Sztab kryzysowy wokół polskiego astronauty? "Wkradła się polityka". Jest ciąg dalszy nocnego wpisu

Bloger Karol Wójcicki ujawnił, co wydarzyło się chwilę przed tym, jak Sławosz Uznański-Wiśniewski opublikował dosyć zaskakujący wpis w mediach społecznościowych. Wokół polskiego astronauty miał zaczać działać sztab kryzysowy.
Sławosz Uznański-Wiśniewski i bloger Karol Wójcicki
Fot. Agencja Gazeta/blog Z głową w gwiazdach

Mocny wpis polskiego astronauty

Sławosz Uznański-Wiśniewski opuścił już Polskę i udał się do Stanów Zjednoczonych, by tam formalnie zakończyć swoją kosmiczną misję. Przed wylotem, około północy 29 lipca opublikował krótki wpis podsumowujący pobyt w naszym kraju. Najmocniej przebił się jednak fragment, w którym polski astronauta napisał, że "nie zgadza się na manipulację faktami, hejt oraz ataki na rodzinę przez tych, których oczekiwania nie zostały spełnione". Było to dosyć enigimatycze, ale w końcu Karol Wójcicki, autor bloga "Z głową w gwiazdach", wyjaśnił do czego prawdopodobnie pije polski astronuata. "Tak, to moje oczekiwania nie zostały spełnione" - przyznał bloger.

Co się stało?

"Moje oczekiwnia nie były jednak bardzo wygórowane: przejrzysta i uczciwa komunikacja, dotrzymywanie obietnic, wizja wspólnego celu, jakim jest popularyzacja nauki. Tylko tyle i aż tyle" - stwierdza Karol Wójcicki. Bloger podczas Łódź Summer Festival miał przeprowadzić wywiad ze Sławoszem Uznańskim-Wiśniewskim, do czego ostatecznie nie doszło z nie do końca jasnych powodów, o czym Karol Wójcicki informował w mediach.

Zobacz wideo No i wylądował! Sławosz Uznański znów na Ziemi

"Wczoraj późnym wieczorem odbyłem długą rozmowę telefoniczną. To była prywatna rozmowa, nie zamierzam zdradzać jej szczegółów. Jednak kilka minut po jej zakończeniu pojawił się publiczny wpis - pełen emocji, ciężkich słów o hejcie, manipulacjach, a nawet atakach na rodzinę" - przekazał. "Niestety, wszystko co mogę powiedzieć, to że do tej historii wkradła się polityka, układy towarzyskie wchodzące na płaszczyznę zawodową i sfery publicznej, a także interesy, które różne strony próbowały ugrać w ciągu kilkudziesięciu minut festiwalu muzycznego" - dodaje.

Ucierpiała nauka?

"Ktoś wpadł na pomysł, że popularyzacja nauki jest rzeczą najprostszą do uwalenia. Nie zrobiono tego wprost, a poprzez kolejne piętrzenie trudności, które chyba miały na celu zniechęcić mnie do działania, a przynajmniej skutecznie je utrudnić. Tylko, że ja (głupi) okazałem się zbyt zdeterminowany, by uwierzyć w każdy podsuwany mi przekaz: weryfikowałem więc informacje, zderzałem ze sobą sprzeczne komunikaty, drążyłem do ostatniej chwili" - relacjonuje Karol Wójcicki. "Dotarła do mnie informacja, że po ostatnich wydarzeniach i kolejnych kryzysach wizerunkowych zawiązało się coś na wzór sztabu kryzysowego, który aktualnie próbuje naprowadzić komunikację na właściwe, naukowe tory" - dodaje bloger, puentując, że może coś pozytywnego wyniknie z tego zamieszania.

Więcej o problemach wizerunkowych polskiego astronauty: Sławosz Uznański-Wiśniewski, pierogi i Doda. "Daleko od tego, by inspirować".

Źródła: Z głową w gwiazdach [Facebook]

Więcej o: