Niemiecka prasa: "Lex TVN" sygnałem dla partnerów Polski. Dla Niemiec, Francji oraz USA

"30 lat po przełomie politycznym prawie nic nie zostało z wywalczonej z trudem demokracji i wolności prasy w Polsce" - czytamy w niemieckiej prasie, która obszernie komentuje uchwalenie nowelizacji ustawy medialnej, zwanej "lex TVN".

Dziennik "Die Welt" zauważa, że kto śledzi trwającą od sześciu lat przebudowę państwa przez PiS, "nie powinien być zaskoczony pewnymi manewrami". Teraz jednak może dziwić tempo i radykalizm projektu. Od lat "szef PiS Jarosław Kaczyński oszukuje Komisję Europejską w sprawie demontażu sądownictwa. To samo dotyczy jego podejścia do mediów" - komentuje warszawski korespondent dziennika Philipp Fritz.

Zobacz wideo Morawiecki o "lex TVN": Nasze argumenty są przeinaczane i tego echa docierają za ocean

"Die Welt": Polski rząd, by utrzymać władzę, depcze interesy narodowe

Po tym, jak TVP stała się "organem propagandowym partii", półpaństwowy koncern przejął lokalne media i portale, a redakcje i dziennikarze borykają się ze skargami i zniesławieniem, pojawiła się możliwość odebrania licencji krytycznej wobec rządu stacji TVN24. "Wolność prasy w Polsce jest dalej ograniczana" - stwierdza autor. Dodaje, że cała ta sprawa wiele też mówi o gotowości rządzących do eskalacji i ich postępowaniu z obywatelami. "Dlatego epizod 'lex TVN' jest ważny dla partnerów Polski, dla Niemiec, Francji, a także USA. Nie mogą już mieć złudzeń co do tego, z kim mają do czynienia: a mianowicie z rządem, który w celu utrzymania władzy depcze interesy narodowe" - czytamy w komentarzu.

Autor dodaje, że PiS zagraża strategicznemu partnerstwu Polski z USA. "To, co się dzieje w Polsce, coraz bardziej wymyka się nawet wewnętrznej logice polityki PiS. Pozostaje paranoja, amputowana prasa i kraj, który zraża do siebie nawet swoich najbliższych sojuszników" - kończy autor.

SiedzibaTVN S.A. w WarszawieSejm przyjął "lex TVN". Zarząd TVN wydał oświadczenie

"FAZ": Ostra krytyka bez konsekwencji

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" ("FAZ") obszernie informuje o krytyce, z jaką UE i USA zareagowały na nowelizację ustawy medialnej. "Ostre słowa, żadnych konsekwencji" - pisze w tytule. "O ile brukselskie reakcje były ostre w tonie, o tyle były nieokreślone w treści". Dziennik przypomina o ultimatum, jakie postawiła Warszawie Komisja Europejska odnośnie respektowania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE ws. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. KE (jeszcze) nie chce łączyć ustawy medialnej z toczącym się postępowaniem - pisze "FAZ".

Zdaniem gazety szczególnie ostre słowa napłynęły z Departamentu Stanu USA. Sekretarz stanu Antony Blinken oświadczył, że Stany Zjednoczone są "głęboko zaniepokojone" nowelizacją, która zagraża wolności mediów i może podważyć dobry klimat inwestycyjny w Polsce. Jak zaznacza "FAZ", przeciwnikom nowych przepisów pozostaje nadzieja, że Senat odrzuci ustawę. Choć jego wotum może potem przegłosować Sejm zwykłą większością głosów.

"Polityczna jazda pod prąd na ziemię niczyją"

W osobnym komentarzu frankfurcki dziennik pisze, że brakuje już "pewności siebie, z jaką polscy narodowi konserwatyści w ostatnich kilku latach podporządkowywali sobie kolejne sektory państwowe". Podczas głosowania nad nowelizacją ustawy medialnej rozpadła się koalicja Morawieckiego, a "od kilku miesięcy odnotowuje się słyszalne zgrzyty między partnerami, którzy zgadzają się przede wszystkim co do tego, czego nie chcą". Kłótnie nie przeszkodziły jednak w uchwaleniu ustawy. "Kiedy przyjdzie co do czego, PiS Jarosława Kaczyńskiego najwyraźniej wciąż ma dość siły, by znaleźć sojuszników", a w ich szukaniu partia nie jest wybredna - komentuje Peter Sturm.

