Legendarny producent motocykli Harley-Davidson poinformował w poniedziałek, że 31-procentowe cło, które Unia Europejska wprowadziła w zeszłym tygodniu, podniosłoby cenę każdego motocykla eksportowanego z USA do Europy o około 2200 dol. Roczna strata z tego tytułu mogłaby sięgnąć nawet 100 mln dol.
Cło to wcześniej wynosiło jedynie 6 proc., jego podniesienie było odpowiedzią na amerykańskie cła na stal i aluminium sprowadzane z Meksyku, Kanady i Unii Europejskiej, które prezydent Donald Trump wprowadził 1 czerwca.
- Jako Harley-Davidson wierzymy, że wzrost kosztów, jaki odczują nasi sprzedawcy, kontrahenci i w konsekwencji klienci, odbije się bardzo mocno na sprzedaży – poinformowała spółka w poniedziałek.
Czytaj więcej: Amerykanie mają już plan, jak odciąć Chińczyków od najnowszych technologii
Harley-Davidson nie chce podnosić cen, dlatego w ciągu najbliższych 18 miesięcy przeniesie poza USA część produkcji motocykli. Miejsc pracy ubędzie w USA, powstaną one prawdopodobnie w Europie, ale i Indiach, Brazylii oraz Tajlandii. Produkcję zwiększą zlokalizowane tam firmy współpracujące z Harleyem (import z tych krajów nie jest objęty cłami).
- Rozszerzenie międzynarodowej produkcji w celu złagodzenia obciążeń taryfowych UE nie jest naszym priorytetem, ale jest to jedyna zrównoważona opcja, która uczyni nasze motocykle dostępnymi i przystępnymi cenowo dla klientów z UE - powiedział rzecznik Harleya, Michael Pflughoef.
Unia Europejska to drugi co do wielkości rynek Harleya po USA, przynosi 16 proc. obrotów spółki. Z 242 tys. motocykli sprzedanych w 2017 roku, blisko 40 tys. kupiono w Unii Europejskiej. To ponad 42 proc. sprzedaży Harley'a poza Stanami Zjednoczonymi.
Akcje Harleya spadły w poniedziałek o 6 proc. do 41,57 dol. We wtorek na początku sesji było to już 40 dol.
Ruchu amerykańskiego producenta nie omieszkał skrytykować prezydent USA Donald Trump. – Jestem zaskoczony, że Harley-Davidson ze wszystkich firm jest pierwszą, która wywiesiła białą flagę – napisał na Twitterze. Zdaniem prezydenta, cła są jedynie wymówką Harleya, bo informacje o możliwości przeniesienia części produkcji do Tajlandii podawał już na początku roku, czyli przed wprowadzeniem taryf.
Trump dodał też, że taki ruch firmy może być początkiem jej końca. Poza tym motocykle produkowane i przywożone z powrotem do USA w celu sprzedaży "nie będą mogły być sprzedane w Ameryce bez zapłacenia dużego podatku".
Książki o Donaldzie Trumpie dostępne są w formie ebooków w Publio.pl >>