Witold Koss zastępuje na stanowisku Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych Józefa Kubicę. Ten, poza szefowaniem Lasom, był radnym województwa śląskiego z list PiS i działaczem Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry. Za rządów PiS instytucja zarządzająca lasami była krytykowana za podejście do ochrony przyrody, upolitycznienie i brak otwartości na rozmowę.
To wszystko ma się zmienić - obiecała ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która przedstawiła nowego Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych.- Dziś wkracza nowa filozofia myślenia o lasach, o drzewach, o przyrodzie i środowisku - mówiła.
Koss zapowiedział, że jednym z pierwszych działań będzie audyt zarówno w biurze dyrekcji generalnej, jak i regionalnych dyrekcjach. - Dzięki niemu dowiemy się o podejmowanych działaniach w Lasach Państwowych w ostatnich latach - stwierdził. Obiecał też, że dane o lasach będą udostępnianie społeczeństwu.
Brak transparentności był jednym z głównych powodów krytyki Lasów w ostatnich latach. Chodziło zarówno o kwestie wycinek drzew jak i samego funkcjonowania instytucji, w tym wydawania pieniędzy. Przypomnijmy, że gdy w Gazeta.pl chcieliśmy uzyskać informacje o pieniądzach, którymi nadleśniczy dowolnie wspierają wybrane przez siebie organizacje i instytucji, odmówiono nam przekazania listy darowizn. Zaczęliśmy je dostawać dopiero gdy skierowaliśmy do sądu sprawę o dostęp do informacji. Ujawniliśmy m.in. przekazywanie dziesiątek tysięcy złotych na fundację, która w rzeczywistości nikomu nie pomagała czy klub karate, który prowadził sam nadleśniczy.
Koss zwrócił uwagę na wyzwania stojące przed lasami ze względu na kryzys klimatyczny. W odpowiedzi na nasze pytanie zadeklarował, że Lasy będą wpierać ochronę przyrody. Dotychczas z ogromnych pieniędzy, którymi obracają lasy, przeznaczano tylko ułamek procentu na wsparcie parków narodowych czy ochronę przyrody.
Nowy Dyrektor Generalny Lasów Państwowych jest absolwentem Technikum Leśnego w Tucholi. W latach 2009-2015 był dyrektorem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie. Po odwołaniu, w 2015 r. został nadleśniczym Nadleśnictwa Skwierzyna, a następnie inżynierem nadzoru w Nadleśnictwie Dębno.