Wielka Brytania dopiero co ogłosiła restrykcje. Ważny polityk: Lockdown możliwy do 2021 roku

Premier Boris Johnson ogłosił w weekend, że od czwartku Anglia będzie objęta lockdownem. Szef kancelarii premiera szybko zapowiedział jednak, że restrykcje mogą zostać przedłużone aż do początku 2021 roku.

Boris Johnson ogłosił w sobotę, że na terenie Anglii, wchodząca w skład Wielkiej Brytanii, będzie obowiązywał lockdown. Przybierająca na sile epidemia koronawirusa sprawia, że od najbliższego czwartku - zgodnie z zapowiedziami - zamknięte zostaną m.in. sklepy, puby i restauracje, a mieszkańcy będą mogli wychodzić z domów tylko w kilku przypadkach.

Brytyjski premier zapowiedział, że restrykcje zostaną utrzymane do 2 grudnia. Zanim jednak weszły w życie, jeden z najważniejszych polityków na Wyspach zapowiedział, że mogą zostać utrzymane znacznie dłużej.

- Od czwartku do początku grudnia musicie zostać w domach. Musimy działać teraz, nie ma alternatywy. W przeciwnym razie możemy mieć kilka tysięcy zgonów w Anglii dziennie - argumentował.

.COVID-19. Najwyższa dobowa liczba śmierci w Polsce, źle w całej Europy

Wielka Brytania: Jeśli liczby się nie zmienią, lockdown możliwy do 2021 roku

W weekend stanowisko w sprawie obostrzeń przedstawił Michael Gove, szef kancelarii premiera. Stwierdził, że zniesienie ograniczeń z początkiem grudnia wcale nie jest przesądzone. W rozmowie z dziennikiem "The Times" stwierdził, że "będzie niezwykle trudno zakończyć lockdown", jeśli liczby zachorowań i zgonów się nie zmienią.

Inny polityk obozu władzy przyznał, że utrzymanie locdownu jest możliwe aż do początku 2021 roku. Restrykcje w tym wariancie miałyby zostać zniesione częściowo wyłącznie na okres świąteczny.

Czytaj też: Gowin: Trzeba się liczyć z zakazem wychodzenia z domu. Tylko do pracy, na zakupy, spacer

Opozycja krytykuje premiera, część koalicjantów chce zmian

Zdaniem liderów opozycyjnej Partii Pracy premier Boris Johnson spóźnił się z decyzją. Laburzyści twierdzą, że wprowadzona wcześniej byłaby bezpieczniejsza dla gospodarki. Zarzucają liderowi konserwatystów, że nie posłuchał ekspertów, którzy postulowali wprowadzenie ograniczeń z początkiem września.

Część polityków Partii Konserwatywnej jest niezadowolona z wprowadzenia restrykcji i zapowiada, że nie poprze Borisa Johnsona w tej kwestii. W obliczu ponad 20 tys. zachorowań i 320 zgonów dziennie odstąpienie od wprowadzenia restrykcji wydaje się niemożliwe.

Prezes Jarosław Kaczyński w otoczeniu partyjnych towarzyszy podczas bloku głosowań. Warszawa, Sejm, 27 lipca 2020W cieniu ulicznych protestów. Sejm przyjął przepisy o podatku dla firm

Zobacz wideo Wraca brexit. A wraz z nim wracają kłopoty