Chiny w trzy lata zużyły go tyle, co USA przez cały XX wiek. Zaczyna brakować kluczowego surowca

Kacper Kolibabski
Piasek jest podstawą naszej cywilizacji, niemal wszystko budujemy z jego użyciem. Problem w tym, że zużywamy go coraz więcej, a jego wydobycie nie odbywa się z szacunkiem dla nikogo i niczego - ani środowiska, ani prawa, ani ludzi. O szacunek jednak trudno, gdy do gry wchodzą mafie, które zorientowały się, jak bardzo dochodowy jest to biznes.
Barka piaskowa
fot. Sergey Toronto/shutterstock.com

Piasek jest wszechobecny w naszej cywilizacji. Jest w betonie, w drogach i autostradach. Z piasku robimy też szkło, każda szyba, lustro czy ekran telefonu są więc wykonane z tego surowca. "Do zbudowania średniej wielkości domu wykorzystuje się około dwustu ton piasku, szpital to trzy tysiące ton, kilometr autostrady wymaga użycia trzydziestu tysięcy ton, natomiast przy budowie elektrowni atomowej zużywa się dwanaście milionów ton tego surowca" - pisał architekt Łukasz Mazur w "Architekturze Niezrównoważonej". Dlatego problemy z wydobyciem piasku są problemem każdego z nas, a coraz szybciej zbliżamy się do kryzysu w tej materii. 

Zobacz wideo Bez piasku nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy, a surowca zaczyna brakować [Next Station]

Co więcej, podzespoły komputerów produkuje się głównie z krzemu, pozyskiwanego z piasku. Panele fotowoltaiczne? Piasek. Detergenty i pasta do zębów? Piasek. Jest to drugi po wodzie najczęściej używany surowiec na Ziemi. Wykorzystuje się go w lotnictwie, jest również źródłem innych niż krzem ważnych pierwiastków, jak tor, tytan czy uran. Piasek jest nawet w winie. Stał się na tyle deficytowy i drogocenny, że jego wydobyciem zajmują się dziś grupy przestępcze. Nielegalne wydobycie piasku odnotowano w ponad 70 krajach. 

Piasku potrzebujemy coraz więcej. Rynek szybko rośnie

Największe zapotrzebowanie na piasek jest w sektorze budowlanym, w którym ze względów bezpieczeństwa nie można stosować pierwszego lepszego surowca. Ktoś mógłby zapytać, jakim cudem mamy problem z piaskiem, gdy Sahara zajmuje 25 proc. powierzchni Afryki? Tyle że tamtejszy piasek nie przyda się na budowie. Przez lata chłostany przez wiatr stał się zbyt gładki, by wiązać cement. Pożądanym surowcem jest za to piasek wydobywany z dna rzeki czy morza. Jego nierówności pozwalają na zespolenie cementu i powstanie betonu, od 150 lat najważniejszego elementu współczesnego budownictwa.

Za rosnącym rozwojem cywilizacyjnym idzie urbanizacja, więc jeśli nie zmienimy tego, z czego budujemy, to będziemy potrzebować więcej i więcej piachu. Pomiędzy 2011 a 2013 rokiem same Chiny zużyły więcej betonu niż Stany Zjednoczone przez cały XX wiek. W Indiach zużycie piasku w ciągu ostatnich dwóch dekad podwoiło się i ciągle rośnie. Używa się go też do budowy linii brzegowych czy sztucznych wysp.  Holenderscy naukowcy wyliczyli, że od 1985 do 2015 roku ludzkość dodała łącznie 13,5 tys. km kwadratowych sztucznych lądów do linii brzegowych całego świata (tyle co powierzchnia województwa lubuskiego). Ich rodacy z Uniwersytetu Leiden w zeszłym roku szacowali, że w ciągu czterech dekad zapotrzebowanie na piasek wzrośnie o 500 proc., szczególnie w Południowej Afryce (419 proc.), Indiach (294 proc.) i południowej Azji (269 proc.).  

W ramach Programu Środowiskowego ONZ powstała platforma Marina Sand Watch, która monitoruje wydobycie piasku. Na podstawie danych z lat 2012-2019 oszacowano, że rocznie wydobywamy 6 miliardów ton piasku morskiego. ONZ określa tę liczbę jako "alarmującą" i niebezpiecznie zbliżającą się do tempa, w jakim piasek trafia do mórz i oceanów, czyli 10-16 ton rocznie. Co roku używamy 50 mld ton piasku i żwiru, co wystarczyłoby na postawienie wzdłuż równika betonowego muru o wysokości i szerokości 27 metrów. Do 2060 roku tylko branża budowlana ma zużywać 4,6 mld ton samego piasku (nie licząc żwiru) rocznie.   

Do tego wydobycie nie jest równomierne na świecie. Najwięcej wydobywa się na Morzu Północnym, w południowo-wschodniej Azji oraz na wschodnim wybrzeżu USA. W wielu miejscach, w tym w Azji, piasek morski jest pozyskiwany w ilościach większych, niż to, co może dostarczyć natura - czytamy w "The Guardian". 

To wszystko sprawia, że wartość rynku piasku rośnie z roku na rok. Trzy lata temu było to "ledwie" 70 miliardów dolarów. W 2022 roku liczba ta wzrosła już przeszło dwukrotnie i w zależności od źródła wyniosła od 142,7 mld do 151 mld dolarów. Do 2030 roku rynek według prognoz ma być warty przeszło 326 mld dolarów. 

Piaskowe mafie, znikające plaże i katastrofy ekologiczne

W większości krajów rozwiniętych wydobycie piasku z rzek czy mórz jest regulowane przez państwo lub nawet w ogóle zakazane. Zakaz eksportu piasku morskiego wprowadziły Indonezja, Tajlandia, Malezja, Wietnam i Kambodża. Zapotrzebowanie jest jednak tak olbrzymie, że pojawił się czarny rynek. Piach wydobywają ubodzy mieszkańcy Maroka z pomocą osłów czy nurkowie na Sri Lance i w Indonezji, która straciła przez to już 25 wysp. Pracują po 12 godzin dziennie, schodząc pod wodę podczas swojej zmiany nawet 200 razy - dowiadujemy się z dokumentu "Piasek na wagę złota". I choć to ważne kwestie, to dużo większą rolę w znikaniu plaż i wysp odgrywają mafie i skorumpowane rządy. W Indiach piasek nielegalnie pozyskiwany jest w ośmiu tysiącach miejsc. W sporej części z nich nie zajmują się tym autochtoni, chcący polepszyć swój byt. Na masową skalę piasek można wydobywać tylko z użyciem pogłębiarki, której cena waha się między 25 a 200 mln dolarów. Na taki zakup pozwolić mogą sobie tylko organizacje przestępcze lub firmy działające na pograniczu prawa.

Te statki są jak wielkie odkurzacze czyszczące dno oceanu. Miażdżą wszystkie mikroorganizmy i nie zostawiają po sobie nic. Jeśli zabierzesz cały piach i zostawisz gołą skałę, nic nie odżyje. Jeśli zostawisz 30-50 cm piasku, życie sobie poradzi

- stwierdził cytowany przez "The Guardian" Pascal Peduzzi, dyrektor w GRID-Geneva, organizacji ds. odnawialnych zasobów naturalnych.

W Indiach piaskowa mafia jest największą organizacją przestępczą. W kraju liczącym ponad 1,3 mld obywateli jej wpływy muszą być olbrzymie, bo nielegalny rynek piaskowy w tym kraju wycenia się na 2,3 mld dolarów, a pracuje w nim 75 tys. osób. Powiązanie wydobycia piasku z organizacjami przestępczymi prowadzi bezpośrednio do ludzkich tragedii. W ostatniej dekadzie w bitwach o piach zginęły setki ludzi. Umierają też ci, którzy przeciwstawiają się niszczeniu gruntów, giną dziennikarze, próbujący zgłębić sprawę. Ponadto nielegalnie wydobyty piasek często nie jest oczyszczany, co stanowi problem w przypadku słonego piasku z mórz. 45 proc. budownictwa w Maroku korzysta właśnie z morskiego, nieoczyszczonego piasku, który przez zawartość soli szybko koroduje, co grozi katastrofą budowlaną.

Następuje także degradacja środowiska. Nie tylko nikną plaże, niszczeje też linia brzegowa rzek. 67 proc. plaż w Południowej Kalifornii zniknie do 2100 roku. Z kolei w delcie Mekongu Wietnamczycy byli zmuszeni relokować już 1200 rodzin - mówiła popularyzatorka nauki Kasia Gandor. Gdy w rzece brakuje piasku i osadów, których akumulacja dotąd chroniła linię brzegową przed degradacją, woda sieje spustoszenie. Do końca wieku zniknie połowa delty Mekongu, która jest kluczowa dla całej Azji. Poławiane są tam bowiem ryby, a ryż z regionu trafia do znacznej części państw kontynentu. Wietnamski rząd szacuje, że znad rzeki będzie trzeba relokować 500 tys. ludzi. 

Wydobycie piasku niszczy ponadto naturalne bariery chroniące przed powodziami. Vince Beiser jako przykład podawał kilka lat temu powodzie w Houston, których skutki są coraz gorsze ze względu na wydobycie piasku z rzeki San Jacinto. Nie napawa optymizmem informacja, że bez piasku poziom mórz podnosi się szybciej. Już teraz postępuje przez to proces zanikania Malediwów.

Nadmierna eksploatacja piasku nie wpływa jednak tylko na nas samych. Jak przekonywał Beiser, w piasku na dnach mórz i rzek żyją mikroorganizmy, które stanowią podstawę łańcucha pokarmowego. Znaczne zaburzenie tego ekosystemu prędzej czy później odbije się czkawką także człowiekowi.

