Ależ wpadka Google. Miliony oszukanych. "Olbrzymia porażka"

Użytkownicy Google Discover (to funkcja, która w aplikacji lub przeglądarce Chrome na telefonie wyświetla spersonalizowane treści) w Wielkiej Brytanii natrafili w usłudze na fake newsy, które łącznie zostały wyświetlone dziesiątki milionów razy.
Google, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Dado Ruvic

W ostatnich tygodniach jednymi z najpopularniejszych newsów wyświetlanych Brytyjczykom w Google Discover były te o tym, że Partia Pracy zmienia wiek emerytalny (19 mln wyświetleń) oraz że 62-latkowie będą musieli odnawiać prawa jazdy (41 milionów wyświetleń). Oba okazały się kłamstwami - czytamy w "The Telegraph". Artykuły, które okazały się fałszywe, były wyświetlane na samym szczycie listy wiadomości. Fake newsy były też przytaczane w podsumowaniach AI Google

Wydawcy stwierdzili, że fałszywe artykuły niosą ryzyko erozji zaufania publicznego wobec tego, co widzimy w internecie. Szczególnie że Discover to ważne źródło pozyskiwania czytelników przez portale, do których z poziomu usługi trafia dwukrotnie więcej użytkowników niż za pośrednictwem przeglądarki, wynika z badania, na które powołuje się brytyjski portal. 

Zobacz wideo

Tak wykorzystano algorytm Google

W związku z tym wydawcy oczekują, że kontrola nad Google Discovery zostania zwiększona. Dane branżowe wskazują, że jedne z najpopularniejszych artykułów z ostatnich tygodni pochodzą ze stron o niejasnym pochodzeniu, najwyraźniej stworzonych specjalnie po to, by wykorzystać algorytm Discover. W tym celu, zamiast zakładać zupełnie nowe domeny, odkupiono te, które algorytm już znał. Gdy poprzedni właściciele, którzy prowadzili strony klubów golfowych, przedsiębiorstw i placówek edukacyjnych nie odnowili ich nazw, oszuści je przejęli i zaczęli publikować na nich wiadomości. 

Algorytm, znając już daną stronę, pozycjonował ją wyżej, niż gdyby był to całkowicie nowy  portal. NewzDash podał, że trzy z dziesięciu i siedem ze 100 najpopularniejszych artykułów w Google Discover w Wielkiej Brytanii w ostatnim miesiącu pochodziło z nowo utworzonych witryn, które odzyskały wygasłe domeny. 

Było to też możliwe w związku z niedawną zmianą algorytmu zarządzającego Discover, w której dopuszczono szerszy zakres źródeł, w tym filmy i posty w mediach społecznościowych publikowane przez osoby wpływowe. Zdaniem ekspertów ta aktualizacja mogła odpowiadać również za obniżenie poprzeczki w kwestii weryfikacji wiarygodności dla stron internetowych, które pojawiają się w usłudze, tak że trafiają tam nie tylko newsy od wydawców, którzy zapracowali na swój status - mówi dla "The Telegraph" Barry Adams, zajmujący się doradztwem dla wydawców.

Pojawili się z dnia na dzień i się obłowili

Nowi wydawcy pojawili się z dnia na dzień, ale decyzje podjęte podczas projektowania algorytmu sprawiły, że ten nie wyłapał podejrzanych stron. Malcom Coles, kolejny konsultant wydawców, powiedział w Press Gazette, że "jeśli Google poleca ludziom treści, to ma obowiązek upewnienia się, że to, co poleca, jest wiarygodne". - To ogromna porażka - dodał.  

Na takich fake'owych portalach codziennie są publikowane dziesiątki artykułów, które dotyczą rzekomych zmian w przepisach, które bezpośrednio dotykają obywateli, jak zmiany wysokości zasiłków, stawek pensji minimalnej czy cen biletów autobusowych. Na stronach wyświetlane są oczywiście reklamy, na których oszuści zarabiają, a patrząc po liczbie wyświetleń, są to niemałe kwoty. Warto też zaznaczyć, że Google dominuje na rynku reklam internetowych i jest największym podmiotem na świecie, który na nich zarabia. Niewykluczone więc, że wygenerował zysk również na reklamach do fałszywych wiadomości. Na pewno jednak Google zarobi na wyświetlaniu artykułów w Discovery, bo co szósty pojawiający się tam news jest sponsorowany. 

Taki sam model działalności oszuści przyjęli we Francji, choć - jak mówi Coles - nigdy nie widział jeszcze tak rażącego zaniedbania. Na początku tego roku badania Jean-Marca Manacha, francuskiego dziennikarza wykazały, że Google Discover we Francji wyróżniło ponad 75 witryn informacyjnych stworzonych przez sztuczną inteligencję, a 15 z nich znalazło się w czołówce 50 najlepszych witryn informacyjnych, przy czym kilka z nich osiągnęło ten wynik przez kilka miesięcy z rzędu. Zdaniem Manacha dla oszustów francuski rynek stał się zbyt ciasny, co może tłumaczyć próbę powtórzenia tego przekrętu w Wielkiej Brytanii. 

Więcej o: