwoty - tylko za sam fakt bycia obywatelem. W swojej interpelacji polityk PiS powołując się na wyliczenia ekonomistów - zaproponował, że według niego "optymalne rozwiązanie" to wprowadzenie w Polsce takiego dochodu podstawowego w wysokości 1 300 złotych. Oznaczałoby to, że każdy obywatel dostawałby świadczenie w tej wysokości każdego miesiąca. Co na to obecny rząd?

Polski nie stać na dochód podstawowy? Musiałyby zniknąć inne świadczenia

Ministerstwo Finansów dosyć stanowczo i jednoznacznie przekazało, że "nie planuje obecnie wprowadzenia rozwiązania, jakim jest bezwarunkowy dochód podstawowy". Wyliczono, że takie dodatkowe świadczenie kosztowałoby budżet państwa ok. 40 mld zł miesięcznie oraz rocznie ok. 480 mld zł. Taka kwota stanowiłaby ok. 75 proc. zaplanowanych dochodów budżetu państwa oraz ponad 12 proc. prognozowanego PKB. Obecnie łączny koszt wszystkich pieniężnych świadczeń społecznych o charakterze pozaubezpieczeniowym (800 plus, trzynastki itp.) kosztują niespełna 200 mld zł, czyli ponad dwukrotnie mniej niż prognozowany koszt wprowadzenia BDP.

Zobacz wideo Trzaskowski głodzi bestię [CTB w Belwederze Odc. 1]

"Ewentualne wprowadzenie takiego świadczenia wiązałoby się prawdopodobnie z rezygnacją z innych, obecnie obowiązujących, świadczeń społecznych - takich jak świadczenia rodzinne, dodatkowe świadczenia emerytalne (tzw. 13. i 14. emerytura) czy zasiłki z pomocy społecznej" - czytamy w odpowiedzi wiceministra finansów Juranda Dropa. Istnieją też obawy, że takie świadczenie może wpłynąć na inflację oraz rynek pracy, a skalę tych konsekwencji trudno na razie przewidzieć. Dotychczas bowiem tego typu rozwiązania wprowadzano jedynie regionalnie i testowano na bardzo małych grupach. W żadnym z państw Unii Europejskiej tego typu rozwiązanie nie zafunkcjonowało w pełnej skali.

Niemcy już przetestowali ten system. Zaskakujące wnioski

Jedno z najgłośniejszych dotychczas badań nt. bezwarunkowego dochodu podstawowego przeprowadziła berlińska organizacja non-profit Mein Grundeinkommen (Mój Dochód Podstawowy). Od czerwca 2021 do maja 2024 roku grupa 122 osób otrzymywała bezwarunkową kwotę 1200 euro (5520 zł) miesięcznie. Były to osoby w wieku od 21 do 40 lat, które mieszkały samotnie i zarabiały od 1100 euro (około 1250 dolarów) do 2600 euro (2950 dolarów) miesięcznie.

Głównym wnioskiem z tego badania było to, że ludzie wcale nie chcą otrzymywać pieniędzy i po prostu nic nie robić. Otrzymywanie dochodu podstawowego nie było powodem rezygnacji z pracy. Uczestnicy badania pracowali średnio 40 godzin tygodniowo i pozostawali w zatrudnieniu - podobnie jak grupa kontrolna, która nie otrzymywała wynagrodzenia. Natomiast osoby otrzymujące dochód podstawowy częściej zmieniały pracę lub kontynuowały naukę. Zgłaszały większą satysfakcję z życia zawodowego - i były "znacznie" bardziej zadowolone ze swoich dochodów. Odczuwali też, że ich życie jest "bardziej wartościowe i znaczące" oraz zauważyli wyraźną poprawę zdrowia psychicznego.

Przeczytaj też: Pracownicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej mogą dostać 170 tys. zł na głowę. "Będziemy dyskutowali".

Źródła: Interpelacja nr 10988, CNN, Mein Grundeinkommen

Więcej o: