Gospodarka Polski mocno hamuje. Dane o PKB w cieniu inflacji, to może być dla RPP problem

Dane GUS dotyczące wzrostu PKB w ostatnim kwartale ubiegłego roku nie są tak zaskakujące jak te o inflacji. Ani tak rozczarowujące, bo nawet lekko lepsze od spodziewanych. Połączenie tych obu informacji sprawia jednak, że Rada Polityki Pieniężnej może mieć dylemat podczas najbliższych dyskusji - podnosić stopy procentowe czy nie.

PKB Polski w czwartym kwartale wzrósł rok do roku o 3,1 proc. Nieco mocniej od oczekiwań, ale to i tak wyraźne spowolnienie, kwartał wcześniej zanotowaliśmy wzrost na poziomie 3,9 proc., a rok wcześniej, czyli w czwartym kwartale 2018, produkt krajowy brutto zwiększył się o 4,9 proc. 

GUS: wzrost PKB spowalnia

Dane Głównego Urzędu Statystycznego są wstępne, to tak zwany szybki odczyt. Nie znamy więc składowych tego wzrostu, no i oczywiście możliwa jest rewizja, co GUS zresztą często robi. Pełniejszy raport za ostatnie trzy miesiące ubiegłego roku mamy poznać pod koniec tego miesiąca. 

Zanim poznaliśmy dane za czwarty kwartał, GUS opublikował szacunki za cały 2019 rok. PKB wzrósł w tym okresie o 4 proc. - solidnie, ale słabiej, niż się spodziewano (i najwolniej od 2016 roku). Dlatego po tamtym odczycie eksperci mieli ponure oczekiwania co do samej końcówki roku. Spodziewano się 2,9-3 proc. wzrostu rok do roku, a w ujęciu kwartalnym nawet spadku. 

Tak się nie stało i w porównaniu z trzecim kwartałem PKB wzrósł o 0,2 proc., są to jednak mimo wszystko najsłabsze takie dane od ponad trzech lat. 

To i tak lepiej niż w Niemczech, które są w gospodarczej stagnacji - wzrost PKB kwartał do kwartału wyniósł tam zero, a ekonomiści i analitycy wprost piszą, że ryzyko technicznej recesji w największej gospodarce Europy wciąż istnieje. 

>>>Pisaliśmy o tym tutaj: Niemcy "flirtują z recesją". Zero wzrostu PKB w czwartym kwartale

W cieniu inflacji. Co zrobi RPP?

Uwagę przykuły dziś głównie inne dane GUS - o inflacji. Ceny wzrosły w styczniu zaskakująco mocno - aż o 4,4 proc. rok do roku. To powoduje, że Rada Polityki Pieniężnej może mieć problem odnośnie stóp procentowych. Gdyby zdecydowała się je podnieść, to mogłoby zadziałać hamująco na inflację (choć pozostaje pytanie, czy i jak długo wyższa inflacja się utrzyma lub czy jeszcze wzrośnie).

Ale jednocześnie gospodarka spowalnia, w takiej sytuacji podwyżka stóp mogłaby ją dodatkowo schłodzić (bo wyższe stopy to droższe kredyty, czyli potencjalnie droższe pieniądze na wydatki, czyli na przykład na inwestycje i odwrotnie - niższe stopy mogą napędzać zakupy, co z kolei może inflację podbijać). Jak na razie Rada Polityki Pieniężnej w temacie inflacji pozostawała niewzruszona. 

>>>Czytaj też: Prezes NBP o inflacji w grudniu: "Nie należy się tym nadmiernie podniecać". Stopy procentowe bez zmian

"RPP ma dylemat. Spowolnienie wzrostu gospodarczego i przyspieszenie inflacji (scenariusz 'quasi-stagflacyjny') nie daje podstaw do łatwych decyzji. Naszym zdaniem Rada wstrzyma się ze zmianami stóp. Mimo wzmocnienia głosów zarówno jastrzębich, jak i gołębich członków, centrum pozostaje nieprzejednanie skupione wokół A.Glapińskiego. Marcowa projekcja pokaże naszym zdaniem wyraźny wzrost ścieżki inflacji (w grudniu prezes NBP uważał, że tylko publicyści przewidują inflację CPI na początku 2020 powyżej 4,0% r/r, ale to bank centralny się pomylił), a także zmianę (możliwe obniżenie) ścieżki PKB, dając argumenty za stabilizacją stóp" - piszą w komentarzu do dzisiejszych danych ekonomiści PKO BP. 

Zobacz wideo Zobacz także: Chiny, koronawirus i tajemnice. Co ukrywa Xi Jinping? Epidemia może uderzyć w mocarstwowe ambicje Pekinu

Jeszcze jeden wątek zauważa Ignacy Morawski z portalu SpotData. Chodzi o to, jak inflacja może się przełożyć na PKB. 

"Najciekawsze w inflacji jest nie to, czy ona jest wysoka, bo to w dużej mierze efekty bazy i szoki podażowe, które zaraz uderzą w konsumpcję i ceny. Najciekawsze jest to, czy firmy widząc wysoką inflację i szum wokół niej zaczynają szybciej podnosić ceny np. usług" - pisze w twitterowym poście. 

Oczekiwania inflacyjne Polaków rosną. Nie muszą być one spójne z faktycznymi danymi, ale jeśli wydaje się nam, że jest drogo i spodziewamy się, że będzie jeszcze drożej, to możemy zacząć ograniczać zakupy. A konsumpcja prywatna to istotna składowa struktury polskiego PKB.

Więcej o: