Transakcja z Greenvolt dotyczy dwóch projektów OZE. Pierwszy to Opalenica - projekt ten obejmuje trzy farmy fotowoltaiczne o łącznej mocy 22 MW. Drugi - hybrydowy projekt Sompolno, łączący turbiny wiatrowe o mocy 26 MW i instalację fotowoltaiczną o mocy 10 MW. Opalenica ma osiągnąć pełną gotowość w grudniu tego roku, a Sompolno w czerwcu 2024 roku. W ciągu roku mogą one wyprodukować w sumie 111 GWh energii, czyli równowartość zużycia ponad 55 tys. gospodarstw domowych. Łączna wartość planowanej transakcji wyniesie 107 mln euro.
"Połączenie obydwu źródeł energii, rzadko pracujących z pełną mocą, w tym samym czasie, pozwoli na optymalne wykorzystanie warunków atmosferycznych i istniejącej infrastruktury" - chwali się Orlen. Rozwijane projekty mają łączną moc 59 MW i po finalizacji transakcji dołączą do działających już odnawialnych źródeł energii o mocy około 700 MW. "Moce wiatraków i fotowoltaiki w Polsce na koniec maja wynosiły 22,7 GW, więc Orlen po tej transakcji będzie dysponował zaledwie ponad 3 proc. rynku. To dużo mniej niż w innych segmentach, w których działa" - zauważa Business Insider. Jednocześnie grupa Orlen zamierza dysponować odnawialnymi źródłami energii o łącznej mocy 9 GW. "W porównaniu do obecnych mocy zainstalowanych w OZE jest to 39,6 proc. Z pozycji outsidera ma się stać gigantem, głównie za sprawą budowy morskich farm wiatrowych" - pisze BI.
Grupa Orlen przewiduje, że do 2030 roku obniży intensywność emisji dwutlenku węgla w swoim segmencie energetyki o 40 proc. Łącznie do końca dekady koncern zamierza przeznaczyć na zielone inwestycje aż 120 mld zł. Wśród nich znajdą się m.in. morskie i lądowe farmy wiatrowe, fotowoltaika, a także jednostki wytwórcze na biogaz i biometan - czytamy w komunikacie prasowym.