Dla Marka Zuckerberga kończący się właśnie tydzień to seria wzlotów i upadków. Jeszcze w środę twórca Facebooka musiał się gęsto tłumaczyć się przed amerykańskim Senatem i rodzinami ofiar, które padły ofiarą przestępców seksualnych działających na platformach społecznościowych należących do Mety.
Minął zaledwie dzień, a "Zuck" mógł już otwierać szampana. A to za sprawą fenomenalnych kwartalnych wyników, które w czwartek pokazała Meta. W ostatnim kwartale jej przychody wyniosły 40,1 mld dolarów, co oznacza wzrost aż o 25 proc rok do roku. W tym samym okresie koszty zmniejszyły się o 8 proc. do 23,73 mld dolarów, a marża operacyjna wzrosła ponad dwukrotnie do 41 procent. Jeszcze większe wrażenie zrobił ponad trzykrotny wzrost dochodu netto z 4,65 mld dolarów do 14 mld dolarów.
Jeśli chodzi o zysk na akcję, to wyniósł on 5,33 dolara wobec 4,96 dolara oczekiwanych przez analityków. Ich prognozy przebiła również dzienna liczba aktywnych użytkowników (2,11 mld wobec oczekiwanych 2,08 mld) oraz średni przychód na użytkownika (13,12 dolarów wobec 12,81 dolarów).
Za nami dobry kwartał, w którym nasza społeczność i biznes stale się rozwijają. Poczyniliśmy duży postęp w realizacji naszej wizji rozwoju sztucznej inteligencji i metaverse
- stwierdził w oświadczeniu Mark Zuckerberg.
To nie koniec dobrych wiadomości dla twórcy Facebooka. W opublikowanym w czwartek komunikacie Meta poinformowała również, że po raz pierwszy w historii wypłaci akcjonariuszom dywidendę w wysokości 50 centów na akcje. Jednocześnie koncern ogłosił skup akcji własnych o wartości 50 miliardów dolarów.
Te informacje wywołały istną euforię na rynku. W czwartek akcje Meta na amerykańskiej giełdzie NASDAQ drożały w handlu posesyjnym aż o ponad 15 procent.
Co miało wpływ na tak znakomite wyniki? Dyrektor finansowy spółki Susan Li w rozmowie z analitykami podkreślała, że największe czynniki wzrostu przychodów pochodzą z takich obszarów, jak handel e-commerce, rozrywka oraz gry.
Znaczący wpływ na ożywienie finansowe koncernu Marka Zuckerberg miały duże chińskie firmy z branży e-commerce. Chodzi tu m.in. o start-upy Temu i Shein, które w ostatnim czasie zainwestowały ogromne pieniądze w reklamy na Facebooku i Instagramie. Jak zdradziła Li, przychody od reklamodawców z Chin stanowiły w ostatnim roku aż 10 procent ogólnej sprzedaży spółki.
W nocy ze środy na czwartek odbyło się przesłuchanie szefa koncernu Meta Marka Zuckerberga przed Senatem USA. Dotyczyło m.in. wykorzystywania mediów społecznościowych przez przestępców seksualnych.
Macie produkt, który zabija ludzi - zwrócił się bezpośrednio do Marka Zuckerberga republikański senator Lindsey Graham. Stwierdził on również, że szef Mety ma "krew na rękach".
Czy jest jakiś powód, żebyśmy nie mieli pozywać pańskiej firmy?
- dopytywał inny republikański senator, Josh Hawley. Zapytał również, czy Zuckerberg chce przeprosić obecne na sali rodziny ofiar. Amerykański miliarder odwrócił się w ich stronę i powiedział:
Przepraszam za wszystko, przez co musieliście przejść. Nikt nie powinien przechodzić przez to, co spotkało wasze rodziny.
Zuckerberg stwierdził także, że ich doświadczenia są jednym z powodów, dla których Meta zainwestowała tak wiele, "by mieć pewność, że nikt nigdy więcej nie będzie musiał przechodzić przez te doświadczenia, przez które musiały przechodzić wasze rodziny".