Kochamy grać w symulatory. I właśnie dlatego polskie studio tworzy kolejny. Symulator kuriera pocztowego

Z nie do końca znanych mi przyczyn lubimy się zagrywać w różnego rodzaju symulatory. Na pomysł kolejnego wpadło właśnie katowickie studio Rebelia Games. Produkcja o nieco prześmiewczym tytule FatEx będzie symulatorem pracy kuriera pocztowego.

Jak w większości gier swoją przygodę w FatEx zaczynamy od najniższego możliwego statusu i stosunkowo prostych w doręczeniu przesyłek. Z czasem budujemy swoją pozycję w firmie i dostajemy własną furgonetkę. Poziom trudności rośnie, a wraz z nim na drodze do właściciela pojawia się coraz więcej wymagających przeszkód. Z pewnością możemy liczyć na sporą dawkę humoru.

Premierę FatEx katowickiego studia Rebelia Games wyznaczono na 2019 rok. Obecnie gra znajduje się jeszcze we wczesnej fazie testów, o czym może świadczyć jakość opublikowanej zapowiedzi wideo. To jednak nie wydaje się zniechęcać miłośników wszelkiej maści symulatorów. Dla nich wyśrubowana grafika nie stanowi największego atutu gry. Liczy się otwarty świat, niekonwencjonalna fabuła oraz postacie.

 

Wystarczy wspomnieć o sukcesie Goat Simulator, czyli symulatora kozy. Zainteresowanie tytułem przerosło oczekiwania samych twórców. Od tamtej pory na rynku pojawiło się mnóstwo zwariowanych symulatorów, których nie sposób w tym miejscu zliczyć. Polscy twórcy gier również mają w tej kategorii sporo sukcesów. Przykładem może być tutaj Car Mechanic Simulator, czyli symulator mechanika samochodowego.

Czytaj też: Politolog George Friedman i dwaj polscy przedsiębiorcy będą produkować bardzo realistyczne gry strategiczne

FatEx ma działać na dobrze znanym i potężnym silniku Unreal Engine 4. Efekt końcowy będzie mieć z pewnością dużo więcej do zaoferowania, niż pokazano na pierwszym zwiastunie. Gra zostanie wydana na komputery PC. Rebelia Games pracują równocześnie nad innym symulatorem - Junkyard Simulator (Symulator Wysypiska Śmieci). Za współfinansowanie obu tytułów odpowiada firma PlayWay.

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"