Amerykańskie wojsko zleciło prace nad bronią, która będzie zdolna zniszczyć wrogie pojazdy lądowe i powietrzne bez użycia fizycznej amunicji. I tym razem nie chodzi o działa laserowe, których budowa trwa już od jakiegoś czasu, ale o nowy rodzaj broni.
Jak opisuje portal Defense News, amerykańskie siły powietrzne (United States Air Force) i marynarka wojenna (United States Navy) zleciły firmie Raytheon, jednemu z największych koncernów zbrojeniowych świata budowę broni nowego typu. Przedsiębiorstwo ma zaprojektować, wybudować i przetestować system zdolny do zdalnego "usmażenia" komponentów elektronicznych w pojazdach wroga. Broń ta ma działać na zasadzie impulsów lub podmuchów energetycznych (ang. blasts of energy).
Raytheon pracuje już podobno nad antenami mikrofalowymi o dużej mocy do wysyłania wiązek energii, zdolnej zniszczyć systemy elektroniczne. Zgodnie z zamówieniem pierwsze prototypy broni mają trafić do wojskowych jeszcze w latach 2024-2026 i zostaną włączone do programu Directed Energy Front-Line Electromagnetic Neutralization and Defeat (DEFEND).
Cały program będzie kosztował wojsko zaledwie 31,3 miliona dolarów przez okres pierwszych trzech lat. Działa wysyłające ukierunkowane wiązki mikrofali mają być przydatne przede wszystkim w celach defensywnych - do obrony przed grupami małych i szybko manewrujących jednostek powietrznych (np. dronów). Cały system - już w fazie prototypowej - ma też być mobilny, co będzie pozwalało na montowanie go na pojazdach, które pojawiają się na linii frontu najszybciej - twierdzi producent.
Defense News dodaje, że Pentagon wydaje średnio miliard dolarów rocznie na rozwój broni o ukierunkowanej energii, a nadrzędnym celem jest montowanie takich dział na pokładach samolotów, okrętów wojennych i pojazdów naziemnych, które będą stanowiły skuteczną obronę w razie nagłych ataków wroga przy użyciu dronów i rakiet.