Projekt ustawy dotyczącej bonu turystycznego, czyli narzędzia, które ma wesprzeć polski sektor turystyczn, trafił do Sejmu zaledwie dzień temu (w czwartek 18 czerwca) a możliwe, że już będzie nowelizowany. "Dziennik Gazeta Prawna" ustalił, że rząd chce "dokleić" do przepisów o bonie zupełnie nowe regulacje.
Chodzi o nowy fundusz inwestycji samorządowych. W kampanii wyborczej obiecał go ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda.
Samorządy otrzymałyby do wydania 6 mld zł - 5 mld trafiłoby do gmin, a 1 mld do powiatów. Środki miałyby być przeznaczone na podtrzymywanie inwestycji samorządowych. Chodzi o to, by zmniejszyć negatywny wpływ epidemii koronawirusa na poszczególne regiony kraju.
"DGP" ustalił, że każda z gmin mogłaby starać się o przynajmniej 500 tys. zł finansowania, a maksymalnie nawet o 40 mln zł. Górna granica dla powiatów jest niższa i wynosi 20 mln zł.
Nie tylko nowy samorządowy fundusz byłby - przynajmniej oficjalnie - inicjatywą prezydencką. Również ustawa o Polskim Bonie Turystycznym złożona została do Sejmu przez prezydenta. Mimo że przez tygodnie jej założenia prezentował resort rozwoju.
"Zgodnie z inicjatywą na każde dziecko będzie przysługiwał bon o wartości 500 zł przeznaczony na finansowanie usług hotelarskich lub imprez turystycznych na terenie kraju" - czytamy w komentarzu do przepisów.
Czytaj też: Elektrownia atomowa w Polsce. USA chcą ją nam sprzedać. Andrzej Duda spotka się z Donaldem Trumpem
Koszt bonu turystycznego wraz z kosztami obsługi nie przekroczy 4 miliardów złotych. Wraz z funduszem dla samorządów za spełnienie obietnic Dudy budżet państwa będzie musiał zapłacić 10 mld zł.
Ustawa o nowym programie zdradza też szczegóły dotyczące finansowania bonu. Źródłem finansowania ma być Fundusz Przeciwdziałania COVID-19. Jest finansowany z obligacji, które emituje Bank Gospodarstwa Krajowego.
W uzasadnieniu projektu ustawy napisano, że bon turystyczny "będzie miał pozytywny wpływ na działalność mikroprzedsiębiorców oraz małych i średnich przedsiębiorców". W projekcie ustawy znalazł się przepis, który nie pozwala dowolnie korzystać z nazwy "Polski Bon Turystyczny" (np. w reklamie). Złamanie tego zakazu grozi grzywną, a nawet karą więzienia do trzech lat.