Chiny umieściły statek kosmiczny na orbicie Marsa. To szósty kraj, który tego dokonał

Chiny stały się szóstym krajem, który z powodzeniem umieścił swoją sondę kosmiczną na orbicie Marsa. Dzień wcześniej zrobiły to Zjednoczone Emiraty Arabskie. Misja Chin jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, a jej celem jest lądowanie na Czerwonej Planecie i prowadzenie jednoczesnych badań z powierzchni i orbity Marsa.
Zobacz wideo Zjednoczone Emiraty Arabskie. Tak wyglądała radość po nawiązaniu kontaktu z sondą wysłaną na Marsa

Pierwsza w pełni chińska misja Tianwen-1 dotarła do Marsa. Sonda kosmiczna wysłana przez Państwo Środka w lipcu 2020 roku (w podobnym czasie wysłano również sondy agencji kosmicznych z ZEA oraz USA) do Czerwonej Planety zbliżyła się w środę, i niedługo później z sukcesem weszła na orbitę wokół Marsa.

Chińczycy najważniejszy etap mają przed sobą

Chiny stały się tym samym szóstym krajem w historii, który samodzielnie dotarł do Marsa (rzecz jasna bezzałogowo) i umieścił coś na jego orbicie. Wcześniej dokonały tego Związek Radziecki/Rosja, Stany Zjednoczone, Europejska Agencja Kosmiczna, Indie oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie (próbowała też Japonia w ramach misji Nozomi, która zakończyła się niepowodzeniem).

Co ciekawe, Chińczycy dali się minimalnie wyprzedzić krajowi znad Zatoki Perskiej. Agencja Kosmiczna ZEA swój orbiter umieściła wokół Marsa zaledwie dzień wcześniej - we wtorek wieczorem.

Misje ZEA i Chin znacząco się jednak różnią. Tianwen-1 jest zdecydowanie bardziej skomplikowana, a na razie zakończono jeden z wielu etapów podboju Marsa. Celem Chin jest bowiem nie tylko dotarcie na orbitę Czerwonej Planety, ale i wylądowanie na jej powierzchni.

Chiny wylądują na Marsie

Statek kosmiczny Chińczyków składa się z trzech części - orbitera, lądownika i łazika. Ten najbardziej spektakularny etap misji Tianwen-1 rozpocznie się jednak dopiero za kilka miesięcy. Lądownik wraz z łazikiem oddzielą się wtedy od orbitera i rozpoczną zniżanie, a następnie lądowanie na powierzchni planety. Wtedy do akcji wkroczy łazik, który oddali się od lądowania i rozpocznie badania Marsa w ścisłej współpracy ze znajdującym się w przestrzeni kosmicznej orbiterem. 

Jeśli misja Tianwen-1 z powodzeniem wyląduje na Czerwonej Planecie i pojazd rozpocznie badania, Chiny zostaną drugim w historii krajem na świecie, któremu udało się tego dokonać. Do tej pory wszelkiego rodzaju instrumenty badawcze na powierzchnię Marsa wysyłali tylko Amerykanie. W 1971 roku swoją sondę Mars 3 wysłał też Związek Radziecki. Ta co prawda wylądowała, ale zamarła po zaledwie 15 sekundach pracy (już nigdy nie udało się uzyskać z nią kontaktu).

Chińczycy mają już zresztą doświadczenie w budowie łazików. W 2013 roku wysłano lądownik wraz z łazikiem na widoczną (misja Chang'e 3), a w 2018 roku po raz pierwszy w historii na niewidoczną stronę Księżyca (Chang'e 4). W 2020 roku Chiny dostarczyły też na Ziemię próbki księżycowego regolitu i skał (Chang'e 5). Łazik misji Tianwen-1 jest jednak bardziej skomplikowany od tych wykorzystywanych w wcześniej na Srebrnym Globie.

18 lutego 2021 roku na Marsie wyląduje należący do NASA lądownik misji Mars 2020. Na jego pokładzie znajduje się łazik Perseverance oraz helikopter Ingenuity. Jednym z najciekawszych etapów amerykańskiej misji jest chęć sprawdzenia w praktyce, czy możliwe jest latanie w bardzo rozrzedzonej atmosferze Czerwonej Planety.