Są też głosy, jakoby problemy z piaskiem rozdmuchały media. Tak uważa Mark Krumenacher, geolog i wiceprezes GZA GeoEnvonmental, firmy udzielające porad z zakresu środowiska, ekologi, wody i geotechnologii. W artykule na temat kryzysu piaskowego (jego zdaniem przesadnie nagłośnionego) argumentuje, że szybko zmniejszające się zasoby piasku to w istocie rzeczy problem lokalny, a nie globalny i związany głównie z tym, że odpowiedni surowiec można wydobywać tylko w niektórych miejscach świata. A to wraz z koniecznością transportu podnosi cenę piachu. Z jakiegoś powodu Krumenacher skupił się jednak na włóknie szklanym, a niemal całkowicie pominął wykorzystanie betonu w budownictwie. A to właśnie ta branża jest najczęściej wymieniana jako źródło problemu z piaskiem. Wiele też mówi to, że raporty i zalecenia na temat deficytu piaskowego tworzą m.in. agencje Organizacji Narodów Zjednoczonych. Środowiskowy Program ONZ opublikował pierwszy raport na temat piasku w 2019 roku, a w 2022 roku wypuścił publikację "Piasek i Zrównoważony Rozwój: 10 strategii na uniknięcie kryzysu". Większość artykułów i raportów skupia się właśnie na tym - na problemie, który owszem istnieje, ale dopiero się rozkręca oraz na tym jak sprawić, by nie przerodziło się to w prawdziwy kryzys. 

Piasek jest ważny, ale czy potrzebujemy go aż tak dużo?

Zatrzymanie wydobycia piasku i przeniesienie go z krajów rozwiniętych do rozwijających się nie przyniosło spodziewanych efektów. Program Środowiskowy ONZ w 2019 roku zalecał bardziej trafne wycenianie i opodatkowanie wydobycia piasku oraz stworzenie globalnych regulacji. Zatrzymanie wydobycia piasku może jednak znacząco spowolnić rozwój krajów rozwijających się. Zachód tego problemu już nie ma, ale znacząco przyczynił się do obecnego stanu rzeczy, tj. powiększającego się deficytu piaskowego. Pozostają więc wątpliwości moralne - czy globalne restrykcje będą sprawiedliwe? Ponadto zmiany takie są trudne ze względu na lobby budowlane, a także rządowe.

Trzeba znaleźć więc alternatywy dla piasku lub postawić na recykling. Jeśli bowiem szkło zrobione jest z piasku, to czy nie można używać go zamiast piasku? Naukowcy dowiedli już, że jest to możliwe. Jak zawsze barierą pozostają jednak koszty - dopóki proces ten nie będzie tańszy niż wydobycie surowca (które jest ekstremalnie tanie), to nie mamy co liczyć na istotne zmiany.

Sumaira Abdulali z Fundacji Awaaz z kolei słusznie zauważa, że kiedyś używaliśmy mniej betonu i stosowaliśmy do budowy inne surowce. Istotna jest jednak nie tylko zamiana betonu na inne materiały, ale to, byśmy w ogóle mniej i rozsądniej budowali.

Wspominany raport ONZ z 2022 roku na temat piasku przedstawia następujące strategie, które pozwolą uniknąć kryzysu:

  1. Klasyfikacja piasku jako strategicznego surowca, zarówno dla ekosystemu, jak i naszej cywilizacji, która potrzebuje go do budowy krytycznej infrastruktury w rosnących na całym globie miastach. 
  2. Uwzględnianie lokalnych perspektyw w okresie przejściowym dla wykorzystania piasku, upewnienie się, że wszystkie głosy osób dotkniętych problemem będą częścią procesu decyzyjnego, planowania i działania. 
  3. Rozpoczęcie zmiany paradygmatu, na taki, w którym przyszłość wykorzystania piasku będzie opierała się na obiegu zamkniętym i regeneracji. 
  4. Przyjęcie strategii oraz zintegrowanie polityk i ram prawnych, w sposób horyzontalny, wertykalny oraz intersekcjonalny i uwzględniający lokalną, narodową oraz regionalną charakterystykę.
  5. Ustanowienie praw własności i dostępu do złóż piasku, poprzez przyznane praw do wydobycia minerałów oraz odpowiednie zgody. 
  6. Zmapowanie, monitorowanie i raportowanie na temat złóż piasku w celu realizowania przejrzystego i opartego na wiedzy naukowej oraz danych procesu decyzyjnego. 
  7. Ustanowienie najlepszych praktyk i narodowych standardów, a także spójnych międzynarodowych ram. 
  8. Promocja efektywnego zarządzania oraz obiegu zamkniętego, poprzez zmniejszenie użycia piasku i zastępowanie go realnymi alternatywami oraz recykling produktów wykonanych z piasku jeśli to możliwe. 
  9. Rozsądne wydobycie piasku, świadome pozyskiwane go w sposób etyczny, zrównoważony i społecznie odpowiedzialny. 
  10. Odbudowa ekosystemu i kompensowanie pozostałych strat poprzez pogłębianie wiedzy, uwzględnianie hierarchii działań łagodzących oraz promowanie rozwiązań opartych na naturze. 
Kacper Kolibabski
Więcej o: