ZPP: Podatek CIT to przykład całkowicie absurdalnej polityki fiskalnej. Płaci go, kto chce

Z raportu ZPP wynika, że polski system opodatkowania przedsiębiorstw uniemożliwia budowę klasy średniej. Związek postuluje m.in. rozszerzenie formuły ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych na wszystkie osoby fizyczne, prowadzące działalność gospodarczą. Pracodawcy krytykują też podatek CIT.
Zobacz wideo

"Z uwagi na dalece niesprawiedliwy i nieefektywny system opodatkowania firm w Polsce, konieczne jest szybkie podjęcie działań naprawczych. Związek postuluje rozszerzenie formuły ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych na wszystkie osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą oraz zastąpienie podatku CIT podatkiem przychodowym. Wygenerowane w ten sposób wpływy budżetowe można byłoby z powodzeniem przeznaczyć na zmniejszenie klina podatkowego obciążającego wynagrodzenia pracowników" - czytamy w komunikacie.

Czytaj więcej: 500 plus, trzynastki, obniżka PIT. Morawiecki pokazuje "mapę drogową" dla obietnic Kaczyńskiego

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców o "oczywistym absurdzie"

Firmy w Polsce są opodatkowane na kilka możliwych sposobów. Przedsiębiorcy będący osobami fizycznymi płacą podatek PIT w ramach skali podatkowej: podatku liniowego, ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych albo karty podatkowej; podczas gdy przedsiębiorcy będący spółkami prawa handlowego płacą CIT. Dodatkowo, osoby fizyczne obciążone są składkami na ubezpieczenia społeczne w stałej minimalnej wysokości. 

"System powoduje, że malutki przedsiębiorca, osiągający przychód w wysokości 3 tys. złotych, płaci w daninach dużo większą cześć tego przychodu, niż firma generująca kilkaset tysięcy złotych miesięcznie. To oczywisty absurd. Nie możemy obciążać przychodów najmniejszych przedsiębiorców klinem w wysokości kilkudziesięciu - w skrajnych przypadkach nawet 60 proc. Ten stan rzeczy przypomina strukturę kolonialną i uniemożliwia rozwój przedsiębiorczości w Polsce" - ocenił prezes Grupy Atlas Henryk Siodmok, cytowany w komunikacie. 

Eksperci ZPP zwracają uwagę na fakt, że z najprostszej formy rozliczania podatku dochodowego dla przedsiębiorców, czyli ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych - ze względu na liczne wyłączenia dotyczące rodzaju prowadzonej działalności, czy też osiąganych przychodów - skorzystać może relatywnie niewielka grupa podmiotów. 

"Jest to o tyle zaskakujące, że ryczałt jest formą atrakcyjną dla przedsiębiorców z uwagi na jej prostotę, a jednocześnie efektywnie podatnicy ryczałtu płacą proporcjonalnie wyższy podatek, niż podatnicy podatku liniowego. Gdyby wszyscy podatnicy 'liniówki' rozliczali się za pomocą ryczałtu, budżet mógłby zyskać nawet kilkanaście miliardów złotych" - czytamy dalej. 

Czytaj więcej: Jak sfinansować "piątkę Kaczyńskiego"? Możliwy nowy podatek

CIT całkowicie stracił swoją funkcję fiskalną

Jednocześnie, podatek przeznaczony dla naturalnie największych podmiotów, czyli CIT, całkowicie stracił swoją funkcję fiskalną. Płaci go zaledwie 38% podatników, a za 1/3 wpływów do budżetu odpowiada kilka największych spółek Skarbu Państwa, wskazano. 

"Podatek CIT to przykład całkowicie absurdalnej polityki fiskalnej. Płaci go, kto chce, a przeciętna efektywna stawka to znikomy procent przychodu jego podatników. Duże firmy stosują zaawansowane mechanizmy optymalizacyjne i będą to robić dopóty dopóki będą płacić podatek od dochodu, z uwzględnieniem kosztów jego uzyskania, a nie od przychodu" - podkreślił prezes ZPP Cezary Kaźmierczak, cytowany w komunikacie. 

Jak wskazał sekretarz departamentu prawa i legislacji ZPP Jakub Bińkowski, kompleksowa reforma systemu podatkowego jest koniecznością. 

"Model, który proponujemy, jest sprawiedliwy, bo zakłada zmniejszenie obciążenia fiskalnego najmniejszych przedsiębiorców oraz wprowadzenie do systemu podatków niemożliwych do uniknięcia, w miejsce nieprzystających do nowoczesnej gospodarki podatków dochodowych" - podsumował Bińkowski.