Wielki powrót: Astronauci NASA Butch Wilmore i Suni Williams wrócili na Ziemię. Mieli spędzić w kosmosie tylko około tygodnia, ale problemy ze Starlinerem wydłużyły ich misję do 9 miesięcy. We wtorek (18 marca) po 17 godzinach podróży kapsuła bez żadnych problemów wodowała w Zatoce Meksykańskiej u wybrzeża Florydy. Na jej pokładzie było 4 astronautów. Z wody odebrał ich specjalny statek ratowniczy, na którego pokładzie wszyscy zostali przebadani przez lekarza.
Pracowity czas: - Jesteśmy podekscytowani, że Suni, Butch, Nick i Aleksandr wrócili do domu po trwającej wiele miesięcy misji, w trakcie której prowadzili ważne pokazy naukowe, technologiczne i konserwacyjne na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej - mówiła na konferencji prasowej pełniąca obowiązki administratora NASA Janet Petro. Astronauci nieoczekiwanie spędzili 286 dni w kosmosie. W tym czasie zajmowali się badaniem roślin oraz potencjałem technologii komórek macierzystych w leczeniu chorób krwi, chorób autoimmunologicznych i nowotworów. Testowali systemy oświetleniowe, aby pomóc astronautom utrzymać rytmy dobowe i pobrali próbki, aby zbadać, czy mikroorganizmy mogą przetrwać w kosmosie.
Zdrowie to odczuje? Spędzenie dłuższego okresu w kosmosie, zwłaszcza wielu miesięcy, może spowodować wiele zmian w fizjologii i psychologii człowieka. Jedna z najpoważniejszych wiąże się ze spędzaniem czasu w warunkach mikrograwitacji, co pozwala astronautom unosić się wewnątrz statku kosmicznego lub na zewnątrz podczas spacerów kosmicznych. Według NASA w tym okresie następuje spadek masy mięśniowej oraz utrata tkanki kostnej. Po powrocie na Ziemię astronauci są badani przez zespół medyczny, który pracuje nad ponownym przystosowaniem ich do grawitacji Ziemi i przywróceniem równowagi do codziennych zadań, takich jak chodzenie i stanie w pozycji wyprostowanej.
Presja polityczna: Astronauci wrócili jednocześnie później i wcześniej, niż zakładano. Po kilku nieudanych próbach sprowadzenia ich na Ziemię NASA wyznaczyła termin ich powrotu na początek kwietnia. W sprawę zaangażował się Donald Trump oraz Elon Musk, którzy wywierali polityczną presję, by astronauci wrócili szybciej. Amerykański prezydent zarzucał, że "administracja Bidena porzuciła ich w kosmosie". W ich sprowadzeniu pomogła więc prawa ręka Trumpa - Elon Musk. Wrócili dzięki jego rakiecie SpaceX Dragon. - Zgodnie z poleceniem prezydenta Trumpa, NASA i SpaceX pracowały pilnie, aby przesunąć harmonogram o miesiąc wcześniej. Międzynarodowa załoga i nasze zespoły na ziemi podjęły wyzwanie - mówiła Janet Petro.
Przeczytaj też: "Wrócił po roku w kosmosie. Tajemniczy samolot wylądował w USA. 'Ekscytujące'".
Źródła: NASA, Next.gazeta.pl, IAR