Protest solidarnościowy z TVNJak mogą zareagować Amerykanie? "Mogą wykonać wiele ruchów"

Jak stwierdza, "Tusk i jego zwolennicy nie powinni czekać, aż PiS i jego sojusznicy kiedyś sami się potkną. Bardziej owocne byłoby, gdyby liberałowie przygotowali się na kolejne wybory przekonującym programem i z przekonującym kandydatem. Jak pokazały zeszłoroczne wybory prezydenckie, Polska jest podzielona politycznie na pół. Stosunkowo umiarkowana zmiana nastrojów wyborców może wiele zdziałać" - czytamy.

W ostatecznym rozrachunku ważną rolę może odegrać fakt poirytowania USA. "Jeśli Kaczyński myśli, że może równocześnie podburzyć partnerów z Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, to może się przeliczyć. Wiele z jego programu jest nadal popularne wśród wielu Polaków. Ale wyborcy nie będą tolerować politycznej jazdy pod prąd na ziemię niczyją" - konkluduje "Frankfurter Allgemeine Zeitung".  

"SZ": UE musi działać

"Interweniować, pilnie" - zatytułowała swój komentarz "Sueddeutsche Zeitung" ("SZ"). Obawy w PiS o władzę muszą być duże, a partia obiera kurs na konfrontację z UE i USA - czytamy. Nie ma już prezydenta Donalda Trumpa, który "wykorzystywał podział w UE" i "zabiegał o względy" przywódców pokroju Kaczyńskiego. "Rząd PiS izoluje się na arenie międzynarodowej i jednocześnie szuka w kraju nowych partnerów, którzy są tak samo żądni władzy".

Jarosław SachajkoPoparł "lex TVN", teraz radzi: Polacy będą mogli kupić po kilka akcji

Jak pisze "SZ", w najgorszym wypadku PiS wyeliminuje wszystkich przeciwników i scementuje władzę na wzór premiera Węgier Viktora Orbana. "Dla UE oznacza to, że musi jeszcze bardziej interweniować", a zaproponowana przez komisarz Jourovą unijna ustawa dotycząca wolności mediów może być potrzebną ochroną dla polskiej demokracji.

"TAZ": "Prawie nic nie zostało"

"Jeszcze jeden cios w wolność mediów" - pisze "Tageszeitung" ("TAZ"). "Rządzący Polską narodowi populiści z PiS widzą siebie w otoczeniu wrogów: przede wszystkim Niemców, potem Rosjan, właściwie wszystkich sąsiadów i oczywiście Unii Europejskiej", a ostatnio przeciwnika widzą także w USA - pisze Gabriele Lesser. Bo choć PiS tłumaczy, że nowelizacja ustawy ma "chronić Polskę przed międzynarodową mafią narkotykową i ciemnymi interesami kolumbijskich, chińskich i rosyjskich oligarchów", w rzeczywistości godzi w Amerykanów. "Jeśli nie zdarzy się cud, TVN grozi teraz przekształcenie w PiS-owską procę propagandową - tak jak stało się wcześniej z byłym nadawcą publicznym" - pisze berliński dziennik.

Przypomina też, że "lex TVN" doprowadził do rozpadu koalicji rządzącej, a PiS nie ma już stałej większości w Sejmie i musi o nią zabiegać za każdym razem na nowo. Takie szukanie jest "żałosne" - co zdaniem "TAZ" było widoczne podczas głosowania nad nowelizacją ustawy medialnej, kiedy PiS udało się "kupić" trzech posłów prawicowej opozycji. "30 lat po przełomie politycznym prawie nic nie zostało z wywalczonej z trudem demokracji i wolności prasy w Polsce" - twierdza "TAZ".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutshe Welle.

 
Więcej o: