Wielu Polaków traktuje połowę maja jako symboliczny początek właściwego sezonu ogrodowego. To właśnie wtedy do gruntu trafiają pomidory, ogórki, papryka oraz kwiaty balkonowe. Problem polega na tym, że w czasie Zimnych Ogrodników i Zimnej Zośki często pojawia się nagłe ochłodzenie oraz przymrozki. Prognozy pogody na maj 2026 roku pokazują, że ryzyko spadku temperatury poniżej zera może być w tym roku wyjątkowo duże.
W 2026 roku Zimni Ogrodnicy przypadają od 12 do 14 maja, natomiast Zimna Zośka wypada 15 maja. Nazwy pochodzą od świętych obecnych w kalendarzu liturgicznym. Są to św. Pankracy, św. Serwacy i św. Bonifacy, po których następuje dzień św. Zofii. W ludowej tradycji właśnie w tym okresie miały pojawiać się gwałtowne ochłodzenia oraz chłodne noce.
Od setek lat mieszkańcy Europy Środkowej obserwowali, że w połowie maja często wraca zimne powietrze i pojawia się ryzyko uszkodzenia upraw. Popularne powiedzenie "Pankracy, Serwacy i Bonifacy, źli na ogród chłopacy" do dziś jest powtarzane przez niektórych działkowców. Co ciekawe, podobne określenia funkcjonują również w Niemczech, Austrii, Czechach i Szwajcarii. To pokazuje, że zjawisko było zauważalne w całym regionie.
Choć w ciągu dnia temperatury będą przyjemne, sytuacja może gwałtownie zmienić się nocami. Prognozy wskazują na możliwość napływu chłodnego powietrza z północy Europy, a największe ochłodzenie ma przypaść właśnie na okres między 12 a 16 maja. W części regionów temperatura minimalna może być nawet o kilka stopni niższa od średniej wieloletniej dla połowy maja.
Lokalnie temperatura przy gruncie może spaść nawet do -5 stopni Celsjusza. Największe ryzyko dotyczy dolin, terenów poza miastami oraz miejsc osłoniętych od wiatru. W takich lokalizacjach chłodne powietrze zatrzymuje się najłatwiej, dlatego właśnie tam młode sadzonki są najbardziej narażone na uszkodzenia.
Najbardziej wrażliwe na majowe przymrozki są rośliny ciepłolubne. Nawet niewielki spadek temperatury może uszkodzić liście, zahamować wzrost lub całkowicie zniszczyć sadzonki. Niebezpieczne bywają już temperatury w okolicach zera stopni Celsjusza.
Szczególnie źle znoszą je młode rozsady pomidorów, ogórków czy papryki posadzone do gruntu.Problemy mogą dotyczyć również pelargonii, surfinii, begonii oraz petunii ustawionych na balkonach i tarasach. Wielu doświadczonych ogrodników wciąż stosuje zasadę, by z sadzeniem roślin ciepłolubnych poczekać do zakończenia Zimnej Zośki. Dzięki temu ryzyko strat jest znacznie mniejsze.