Decyzję o ogłoszeniu alarmu przewidzianego na wypadek klęsk żywiołowych podjęła ministerka obrony RFN Annegret Kramp-Karrenbauer (CDU) - poinformował w piątek w Berlinie rzecznik MON.
- Centra decyzyjne zostaną przesunięte na szczebel lokalny, czyli dokładnie tam, gdzie są potrzebne. Na przykład dowódca jednostki może teraz zdecydować na miejscu, czy w miarę potrzeby udostępnić opancerzony pojazd ratowniczy, ciężarówkę wojskową czy agregat prądotwórczy - wyjaśnił rzecznik. Jak podkreślił, "decentralizacja jest bardzo ważna w takich sytuacjach i może decydować o powodzeniu działań".
Według danych niemieckiego MON, w akcji jest już ponad 850 żołnierzy, a ich liczba stale rośnie. Rzecznik dodał, że zdjęcia z obszaru objętego katastrofą są przerażające. Zadeklarował, że Bundeswehra jest gotowa wspomóc ratowników, służby techniczne, straż pożarną, policję i inne służby".
Rzecznik poinformował, że obecnie z terenu całych Niemiec na miejsce katastrofy sprowadzany jest ciężki sprzęt.
(DPA/du)
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.