Koronawirus. W kodeksie jest furtka, która może pomóc firmom w kłopotach. "Nadzwyczajna zmiana stosunków"

Epidemia koronawirusa może wpędzić wielu przedsiębiorców w kłopoty. Prawnicy zwracają jednak uwagę, że w kodeksie cywilnym znajduje się zapis, na który wielu właścicieli firm może powołać się, próbując uniknąć gospodarczych skutków epidemii.

Premier Mateusz Morawieckiogłosił w środę program Tarczy Antykryzysowej. Pakiet rządowych rozwiązań jest wart 212 mld zł. Głównym celem rozwiązań, które wkrótce mają stać się obowiązującym prawem, jest wsparcie przedsiębiorców i ochrona zatrudnionych przed bezrobociem.

Zobacz wideo Jadwiga Emilewicz w rozmowie z Łukaszem Kijkiem, redaktorem naczelnym serwisów informacyjnych Gazeta.pl, odpowiada na pytania widzów w sprawie „tarczy antykryzysowej”

Adwokat Marcin Ostaszewski, partner w kancelarii Mikulewicz Ostaszewski, w komentarzu dot. planów ratowania przedsiębiorców przed upadłością z powodu utraty płynności finansowej przez koronawirusa, zauważa, że problemy finansowe mogą dotknąć nie tylko lokalnych przedsiębiorców z sektora hotelarskiego i gastronomicznego (HORECA).

Właściciele firm mają problem? W kodeksie cywilnym jest "furtka"

Adwokat zwraca uwagę, że w obecnej sytuacji przedsiębiorcy mogą skorzystać z uregulowanej w kodeksie cywilnym klauzuli rebus sic stantibus (art. 3571 k.c.), zgodnie z którą strona umowy może domagać się jej zmiany, jeżeli nastąpi nadzwyczajna zmiana stosunków.

Jak podkreśla prawnik, modyfikacja sposobu wykonania zobowiązania może nastąpić tylko za zgodą obu stron.

- Stosowanie klauzuli rebus sic stantibus jest uzależnione od spełnienia czterech przesłanek. Po pierwsze, źródłem powstania zobowiązania musi być umowa. Po drugie, zmiana stosunków pomiędzy stronami kontraktu ma charakter nadzwyczajny. Po trzecie, zmiana ta niesie ze sobą nadmierną trudność w spełnieniu świadczenia lub grozi jednej ze stron rażącą stratą, czego strony – zawierając umowę – nie przewidywały. Po czwarte, między dwiema ostatnimi przesłankami zachodzi związek przyczynowy. Zmiana stosunków musi mieć przy tym charakter wyjątkowy, niespotykany w normalnym toku spraw - zauważa prawnik.

Umowy zawarte w ostatnim czasie trudno będzie "obronić"

Adwokat zauważa też, że przy umowach zawartych w ostatnim czasie, kiedy pandemia koronawirusa była już do przewidzenia, powoływanie się na art. 3571 k.c. co do zasady, może się okazać nieskuteczne.

Tarcza Antykryzysowa rządu. Na razie brak procedur

Z komentarza Sebastiana Mikulewicza, partnera w kancelarii Mikulewicz Ostaszewski, wynika z kolei, że inicjatywę rządu przedstawioną na środowej konferencji należy ocenić pozytywnie.

- W obecnej sytuacji, proponowane rozwiązania mogą się okazać realnym wsparciem dla przedsiębiorców i pracowników - zauważa prawnik.

Podkreśla jednocześnie, że na chwilę obecną nie ma sprecyzowanych procedur otrzymania pomocy, nie są znane terminy realizacji wypłaty świadczeń.

- Ze względu na obecny tryb pracy oraz fakt pozostawania dziesiątek tysięcy pracowników administracji państwowej na zwolnieniach spowodowanych choćby opieką nad dzieckiem, należałoby się też zastanowić nad tym, jak technicznie miałby wyglądać proces rozpoznawania wniosków i przyznawania przedsiębiorcom pomocy finansowej, aby działał on na tyle sprawnie, by przedsiębiorcy mogli liczyć na szybkie wsparcie ze strony państwa - stwierdza Mikulewicz.

- Istotny będzie pomysł rządu na stworzenie samej procedury realizacji ustawy. Weźmy pod uwagę choćby wnioski o odroczenie płatności składek ZUS, które masowo wpłyną do zakładów ubezpieczeń społecznych i czas ich rozpatrywania. Projekt zakłada również pewność, że bank w każdej sytuacji zdecyduje o odroczeniu płatności raty - dodaje.

Potrzebne bardziej długofalowe rozwiązania

Prawnik zauważa, że zaproponowane przez rząd działania uchronią okresowo przedsiębiorców przed dramatycznymi skutkami gospodarczymi wywołanymi pandemią, ale w kolejnych krokach polskie władze powinny zastanowić się nad wprowadzeniem długofalowych rozwiązań, które będą bodźcem do odbudowania polskiej gospodarki.

- Tarcza antykryzysowa jest jedynie projektem, nad którym trwają jeszcze prace. Spodziewamy się, że ta pomoc przyjdzie, ale nie wiemy, czy dla niektórych przedsiębiorców nie będzie na nią za późno - pisze w swojej analizie Mikulewicz.

Więcej o: