Empik też chce się już wynosić z galerii. Nie otworzy 4 maja wszystkich salonów

Sieć księgarni Empik poinformowała, że odstępuje od ponad 40 umów najmu w galeriach handlowych. Te lokalizacje nie zostaną otwarte 4 maja. Niepewny jest także w handel w innych salonach sieci w całej Polsce.

Jak informuje Empik, zarząd spółki decyzję o odstąpieniu od ponad 40 umów najmu w galeriach handlowych podjął "ze względu na pandemię i jej ekonomiczne skutki". Co więcej, sieć nie wyklucza dalszych wypowiedzeń umów w lokalizacjach, w których "przy obecnych warunkach najmu prowadzenie rentownej działalności będzie trwale niemożliwe".

Obecnie prowadzone są negocjacje w zakresie modyfikacji warunków najmu, odzwierciedlających nową rzeczywistość ekonomiczną

- informuje sieć. Z naszych informacji wynika, że sytuacja jest dynamiczna i to, które salony sieci będą otwarte 4 maja może ważyć się do ostatnich chwil. Na koniec 2019 r. w całej Polsce działało 276 salonów Empik.

Empik i nowa rzeczywistość ekonomiczna

Czym charakteryzować się będzie ta nowa rzeczywistość ekonomiczna, o której pisze Empik? Według prognoz spółki, przez kolejne kilkanaście miesięcy centra handlowe stracą na swojej atrakcyjności i zanotują znaczące spadki odwiedzalności. To właśnie m.in. dlatego Empik stara się ściąć ceny najmu powierzchni w galeriach. 

Tym bardziej, że spółka daje do zrozumienia, że dobrze radzi sobie w sieci, a klienci coraz częściej i chętniej kupują online.

Empik notuje trzycyfrowe wzrosty w sprzedaży online i digital, której udział w 2019 zbliżył się do 40 proc. obrotów, a w tym roku oczekiwany jest jego dalszy znaczący wzrost. Firma zapowiada dalsze inwestycje w tym obszarze

- czytamy w komunikacie spółki. Wobec takich zapowiedzi oraz mniejszej atrakcyjności salonów stacjonarnych zapewne plany spółki o blisko 100 nowych sklepach do 2023 r. należy uznać za nieaktualne.

LPP też zrywa umowy

Nie tylko Grupa Empik odstępuje od części umów najmu z galeriami handlowymi albo renegocjuje warunki kontraktów. Podobną decyzję w czwartek ogłosiła spółka LPP, właściciel marek Reserved, House, Cropp, Mohito i Sinsay. Zerwane umowy dotyczą aż 29,5 proc. ogólnej powierzchni handlowej, z której korzysta LPP. - Brak dostosowania wysokości czynszów do obecnej sytuacji galerii handlowych oznaczałyby konieczność zamykania sklepów, a tym samym zwolnień pracowników, a tego za wszelką cenę staramy się uniknąć - mówi Sławomir Łoboda, wiceprezes zarządu LPP.

Zobacz wideo Rząd podejmuje decyzję o znoszeniu kolejnych obostrzeń. Dostępne będą m.in. przedszkola, hotele i galerie handlowe