Samochody elektryczne i panele fotowoltaiczne - konkurencja tańszych produktów z Chin związanych z transformacją energetyczną niepokoi państwa zachodnie. Nie podoba się też Stanom Zjednoczonym i widać to podczas najnowszego spotkania USA - Chiny na wysokim szczeblu.
Mówiła o tym Janet Yellen, amerykańska sekretarz skarbu, podczas wizyty w Chinach. To, że zamierza poruszać temat nadwyżki chińskich mocy produkcyjnych w "zielonych" sektorach, Yellen zapowiedziała jeszcze w piątek podczas spotkań w chińskim megamieście - Kantonie. Później mówiła o tym do amerykańskich dyrektorów pracujących w Chinach, podkreślając "pojawiające się zagrożenia w nowych sektorach".
Pekin postawił na produkcję związaną z transformacją energetyczną i "zieloną" energią. Nie tylko na krajowy rynek. Tymczasem na odbudowanie swojego sektora przemysłowego postawiły też Stany Zjednoczone. Amerykanie, i nie tylko oni, obawiają się zalewu wyraźnie tańszych towarów z Chin na zachodnie rynki i wpływu tego zjawiska na lokalne firmy i zatrudnienie w nich. Jeszcze w środę dziennikarze zapytali Yellen, czy rozważyłaby jakieś ograniczenia w handlu, gdyby Chiny nie zareagowały na sygnały o problemach z nadpodażą. Odpowiedziała, że "nie chciałaby tego wykluczyć", aczkolwiek żadnych działań obecnie nie planuje - przypomina CNN.
Co ciekawe, Chiny same zdają sobie sprawę z problemu z nadwyżką mocy produkcyjnych - zagadnienie pojawiło się jako wyzwanie w czasie grudniowej konferencji gospodarczej. Jednak kilka tygodni temu narracja się zmieniła, a chińskie państwowe media pisały nie o kłopocie, a o "spełnianiu potrzeb zagranicznych klientów". W czasie wizyty Yellen chińska państwowa agencja informacyjna zbijała jej narrację o nadwyżkach, argumentując, że to pretekst do protekcjonizmu wobec amerykańskich firm.
Stany Zjednoczone i Chiny to dwie największe gospodarki świata, w dodatku z istotnym wpływem na pozostałe państwa. Stąd wzrost napięcia między nimi z ostatnich lat jest bacznie obserwowany, zwłaszcza w kontekście polityki międzynarodowej (wojna w Ukrainie), ale nie i gospodarka ma znaczenie. Szczególnie w momencie, gdy zachodni świat przestawia się z gospodarki pochłaniającej ogromne ilości paliw kopalnych na bardziej "zielone" rozwiązania. Konkurencja, która jest (zbyt) tania i wspierana hojnie przez państwo, może te wysiłki częściowo utrudniać. Według Economist Intelligence Unit moce produkcyjne Chin w zakresie akumulatorów do 2027 roku czterokrotnie przewyższą popyt do 2027 r. - zauważa Reuters.
W sobotę Janet Yellen spotkała się ze swoim chińskim odpowiednikiem w zakresie polityki gospodarczej - wicepremierem He Lifengiem. Podczas tego spotkania zgodzili się na rozpoczęcie dialogu skupionego na "zrównoważonym wzroście" - donosi Reuters. W niedzielę w Pekinie rozmawiała z premierem Li Qiangiem. Powiedziała mu, że umiejętność prowadzenia trudnych rozmów sprawiła, że Chiny i USA osiągnęły "stabilniejszą pozycję" we wzajemnych relacjach. Li podkreślił, że oba kraje powinny być partnerami, nie przeciwnikami oraz że liczy na "konstruktywny progres" w efekcie wizyty Yellen.
W tym tygodniu, 2 kwietnia, prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden rozmawiał telefonicznie z prezydentem Chin Xi Jinpinigiem - pierwszy raz oficjalnie od listopada. Miała to być próba złagodzenia napięć między mocarstwami.