Myślisz, że to twoje drzewo i możesz je wyciąć? Ten szczegół decyduje, czy zapukają z mandatem

Od 1 marca wycinka drzewa na własnej działce wchodzi w najbardziej ryzykowny okres w roku. Błąd w terminie lub brak wymaganej zgody może skończyć się wysoką karą finansową.
Wycinka drzewa Anna Eremeeva/iStock
Wycinka drzewa Anna Eremeeva/iStock

Właściciele nieruchomości często zakładają, że skoro drzewo rośnie na ich posesji, mogą je usunąć bez większych formalności. Tymczasem ustawa o ochronie przyrody precyzyjnie określa, kiedy możliwa jest legalna wycinka drzew, jakie obowiązują limity obwodu pnia oraz jakie dokumenty trzeba złożyć w urzędzie. Znaczenie ma zarówno termin prac, jak i parametry drzewa oraz cel wycinki.

Zobacz wideo Czy kwintylion drzew uratuje klimat?

Okres lęgowy zwiększa odpowiedzialność właściciela. Od 1 marca trzeba sprawdzić ochronę gatunkową

Od 1 marca do 15 października trwa okres lęgowy ptaków, co nie oznacza automatycznego ustawowego zakazu wycinki, ale wiąże się z ochroną siedlisk i gniazd gatunków chronionych. Jeżeli usunięcie drzewa mogłoby naruszyć przepisy o ochronie gatunkowej, konieczne jest uzyskanie zgody regionalnego dyrektora ochrony środowiska. W przeciwnym razie grozi kara za nielegalną ingerencję w środowisko. W praktyce przed rozpoczęciem prac w tym okresie należy upewnić się, czy na drzewie nie znajdują się chronione gatunki, ponieważ to właściciel odpowiada za skutki naruszenia przepisów.

Obowiązek dotyczy osób fizycznych usuwających drzewo na cele niezwiązane z działalnością gospodarczą. To obwód pnia mierzony na wysokości 5 cm od ziemi rozstrzyga, czy wystarczy zgłoszenie, czy wymagane jest formalne pozwolenie na wycinkę drzewa. Progi wynoszą 80 cm dla topoli, wierzb oraz klonu jesionolistnego i srebrzystego, 65 cm dla kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego oraz 50 cm dla pozostałych gatunków. Przekroczenie tych wartości oznacza obowiązek uzyskania decyzji administracyjnej przed rozpoczęciem prac.

Zgłoszenie w gminie ma określone terminy. Braki w dokumentach wydłużają procedurę

Jeżeli drzewo mieści się w ustawowych limitach, właściciel składa zgłoszenie do urzędu gminy, podając dane nieruchomości i parametry drzewa, a często także dołączając zdjęcia. Urząd ma 21 dni na przeprowadzenie oględzin oraz 14 dni na wniesienie sprzeciwu, a dopiero brak sprzeciwu umożliwia legalne usunięcie drzewa. Zgoda wynikająca z milczenia organu wygasa po 6 miesiącach, dlatego przekroczenie tego terminu lub złożenie niekompletnego wniosku jest jednym z najczęstszych błędów prowadzących do konieczności ponownego wszczęcia procedury.

Równolegle rząd zapowiedział zmiany deregulacyjne dotyczące procedury zgłoszeniowej. Projekt przewiduje wprowadzenie maksymalnie 60 dni na przeprowadzenie oględzin i ewentualne wniesienie sprzeciwu, po których właściciel mógłby skorzystać z tzw. milczącej zgody. Na etapie prac legislacyjnych rozwiązanie to budzi kontrowersje w środowiskach zajmujących się ochroną przyrody, ponieważ skrócenie lub usztywnienie terminów może wpłynąć na tempo wycinek.

Wyjątki od pozwolenia są ściśle określone. Nie każde drzewo wymaga decyzji administracyjnej

Bez zezwolenia można usunąć skupiska krzewów o powierzchni do 25 m kw., większość drzew owocowych oraz drzewa przywracające grunt do użytkowania rolniczego, o ile nie znajdują się na terenach objętych szczególną ochroną. Warunkiem jest brak związku wycinki z działalnością gospodarczą oraz niewprowadzanie pozyskanego drewna do sprzedaży. W przypadku drzewa złamanego lub wywróconego przez wichurę konieczne jest zgłoszenie tego faktu do gminy, która potwierdza jego stan, natomiast w sytuacji bezpośredniego zagrożenia interweniują służby.

Więcej o: