Szykuje się wodorowa rewolucja w kolei. Pierwsza regularna trasa pasażerska wystartuje w Niemczech

Pociągi wodorowe na razie raczkują, jednak za kilka lat mogą wywołać prawdziwą rewolucję w kolei. Wszystko dlatego, że mogą poruszać się zupełnie bezemisyjnie również po trasach niepodłączonych do sieci trakcyjnej. Pierwsza regularna trasa rusza na początku przyszłego roku w Niemczech.
Zobacz wideo "Produkcja paliwa wodorowego może wytworzyć milion miejsc pracy w UE"

W ostatnim czasie wiele mówi się na temat szkodliwości przede wszystkim transportu lotniczego. Dla przykładu: kilkanaście dni temu Francja ogłosiła propozycję wprowadzenia zakazu lotów krajowych na trasach, które pociągiem da się pokonać w mniej niż dwie i pół godziny.

Ekologiczna rewolucja również w kolei

Jednak nie tylko lotnictwo zmaga się z koniecznością dostosowywania działalności do nowych realiów. Kraje europejskie dążą do stopniowego redukowania swoich emisji CO2, a to wymusza proekologiczne zmiany. Jedną z nich jest przestawienie się na pociągi wodorowe.

Pojazdy szynowe wyposażone w ogniwa wodorowe korzystają w rzeczywistości z silników elektrycznych, jednak energię (zamiast z baterii lub sieci trakcyjnej) czerpią z wodoru. Są ekologiczne, bo produktem ubocznym reakcji chemicznej zachodzącej w ogniwach jest woda, a nie dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane.

Nad pociągami takimi pracuje m.in. koncern Alstom (ale również jego największy konkurent Siemens). Zasilane wodorem składy francuskiego producenta już powstają, jednak jak na razie nie są wykorzystywane komercyjnie.

Odcinek testowy, a potem regularne połączenie

Jak donosi Bloomberg, w marcu 2022 roku zostanie otwarte pierwsze na świecie regularne, komercyjne połączenie obsługiwane przez pociąg zasilany wodorem. Będzie to 123-kilometrowy odcinek w północnych Niemczech, który połączy miasta Buxtehude pod Hamburgiem i Cuxhaven nad Morzem Północnym.

Trasę obsłuży lokalny operator kolejowy LNVG przy użyciu 14 składów wodorowych Alstom Coradia LINT. Otwarcie komercyjnego połączenia poprzedzi jednak długi, bo trwający niemal rok okres testowy.

Niemieckie połączenie to dopiero początek wodorowej rewolucji w kolei. Alstom otrzymał już zamówienie na pociągi wodorowo-elektryczne (korzystałyby z wodoru tylko tam, gdzie nie ma sieci trakcyjnej) od francuskiego państwowego przewoźnika kolejowego, a także podpisał inne kontrakty w Niemczech i we Włoszech.

Rynek pociągów wodorowych będzie wart fortunę

Szacuje się, że europejski rynek pociągów wodorowych będzie stale rósł i już za kilka lat osiągnie wartość kilkudziesięciu miliardów dolarów.  Zdaniem analityków Morgan Stanley w latach 50. sektor ten może być wart od 24 do 48 miliardów dolarów. Alstom wylicza, że do 2035 roku ok. pięciu tys. pociągów pasażerskich zasilanych olejem napędowym będzie musiało zostać zastąpionych przez składy wodorowe.

Wszystko wskazuje więc na to, że spełnienie ambitnych celów klimatycznych bez wodorowej rewolucji najpewniej będzie niemożliwe. Sieć trakcyjna nie zawsze i nie wszędzie jest bowiem praktycznym rozwiązaniem. Obecnie - jak przypomina Bloomberg - tylko 54 proc. składów regionalnych jest podłączona do sieci. Reszta korzysta z paliw kopalnych.