Ostatecznie Parlament Europejski opowiedział się za odesłaniem umowy handlowej Unii Europejskiej z Mercosurem do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Na sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu przegłosowany został wniosek w tej sprawie. "Przeważyło 10 głosów, za było 334 europosłów" - napisała na X Beata Płomecka z Polskiego Radia. "Walka na żyletki" - takie stwierdzenie usłyszała brukselska korespondentka Polskiego Radia, która widziała jedno z szacunkowych wyliczeń, usłyszała przed głosowaniem.
Z wyliczeń wynikało, że przewagę niespełna dwudziestu głosów mają zwolennicy odesłania umowy do TSUE. Zabiegi o głosy trwały do ostatniej chwili. Ostatecznie skończyło się na 10 głosach przewagi. Europoseł PSL Krzysztof Hetman przekazywał wcześniej, że przeciwnicy skierowania umowy do TSUE, także byli "w kontrnatarciu".
Ta decyzja może opóźnić ratyfikację umowy z Mercosurem w Parlamencie Europejskim, bo deputowani będą zapewne zwlekać z głosowaniem nad całą umową do czasu orzeczenia unijnego Trybunału. A ten może ogłosić swoją opinię nawet i za dwa lata.
Natomiast niektórzy uważają, że bez czekania na Trybunał porozumienie może być tymczasowo stosowane. To z kolei może doprowadzić do jeszcze większego gniewu ze strony rolników. W ostatnim czasie w wielu polskich miastach protestowali oni przeciwko umowie UE-Mercosur. Podobne protesty odbywały się także w innych europejskich miastach, zwłaszcza we Francji. Jest też ryzyko chaosu prawnego i handlowego, gdyby TSUE ostatecznie przyznał rację przeciwnikom umowy, którzy uważają, że jest ona niezgodna z europejskim prawem.
Jakie są zarzuty polskich europosłów ws. umowy UE-Mercosur? Eurodeputowani wskazują, że jest niezgodna z unijnymi przepisami, na przykład jeśli chodzi o stosowanie pestycydów. Odchodzenia od nich wymaga się od europejskich rolników, podobnie jak od antybiotyków w produkcji zwierzęcej. A jednocześnie podpisywana jest umowa na sprowadzanie produktów z krajów, które takich obostrzeń nie mają. - Wcale nie jest powiedziane, że musimy to wpuścić (żywność z bloku Mercosur - przyp. red.). Rolą polskiego rządu, polskich instytucji jest badanie tych produktów, które będą wjeżdżać, a one nie muszą wjechać - mówił niedawno minister rolnictwa Stefan Krajewski.
Drugie zastrzeżenie dotyczy sposobu przyjmowania umowy. Rozdzielono ją na część polityczną i handlową, aby handlowa weszła w życie wcześniej, po zgodzie unijnych rządów i Parlamentu Europejskiego. Z kolei ta polityczna poddana ma być żmudnej i niepewnej ratyfikacji w państwach członkowskich. Według europosłów skarżących tę umowę to wytrych i obchodzenie procedur. Porozumienie handlowe Unii z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem zostało podpisane w miniony weekend, wcześniej zatwierdziła je większość unijnych krajów przy sprzeciwie Polski, Austrii, Francji, Irlandii oraz Węgier.