O przepaści płacowej w Grupie Pepco pisze Business Insider. Były już prezes Trevor Masters od początku 2023 roku do dnia odejścia (tj. 11 września 2023) otrzymał od spółki 24,3 mln złotych. "Co daje przeciętnie 2,9 mln zł miesięcznie w kosztach pracodawcy" - podkreśla portal.
Dla porównania: przeciętna miesięczna pensja netto pracowników Grupy Pepco (przy umowie o pracę) stanowi 4,6 tys. złotych (koszt pracodawcy: 7,6 tys. złotych). To oznacza, że wynagrodzenie prezesa było 381 razy większe - zauważa Business Insider. Portal zaznacza, że Trevor Masters pobił tym samym rekord Wiesława Klimkowskiego. W 2022 roku prezes PCC Rokita zarobił tyle, ile średnio 365 pracowników jego firmy. Miesięcznie otrzymywał on wówczas 3,6 mln złotych, a pracownicy - 5,9 tys. złotych netto (koszt pracodawcy: 9,9 tys.).
Portal pisze również o Januszu Filipiaku, wieloletnim prezesie Comarchu (Filipiak zmarł w grudniu ubiegłego roku). Według wyliczeń Business Insidera w 2023 roku zarabiał on 1,93 mln złotych miesięcznie, czyli tyle, ile łącznie 138 jego pracowników. "Z tym że pracownicy wcale nie zarabiali źle, w końcu to firma informatyczna, bo średnio 14 tys. zł w kosztach pracodawcy, co oznacza kwotę 8,5 tys. zł na rękę przy umowie o pracę" - podkreślają dziennikarze.
Kilkanaście dni temu Grupa Pepco opublikowała raport finansowy, z którego wynika, że w pierwszym półroczu zakończonym 31 marca 2024 roku jej przychody ze sprzedaży osiągnęły rekordowe 3,2 mld euro. To wzrost o 13,8 proc. rok do roku. "Kontynuowaliśmy ekspansję naszej obecności w Europie, otwierając 289 nowych sklepów netto, głównie na naszych najważniejszych, szybko rozwijających się rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, koncentrując inwestycje na otwarciach, które przynoszą największe stopy zwrotu" - poinformował szef rady dyrektorów Pepco Group Andy Boyd. W Polsce w okresie październik 2023 - marzec 2024 przybyło 61 sklepów tej sieci.