Zielony Ład jest, czy go nie ma? UE mówi o nowych priorytetach, ale nie porzuca kierunku

10 lat temu w gospodarce obiegu zamkniętego chodziło o "bycie zielonym", teraz to podstawa rozwoju przemysłu i wzmacniania gospodarki - mówili uczestnicy (nomen omen) Zielonego Tygodnia w Brukseli. W wielu dokumentach i wypowiedziach urzędników słowo "zielony" zastąpiła "konkurencyjność". Ale wcale nie oznacza to odwrotu celów "zielonej" polityki.
Unijna komisarz ds. środowiska i konkurencyjnej gospodarki o obiegu zamkniętym Jessika Roswall na konferencji Green Week
Fot. JULIE DE BELLAING / KE

W czasie niedawnej kampanii wyborczej Karol Nawrocki obiecywał "odrzucenie Zielonego Ładu", a Rafał Trzaskowski próbował udawać, że Zielonego Ładu nie ma. Polska nie jest osamotniona w fali sceptycyzmu lub nawet ostrego sprzeciwu wobec polityki klimatycznej i środowiskowej UE. Jednak plotki o jej śmierci są mocno przesadzone. 

Zobacz wideo Kolejni politycy i wpływowi miliarderzy wołają o deregulacje. Te starania mają drugie dno

W wypowiedziach unijnych urzędników i komunikatach Komisji Europejskiej "klimat" i "zieloność" w dużej mierze zastąpiło "bezpieczeństwo" i "konkurencyjność". Jednocześnie podkreślają oni, że nie jest to zwrot o 180 stopni, a próba znalezienia lepszej drogi do tych samych celów. I przekonują, że ochrona przyrody i klimatu nie stoi w sprzeczności z bezpieczeństwem i rozwojem gospodarki, lecz przeciwnie - to właśnie one mogą je zapewnić.

Walka o zasoby

W przyszłym roku Komisja Europejska chce pokazać nowe przepisy dot. gospodarki obiegu zamkniętego (Circular Economy Act) i właśnie ona była głównym tematem Zielonego Tygodnia. W czasie konferencji, która odbywała się na początku czerwca, mówiono m.in. o budowie wspólnego rynku odpadów, uspójnieniu przepisów w tym zakresie między krajami UE czy rozwoju recyklingu. 

Ten ostatni nie jest nowym tematem, ale w praktyce wciąż kuleje. Część krajów UE nie spełnia celów dot. poziomu recyklingu, a największym wyzwaniem pozostaje plastik. 

Unijna komisarz ds. środowiska i konkurencyjnej gospodarki o obiegu zamkniętym Jessika Roswall na spotkaniu z dziennikarzami w Brukseli przekonywała, że rozwój gospodarki, w której odpady stają się zasobami, to nie tylko kwestia ochrony środowiska, ale też niezbędny element rozwoju unijnej gospodarki. Podkreśliła też, że UE jest w tym zakresie światowym liderem, a nasze firmy zajmują się gospodarką odpadową na innych kontynentach. 

Komisja widzi w tym też szanse na "przejmowanie" surowców, których w Europie nie ma. Roswall podkreśliła, że kontynent nie ma wielkich zasobów naturalnych np. metali potrzebnych nowoczesnej gospodarce, ale za to duże "zasoby" kwalifikacji i innowacji. Więc na przykład gdy na nasz rynek będzie trafiać coraz więcej baterii, to recykling i odzyskiwanie z nich litu, kobaltu i innych surowców pozwoli nam łatwiej sięgać po te zasoby.

- Europa importuje ponad 90 proc. surowców krytycznych potrzebnych dla naszych gospodarek. Gospodarka obiegu zamkniętego to jedyne rozwiązanie, żeby ograniczyć naszą zależność od niewielkiej liczby krajów, które są źródłem tych materiałów - mówiła komisarz. Problemem pozostaje to, że "nowy" plastik czy metale wciąż są tańsze od tych z recyklingu. - Obecnie tylko 12 proc. materiałów, których używamy, pochodzi z recyklingu. To pokazuje, jak ogromne wyzwanie przed nami stoi dodała Roswall.

Blisko celu 55 proc.

Polityka klimatyczna była w centrum zainteresowania UE w ostatnich latach, a teraz nieco ustąpiła miejsca innym priorytetom. Ale chociaż niektóre z obowiązujących przepisów (dot. samochodów spalinowych czy opłat za emisji) mogą doczekać się rewizji, to w Brukseli nie ma mowy o porzuceniu celów klimatycznych. 

Przeciwnie - pod koniec maja Komisja Europejska informowała, że jesteśmy na dobrej drodze do spełnienia głośnego celu ścięcia emisji o 55 proc. do 2030 roku. Z podsumowania planów klimatycznych poszczególnych krajów wynika, że po ich spełnieniu zmniejszymy emisje o 54 proc., a więc tuż poniżej celu. 

Nie znaczy to, że absolutnie wszystko idzie zgodnie z planem. Na razie nawet nie wszystkie kraje zaktualizowały swoje plany klimatyczne (wśród spóźnionych jest także Polska). Całkowity poziom emisji spada, ale nie idzie to tak samo szybko we wszystkich sektorach gospodarki. Najtrudniej jak na razie jest ze zmniejszaniem emisji gazów cieplarnianych w transporcie oraz rolnictwie. 

Nic nie zmieniło się też w tym, że całą Unię obowiązuje cel dojścia do neutralności klimatycznej do 2050 roku. W ciągu najbliższych tygodni Komisja Europejska zaproponuje przyjęcie pośredniego celu - na rok 2040. Na początku czerwca naukowe ciało doradcze ds. klimatu ponownie wezwało, aby było to 90-95 proc. redukcji emisji i ostrzegło Unię przed próbami rozmycia tego celu.

Według doniesień z ostatnich miesięcy Komisja Europejska opóźniała wyjście z propozycją właśnie dlatego, że część krajów i sił politycznych chce zmniejszyć ambicje na tym polu. Szczegóły propozycji mamy poznać w lipcu. Atmosfera wokół ambitnej polityki klimatycznej nie jest już taka jak przy tworzeniu Zielonego ładu, ale nawet mimo tego KE zapewne zaproponuje wyznaczenie celu 90 proc. na rok 2040 (choć kluczowe będą szczegóły tej propozycji).

Odbudowa przyrody w drodze 

Zielony ład w ostatnich latach stał się celem protestów rolników, także w Polsce. Choć zdaniem ekspertów wiele realnych problemów rolników nie wynika z polityki klimatycznej UE (która dopiero zaczyna wchodzić w życie), to Bruksela zdecydowała się ustąpić w kilku sprawach (np. ugorowania).

Z drugiej strony kraje obowiązuje przyjęte w ubiegłym roku prawo o odbudowie zasobów przyrodniczych.

Jak powiedziała na spotkaniu z dziennikarzami unijna komisarz ds. środowiska Jessika Roswall, to "dobre, ważne przepisy", których realizacja jest ważna nie tylko dla przyrody, ale też z punktu widzenia naszych międzynarodowych zobowiązań. 

Teraz kraje UE, w tym Polska, pracują nad stworzeniem swoich planów odbudowy przyrody, czego wymaga nowe unijne prawo. Roswall przyznała, że jednym z największych wyzwań jest finansowanie ochrony i odbudowy środowiska. - Pracujemy nad zwiększeniem inwestycji na tym polu. To dobre nie tylko dla natury, ale też dla naszego bezpieczeństwa - podkreśliła. Jednym z mechanizmów finansowania mają być tak zwane kredyty środowiskowe, które zachęcałyby firmy do skierowania środków na ochronę przyrody. 

Zielono, ale bez entuzjazmu

Zielony ład był ogłaszany w atmosferze entuzjazmu, na fali strajków klimatycznych i ku zadowoleniu (lub uldze) wyborców, którzy chcieli działać w celu zatrzymania zmiany klimatu i degradacji środowiska.

Ponad 5 lat później tego entuzjazmu jest może mniej, ale nie zniknęły wyzwania, na które polityka klimatyczna ma odpowiadać. Przeciwnie - globalne ocieplenie postępuje szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. I choć Unia Europejska dokonuje korekty kursu - w odpowiedzi i na niezadowolenie części społeczeństwa, i na nowe wyzwania - to nie porzuca fundamentów polityki klimatycznej. 

Więcej o: