Niemcy. Bawaria boi się wirusa afrykańskiego pomoru świń. 100 euro premii za odstrzał dzika

Bawarskie ministerstwo ochrony środowiska pięciokrotnie zwiększy premię za odstrzał dzików z obawy przed afrykańskim pomorem świń. W planach jest także budowa gigantycznego ogrodzenia, a poza tym do walki z ASF użyte mają zostać m.in. drony.

Wyższe premie za odstrzał dzików w Bawarii i obserwacja terenu przy pomocy dronów mają zapobiec przeniknięciu wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) do tego kraju związkowego.

W północnych i wschodnich powiatach Bawarii, graniczących z Turyngią, Saksonią i Czechami myśliwi otrzymają za każdego zastrzelonego dzika 100 euro zamiast – jak dotychczas – 20 euro. Tę informację podało w niedzielę (12.01.2020) bawarskie ministerstwo ochrony środowiska.

>>>> Zobacz wideo: Co to jest Afrykański pomór świń? 

Zobacz wideo

Dokąd wędrują dziki?

Na tych obszarach będzie również przeanalizowana populacja dzików i zostanie zbadany kierunek wędrówek zwierząt. Mają do tego posłużyć nowoczesne drony. Uzyskane w ten sposób dane będą przesyłane do miejscowych obwodów łowieckich, tak aby odpowiednio zwiększyć odstrzał – podaje ministerstwo.

Do nowych środków mających zapobiec ASF należą także kontrola i naprawa istniejącego już ogrodzenia przeciwko dzikiej zwierzynie wzdłuż autostrady Aschaffenburg-Bayreuth i Hof-Pasawa.

Bariery elektryczne i zapachowe

Bawarskie ministerstwo zakupiło także 150 kilometrów nowego ogrodzenia, w tym elektrycznego oraz 100 km ogrodzenia zapachowego odstraszającego zwierzęta. W momencie pojawienia się przypadków afrykańskiego pomoru świń w sąsiednim kraju, chce natychmiast ruszyć z budową dodatkowego ogrodzenia.

Płot taki powstał już w Brandenburgii na 120-kilometrowym odcinku granicy z Polską. Bariera powstanie także w Saksonii nad Nysą Łużycką. Pierwszy odcinek będzie liczyć tylko 4,5 km.

Niemcy boją się zarazy

Wirus ASF jest niegroźny dla ludzi, ale w przypadku świń hodowlanych i dzików w krótkim czasie od zarażenia prowadzi do śmierci zwierząt.

Wirus rozprzestrzenił się już w wielu krajach, m.in. w Chinach, Polsce i Belgii. Na razie nie wykryto jeszcze ani jednego przypadku zachorowania w Niemczech, ale niemieccy hodowcy obawiają się, że to tylko kwestia czasu.

Tylko jeden przypadek zachorowania dzika lub świni pozbawiłby Niemcy statusu kraju nieobjętego chorobą. Groziłoby to wówczas wstrzymaniem eksportu wieprzowiny m.in. do krajów azjatyckich.