Orlen ma ponad 2 mld zł straty. Taniejąca ropa naftowa i spadek sprzedaży uderzyły w koncern

Pandemia koronawirusa i spadek notowań ropy naftowej odbiły się na wynikach Orlenu. Polski koncern paliwowy w pierwszym kwartale zanotował mniejszą sprzedaż i stratę netto. - Jesteśmy dobrze przygotowani na różne scenariusze - zapewnia prezes spółki Daniel Obajtek.

PKN Orlen pokazał wyniki za pierwszy kwartał tego roku. Trudno uznać je za bardzo dobre, ale też trudno było spodziewać się rekordowych zysków, patrząc na to, co działo się na rynku ropy naftowej. Epidemia koronawirusa w Polsce zaczęła się tak naprawdę pod koniec pierwszego kwartału, ale jej efekt też widać w raporcie koncernu. 

Orlen 2,2 mld zł na minusie przez księgowe odpisy

Orlen "na czysto" zanotował w tym okresie stratę netto, na poziomie 2,244 mld zł. W pierwszym kwartale ubiegłego roku miał zysk w wysokości prawie 850 mln zł. Przychody sprzedaży spadły od 13 proc. rok do roku, do 22 mld zł. Ten spadek to efekt z jednej strony mniejszych wolumenów sprzedaży, a drugiej niższych cen sprzedawanych produktów - paliwa z Orlenu był tańsze, bo też wyraźnie tańsza niż przed rokiem była ropa naftowa. 

Pisaliśmy też na ten temat tutaj: Ceny paliw w trzy i pół miesiąca spadły o 20 proc. Ropa naftowa staniała o 60 proc. Jak to działa? [WYKRES DNIA]

Dla Orlenu ważne jest podawanie wyniku EBITDA LIFO (Last In, First Out – dosłownie: ostatnie weszło (do magazynu), pierwsze wyszło - red.) i w raportach to on jest wybijany. To zysk przed odsetkami, opodatkowaniem i amortyzacją (EBITDA) uaktualniony o wycenę zapasów. W pierwszym kwartale ten wynik operacyjny był na plusie - 1,6 mld zł, choć także mniejszym niż rok temu (wtedy było to ponad 2 mld zł).

Skąd zatem na poziomie netto wzięła się strata? "Bezpośredni wpływ na wynik netto miała decyzja o ujęciu w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym za pierwszy kwartał 2020 roku odpisów aktualizujących wartość aktywów trwałych segmentu wydobycie oraz aktualizacji wartości zapasów do obecnych poziomów cen. Łączna wartość tych odpisów wyniosła 2,5 mld złotych. Odpisy aktualizacyjne to zabieg o charakterze księgowym, bezgotówkowy, który pozostaje bez wpływu na bieżącą sytuację płynnościową PKN ORLEN" - wyjaśnia Orlen w komunikacie. Spółka tłumaczy dalej, że jest to objaw trudnej sytuacji, w jakim znajduje się cała branża paliwowa z powodu silnych spadków cen ropy naftowej na rynkach. Ropa niemal od początku tego roku mocno tanieje, między innymi z powodu obaw o kondycję światowej gospodarki, zamrożonej na czas pandemii koronowirusa. Orlen podaje, że gdyby wspominanych aktualizacji i odpisów nie było, zanotowałaby zysk netto na poziomie 300 mln zł. 

Prezes zapewnia, że firma działa elastycznie

Koncern zapewnia, że "elastycznie reagował na spadki sprzedaży paliw, między innymi poprzez dostosowanie harmonogramu i przyspieszenie planowych przestojów remontowych oraz wyeliminowanie importu oleju napędowego". 

W ramach tych działań ograniczył m.in. produkcję paliwa lotniczego, na które popyt, z oczywistych względów, gwałtownie spadł.

Czytaj też: Były prezes LOT: Przychody branży lotniczej zredukowane o połowę. Jest w stanie śmierci klinicznej

"W pierwszym kwartale tego roku, częściowo dotkniętym już kryzysem związanym z pandemią koronawirusa wypracowaliśmy solidne wyniki finansowe we wszystkich obszarach działalności. Dzięki naszym wcześniejszym działaniom optymalizacyjnym, jesteśmy dobrze przygotowani na różne scenariusze. Monitorujemy sytuację i elastycznie reagujemy na zmienne otoczenie rynkowe. Sytuacja finansowa PKN ORLEN pozwala nam na kontynuowanie strategicznych inwestycji rozwojowych, a także akwizycji, które mają na celu zwiększenie odporności Koncernu na wpływ czynników makroekonomicznych. Temu ma służyć między innymi sfinalizowana właśnie transakcja zakupu Grupy ENERGA, a także przejęcie Grupy LOTOS" - mówi, cytowany w komunikacie, Daniel Obajtek, prezes Orlenu. 

Orlen poinformował też, że zarząd będzie proponować niższą niż w poprzednim okresie dywidendę z zysku za ubiegły rok - zamiast 3 zł będzie to 1 zł na akcję - czyli w mniejszym stopniu podzieli się zyskiem z akcjonariuszami. Dywidenda za 2018 rok była rekordowa i wyniosła 3,5 zł na akcję. 

Zobacz wideo Mieszkania potanieją przez koronawirusa? "To będą minimalne korekty"