UE ma problem. "FT": Odejściu od samochodów spalinowych zagraża niedobór ważnego minerału

"Cały rynek globalny do końca dekady będzie nadal w deficycie" - tak mówi o handlu litem analityk, cytowany przez "Financial Times". To ma być jeden z efektów wzrostu popytu na samochody elektryczne. Co to oznacza?
Bateria litowa do samochodu elektrycznego.
Smile Fight / Shutterstock

UE chce od 2035 roku skończyć ze sprzedażą nowych samochodów emisyjnych. Temat budzi ogromne emocje, choć ani nie jest to ogólny zakaz aut spalinowych, ani jego wejście w życie nie jest ostatecznie przesądzone. Pojawiają się też pierwsze wyliczenia dotyczące konsekwencji tego kroku. O jednym z ryzyk pisze "Financial Times"

Zobacz wideo Woda musi być traktowana jako zasób środowiskowy, a nie infrastrukturalny

UE chce przejść na samochody elektryczne, ale co z litem? 

Dziennik zauważa, że transformacja branży motoryzacyjnej w kierunku bezemisyjnym oznacza gwałtowny wzrost zainteresowania elektrykami, a wraz z tym wzrost popytu na minerał napędzający elektromobilność - lit. "FT" przytacza prognozy agencji Benchmark Mineral Intelligence, zgodnie z którymi decyzja UE oznacza, że do 2030 roku popyt na lit wzrośnie pięciokrotnie. Ma wynieść 550 000 ton rocznie - a Europa do tego czasu ma być w stanie produkować zaledwie 200 000 ton. 

"Cały rynek globalny do końca dekady będzie nadal w deficycie" - mówi w "Financial Times" Daisy Jennings-Gray, analityczka w Benchmark Mineral Intelligence. Jej zdaniem to oznacza, że Europa będzie mieć kłopot z dostępnością litu. W takiej sytuacji nie można sobie pozwolić na opóźnienia w projektach wydobycia metalu. Szczególnie, że niedobory na świecie już są, do tego lit jest bardzo drogi. 

Chiny absolutnym liderem. Europa na razie nie ma z nimi szans

Lit to metal niezbędny (przy obecnie stosowanych technologiach) do produkcji baterii zasilających samochody elektryczne. Na rynku jego przetwarzania rządzą - i to zdecydowanie - Chiny z 60-procentowym udziałem. Przetwarzanie litu polega na produkowaniu związków chemicznych litu wykorzystywanych w akumulatorach z półproduktu, jakim jest koncentrat. 

Inni oczywiście (w tym Stany Zjednoczone i Australia) próbują zwiększyć swoją część tortu, jednak Europy jak na razie w tej grupie nie ma - są tylko plany. Zaledwie kilka dni temu szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen mówiła, że UE musiała przywrócić równowagę w gospodarczych stosunkach z Chinami i zmniejszyć zależność od tego kraju w zakresie surowców takich jak lit i inne minerały krytyczne. 

Dwa tygodnie temu KE opublikowała projekt rozporządzenia dotyczących takich surowców krytycznych i strategicznych dla unijnej gospodarki. W projekcie znalazła się nowa lista surowców i minerałów krytycznych, niezbędnych m.in. w nowych technologiach i dla transformacji energetycznej. Na liście znalazły się 34 pozycje, w tym minerały, takie jak kobalt, nikiel i lit. 

"Financial Times" w swoim artykule zaznacza, że jeśli Europa nie stworzy własnego zasobu przetworzonego litu, europejskie firmy motoryzacyjne nie mają szans konkurować z Chinami. Chińczycy w pierwszej kolejności będą przeznaczać swój przetworzony lit na własne potrzeby, a ich branża samochodów elektrycznych się rozrasta, wciskając się też na nasz kontynent. 

W Europie pojawiają się pomysły przetwarzania litu na miejscu. Taki zakład do końca dekady chce zbudować na przykład amerykański Albemarle. Australijski Vulcan z kolei planuje od 2025 roku wydobywać lit z niemieckiej solanki za pomocą energii geotermalnej. Francuski Imerys ma zamiar wydobywać lit ze skał pod XIX-wieczną kopalnią kaolinu. 

Programów Gazeta.pl, takich jak Poranna Rozmowa, Studio Biznes i Zielony Poranek możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:



Więcej o: