1,5 tysiąca osób zostało ewakuowanych na Krecie z miejscowości Agia Fotia, Ferma, Achlia, Galini i Koutsounari, z powodu szalejących tam pożarów, które rozpoczęły się w środę po południu w lasach w okolicy gminy Jarapetra. Część osób ewakuowano łodziami z lokalnych plaż po tym, jak płomienie odcięły im drogę. Ogień zagraża już zabudowaniom, m.in. domom, obiektom turystycznym oraz krytycznej infrastrukturze, w tym stacji paliw. W akcji gaśniczej w środę brało udział 155 strażaków, osiem wyspecjalizowanych zespołów pieszych i 38 wozów strażackich. W czwartek strażaków jest już ponad 200, nowe siły dołączyły z Grecji kontynentalnej. Obecnie strażacy próbują również opanować pożar na wyspie Kythira oraz w regionie Chalkidiki.
Pożar podsycany jest przez silny wiatr osiągający do 11 stopni w skali Beauforta, co komplikuje działania gaśnicze i powoduje szybkie rozprzestrzenianie się ognia. Front pożaru rozciąga się już na długości 6 kilometrów. Miejscami strażacy mają problemy z dotarciem do ognisk pożaru w trudno dostępny, zalesionym terenie, w czym dodatkowo przeszkadza gęsty dym, który ciągnie się od plaży w Makry Gialos - 10 kilometrów od miejscowości Achlia w gminie Lasiti. "W nocy skupiliśmy się na ratowaniu domów, bo nie mieliśmy wsparcia lotniczego. W wielu hotelach przeprowadzono ewakuację, ludzi przewieziono bezpiecznie do sali gimnastycznej w Jerapetra" - powiedział na antenie greckiej telewizji publicznej ERT News zastępca gubernatora Lasiti Yannis Andoulakis.
Policja zamknęła główną drogę w pobliżu miejscowości Agia Fotia, gdzie ogień zniszczył zabudowę mieszkalną. W okolicy są problemy z dostawami prądu. Do szpitala, w związku z zatruciem dymem, trafiły co najmniej cztery starsze osoby. Władze apelują do mieszkańców i turystów o unikanie wszelkich podróży, które nie są niezbędne, ze względu na jakość powietrza, ekstremalne upały i opadający popiół. Wszystkie szpitale na Krecie zostały postawione w stan gotowości.
Nad Kretą unosi się pomarańczowa łuna i dym. Na całej wyspie obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego z powodu wysokiej temperatury panującej od wielu tygodni i sięgającej 40 stopni Celsjusza. Ubiegły miesiąc był drugim najgorętszym czerwcem w historii Grecji, wyższą średnią temperaturę odnotowano tylko w 2024 roku. W związku z tym w okresie letnim Grecja coraz częściej zmaga się z poważnymi pożarami. Fala upałów nawiedza od paru dni całą Europę, dotarła również na sąsiednie Bałkany.
Czytaj też: Fala upałów w Europie nie odpuszcza. Na Bałkanach rekordy. We Włoszech częściowy zakaz pracy
Źródła: IAR, BBC, CNN Greece, Kathimerini.gr