Awaria Facebooka ujawniła, co serwis robi z naszymi zdjęciami. Trochę to przerażające

Daniel Maikowski
W środę Facebook zmagał się z awarią, przez którą wielu użytkowników serwisu nie mogło przeglądać zdjęć. Zamiast nich widzieli jedynie puste prostokąty opatrzone z pozoru dziwnymi opisami. Te opisy w żadnym wypadku nie były jednak przypadkowe.
Zobacz wideo

Do awarii Facebooka zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Największy serwis społecznościowy na świecie co jakiś czas zmaga się z mniejszymi lub większymi problemami. Tym razem z Facebooka nagle zniknęły... zdjęcia. Użytkownicy przez wiele godzin nie mogli przeglądać fotografii. Usterka została już naprawiona, ale niejako przy okazji ujawniła ona małą tajemnicę Facebooka.

FacebookFacebook fot. Facebook

AI Facebooka opisuje nasze zdjęcia

W czasie awarii, zamiast zdjęć, użytkownicy widzieli jedynie puste prostokąty. Każdy z tych prostokątów był podpisany ciągiem słów kluczowych, czyli tzw. tagów. I nie były one bynajmniej przypadkowe. Podpisy rozpoczynały się od slów: "Zdjęcie może zawierać" (ang. Image may contain), a po nim następowały  wspomnaine słowa kluczowe, np. "grupa ludzi", "kwiaty", "1 osoba, broda", "uśmiechające się dziecko" itd.

Okazuje się, że opisy te są tworzone przez algorytmy sztucznej inteligencji Facebooka, które każdego dnia skanują miliony fotografii zamieszczanych przez użytkowników serwisu. Co ciekawe, algorytmy te są już tak precyzyjne, że w przypadku znanych osób opisywały zdjęcie ich imieniem i nazwiskiem.

O tym, że sztuczna inteligencja "zarządza" fotografiami na Facebooku wiedzieliśmy od dawna. To właśnie algorytmy AI umożliwiają automatyczne blokowanie zdjęć, które łamią regulamin serwisu - np. fotografii o charakterze pornograficznym, czy też treści pedofilskich. Nie zawsze radzą sobie z tym zadaniem dobrze, bo zdarzały się już sytuacje, w których usuwały z Facebooka zdjęcia, które regulaminu wcale nie łamały.

Choć więc wspomniana tajemnica Facebooka tak naprawdę żadną tajemnicą nie jest, to jednak ciekawie było zobaczyć "od kuchni", jak AI obchodzi się z naszymi zdjęciami. Pytanie tylko, czy coraz większa inteligencja sztucznej (nomen omen) inteligencji powinna nas zachwycać, czy też raczej przerażać?

Więcej o: