Nowa Ruda - ta śląska miejscowość jest niekwestionowanym liderem w byciu miastem z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Polsce. Z raportu Polskiego Alarmu Smogowego wynika, że właśnie tam pod aż trzema względami (a tyle brano pod uwagę) powietrze w tym mieście jest najgorsze.
Stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu wzrosło w 2024 r. w Nowej Rudzie z 400 do 700 proc. normy. Powstaje on przy spalaniu m.in. węgla lub śmieci. Ostrzegają przed nim WHO i Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC), bo uszkadza materiał genetyczny, co może prowadzić do mutacji i nowotworów, szczególnie płuc, pęcherza moczowego i skóry. Jego stężenie 5-krotnie przekroczyło normy także w miejscowościach: Nowy Targ, Sucha Beskidzka i Myszków. Z kolei 4-krotnie wyższe od norm stężenie benzo(a)pirenu odnotowano między innymi w uzdrowisku Rabka-Zdrój, ale także w miejscowościach: Tuchów, Żywiec, Opatów oraz Skarżysko-Kamienna.
W Nowej Rudzie było także największe stężenie pyłu PM10 (34 ug/m3) oraz najwięcej dni, w których średniodobowe stężenie pyłu PM10 przekraczało normę. Mieszkańcy tej miejscowości oddychali smogiem aż przez 73 dni w roku. Dopuszczalna norma to 35 dni. Powyżej niej znalazły się także miejscowości: Nowy Targ oraz Pszczyna, a w Gliwicach liczba takich dni wyniosła dokładnie 35. W pierwszej trzydziestce zestawienia miejscowości z najwyższym rocznym stężeniem pyłu PM10 znalazło się aż dziesięć miejscowości z województwa łódzkiego (w tym Radomsko, na drugiej pozycji w kraju).
Mimo że nie są to wyniki tragiczne, to widać w nich coś bardzo niepokojącego. Otóż średnioroczne stężenie pyłu PM10, obliczone ze wszystkich stacji w kraju, w 2024 roku zwiększyło się aż o 7 proc. - To bardzo niepokojące zjawisko - zauważył Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego. Po raz pierwszy odkąd publikowany jest ten ranking, nie doszło do spadku stężeń (istnieje od 10 lat).
- Czy obecny wzrost to tylko chwilowe wahnięcie, czy może początek nowego trendu prowadzącego nas na powrót do smogowej przeszłości? Pewne jest jedno: w 2025 roku proces likwidacji "kopciuchów" w Polsce gwałtownie zahamował, a program "Czyste Powietrze" przechodzi poważny kryzys. Dwa lata temu wsparcie programu ze strony władz krajowych było jednoznaczne, co znalazło swój wyraz w rekordowej liczbie wniosków o dotację w 2024 roku. Wydaje się, że obecnie tego wsparcia brakuje. W obliczu nowych, ostrzejszych norm jakości powietrza, które zaczną obowiązywać już za cztery lata, konieczne jest podjęcie przez rząd wzmożonych działań w tym kierunku. Jak na razie tej determinacji nie widać - powiedział Piotr Siergiej.
Ranking opiera się na danych za zeszły rok, a wtedy zainteresowanie programem "Czyste Powietrze", choć spadało, to wciąż było większe niż teraz. Fundacja SmogLab podała niedawno, że od 1 kwietnia do 26 września 2025 złożono zaledwie 33,8 tys. wniosków w programie "Czyste Powietrze". W zeszłym roku w tym okresie było 157 tys. Oznacza to, że zainteresowanie programem spadło o około 80 proc. rok do roku. W naszym kraju wciąż jest 2,5 mln kopciuchów, jeśli zainteresowanie programem utrzyma obecną tendencję - ich likwidacja może potrwać jeszcze 35 lat.
Nie wszędzie jednak powietrze jest coraz bardziej zanieczyszczone. Kraków po raz pierwszy w historii miał rok, w którym żadna stacja pomiarowa w stolicy Małopolski nie odnotowała przekroczenia dopuszczalnego poziomu benzo(a)pirenu. Spadek stężenia jest ponad 7-krotny w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Pod tym względem powietrze w Krakowie jest nawet lepsze niż w uzdrowiskach: Busku-Zdroju, Kudowie-Zdroju, Szczawnie-Zdroju oraz Rabce-Zdroju. - Okazuje się, że konsekwentne działania antysmogowe, wymiana kotłów i przestrzeganie uchwały antysmogowej odnoszą pozytywne skutki - cieszyła się Anna Dworakowska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.
- Zwracam jednak uwagę na bardzo wysoką pozycję Krakowa, jeśli chodzi o zanieczyszczenia z transportu. Niechlubne drugie miejsce w Polsce pod względem stężenia dwutlenku azotu pokazuje, że Strefa Czystego Transportu jest konieczna dla dalszej poprawy jakości powietrza, którym oddychamy w Krakowie - dodawała. A to ma wydarzyć się już niedługo. Od 2026 r. wprowadzona zostanie Strefa Czystego Transportu w Krakowie, obejmująca mniej więcej połowę powierzchni miasta. Chodzi o obszar wewnątrz IV obwodnicy. Aby do niej wjechać pojazdem, który nie spełnia norm i nie został zaakceptowany przez miasto (mieszkańcy mogą się o to ubiegać), będzie trzeba uiścić dodatkową opłatę.
Przeczytaj też: Porażka programu "Czyste Powietrze". Dramatyczna perspektywa. "To kapitulacja".
Źródła: Polski Alarm Smogowy, SmogLab