Fałszywa strona DPD żąda dopłaty za niedostarczoną paczkę. Można stracić wszystkie pieniądze

Przestępcy w wakacje nie próżnują. Jeden z czytelników poinformował nas o wiadomości, na którą prawie dał się nabrać. E-mail, który informuje o nieudanej próbie doręczenia przesyłki to jednak groźny przekręt.

Jeden z czytelników next.gazeta.pl poinformował o nowym sposobie cyberprzestępców na wyłudzanie pieniędzy. Przestępcy rozsyłają wiadomości o rzekomej nieobecności adresata paczki. Kierują na stronę, która ma służyć do uregulowania opłaty za ponowne dostarczenie przesyłki.

Fałszywa strona DPDFałszywa strona DPD Czytelnik Gazeta.pl

"Szanowny Kliencie, Ze względu na brakujące informacje nie udało nam się dostarczyć Twojej przesyłki nr 15504880058988. Jeżeli chcesz, abyśmy podjęli kolejną próbę dostarczenia, potrzebne nam będą dodatkowe dane, ponieważ podany przez Ciebie adres albo nie istnieje, albo nasz kurier nie mógł go zlokalizować" - czytamy w wiadomości pochodzącej rzekomo od kuriera.

"Ponieważ podjęto już dwie próby dostarczenia, naliczona zostanie dodatkowa opłata" - twierdzą autorzy e-maila.

Podszywają się pod stronę DPD. Podanie numeru karty grozi utratą pieniędzy

Wiadomość kieruje ofiarę na stronę, która wykorzystuje - nie po raz pierwszy - szatę graficzną kuriera DPD. W specjalnym formularzu musimy wpisać dane właściciela karty, a następnie jesteśmy proszeni o dokonanie płatności w wysokości kilkunastu złotych.

Czytaj też: Kurier InPost już nie jest opcją przy darmowej dostawie w Allegro Smart. Co z paczkomatami?

Tak naprawdę przekazujemy jednak przestępcom komplet danych osobowych, oraz numer karty debetowej lub kredytowej. Nie trudno się domyślić, że dysponując takimi informacjami, mogą oni wyczyścić nasze konto.

Fałszywa strona DPDFałszywa strona DPD Czytelnik Gazeta.pl

Warto pamiętać, że podanie nawet fałszywych i niepełnych danych i tak może być dla nas groźne. Przestępcy uzyskują bowiem nawet w taki wypadku cenne informacje - potwierdzają, że adres e-mail, na który przesłano wiadomość, jest aktywny. Dysponują też numerem IP. A to wystarczy, by, ataki i próby wyłudzenia ponawiać. Dlatego wiadomość, która budzi nasze wątpliwości - w tym wypadku pochodziła z domeny japońskiej - lepiej od razu ignorować.

Zobacz wideo Surface Laptop 3 pod lupą. Testujemy nowy komputer Microsoftu