Indeks PMI spadł w grudniu do 48,5 pkt. z 49,1 pkt. w listopadzie. To ósmy miesiąc z rzędu, kiedy wskaźnik znajduje się poniżej neutralnego poziomu 50 pkt., co oznacza recesyjne nastroje w przemyśle. Do tego w ostatnim miesiącu ubiegłego roku PMI spadł pierwszy raz od czerwca.
Spadły nowe zamówienia (najszybszym tempie od dziewięciu miesięcy), tak samo jak nowe zamówienia eksportowe (które w listopadzie jeszcze rosły). "Niektóre firmy zgłosiły słabe warunki na rynkach niemieckim i francuskim" - piszą w komunikacie eksperci S&P Global, firmy, która odpowiada za wyliczenie indeksu PMI. To przełożyło się na spadek poziomu produkcji, który to trend także trwa już długo - od ośmiu miesięcy.
"Uważamy, że pogarszające się perspektywy nowych zamówień, w tym zamówień zagranicznych, są związane z rosnącą konkurencją ze strony Chin, które dokonują reorientacji geograficznej eksportu w warunkach trudności w sprzedaży swoich towarów do USA" - komentują ekonomiści polskiego oddziału banku Credit Agricole. "Ze względu na słabnący popyt firmy redukowały w grudniu zarówno zapasy dóbr finalnych, jak i zapasy dóbr pośrednich" - dodają.
Zmniejszyło się także zatrudnienie, choć tym razem nieznacznie, także w niewielkim zakresie zmniejszyła się aktywność zakupowa. Firmy produkcyjne nie odczuwały za to silnej presji kosztowej, a to sprawiło, że ceny wyrobów gotowych spadały.
Na tym tle zaskakiwać może wyraźna poprawa jeśli chodzi o oczekiwania polskich firm przemysłowych na najbliższy rok. Są znacznie bardziej optymistyczne, jeśli chodzi o perspektywy zwiększenia produkcji niż jeszcze miesiąc wcześniej - indeks przyszłej produkcji odnotował drugi największy miesięczny wzrost w danych z ostatnich pięciu lat. Ogólne nastroje są najlepsze od marca zeszłego roku. Dlaczego? Polscy producenci spodziewają się się poprawy koniunktury.
"W naszej ocenie 2026 powinien przynieść przyspieszenie dynamiki produkcji, a tę tezę wzmacniają systematycznie poprawiające się perspektywy w sektorze, czemu sprzyja wydatkowanie środków z KPO" - uważają ekonomiści PKO BP.
PMI dla przemysłu to tak zwany wskaźnik wyprzedzający koniunktury. Przygotowywany jest przez firmę S&P Global. Składa się z pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasu pozycji zakupionych. Jest wyliczany od 1998 roku co miesiąc, na podstawie ankiet przeprowadzanych wśród menedżerów do spraw logistyki - w naszym kraju z około 200 firm produkcyjnych.
Czytaj też: Polski przemysł w tarapatach. Firmy toną w długach. Jest coraz gorzej