Brexit. Boris Johnson przypiera Unię do muru. "Zmiana stanowiska, albo umowy nie będzie"

Na kilkanaście dni przed wygaśnięciem tymczasowego porozumienia Wielka Brytania i Unia Europejska wciąż nie mają nowego. Boris Johnson po czwartkowym spotkaniu z Ursulą von der Leyen, przewodniczącą KE, stwierdził, że szanse na kompromis są małe.

Boris Johnson, brytyjski premier, nie jest zadowolony z postępów w negocjacjach z Unią. - Sytuacja jest poważna, jeśli UE nie zmieni w znaczący sposób stanowiska, to bardzo prawdopodobne jest, że żadnego porozumienia nie będzie - oświadczył po spotkaniu z Ursulą von der Leyen, po czwartkowej rozmowie telefonicznej - relacjonuje BBC. Taki rozwój sytuacji oznaczałby zatem twardy brexit.

Kolejka tirów do portu w Dover. Wielka Brytania, 15 grudnia 2020 r.Zatkane porty, długie kolejki tirów. Wielka Brytania szykuje się na brexit

Wraca kwestia połowów

Przywódca Wielkiej Brytanii twierdzi, że część żądań UE jest nie do zaakceptowania. Jedną z najbardziej rybołówstwo. Johnson nie chce się zgodzić, by jego kraj podlegał unijnym kwotom połowowym. Twierdzi, że to odebranie suwerenności i uderzenie w rodzimy przemysł.

Zobacz wideo Arktyczny lód umiera, stężenie CO2 jest rekordowe. Klimat wszedł do wielkiej polityki. "Tabelka w excelu przekonuje" [Oko na świat]

"Stanowisko Unii jest po prostu nierozsądne" - czytamy w oficjalnym komunikacie brytyjskiego rządu opublikowanym w czwartek. Punktami spornymi pozostają też regulacje w takich sprawach jak prawa konsumenckie i pracownicze oraz ochrona środowiska, oraz to, jak będą rozstrzygane możliwe przyszłe spory - w tym wypadku Brytyjczycy mówią jednak o częściowym "zasypaniu przepaści".

Wielka Brytania Australią Europy?

Na dojście do porozumienia Wielka Brytania i Unia mają kilkanaście dni - z końcem roku przestaje bowiem obowiązywać przejściowe porozumienie wynegocjowane w zeszłym roku. Boris Johnson przekonuje, że brak porozumienia nie byłby katastrofą, bo Wielka Brytania mogłaby handlować z Unią "na podobnych zasadach co Australia".

Podstawą byłyby regulacje  Światowej Organizacji Handlu, które dopuszczają możliwość wprowadzania ceł.

Ministerstwo Finansów gotowe na brexit

Polski resort finansów przed kilkoma dniami opublikował komunikat, w którym wskazuje, że zmiany w relacjach z Wielką Brytanią nastąpią 1 stycznia bez względu na to, czy umowa zostanie ostatecznie podpisana. "Służby celne państw członkowskich Unii Europejskiej, w procedurze eksportu i importu z Wielką Brytanią, będą stosować takie przepisy jak wobec krajów trzecich, czyli niebędących członkami UE" - czytamy w komunikacie ministerstwa.

Oznacza to, że polscy przedsiębiorcy muszą szykować się na nowe procedury - głównie celne i akcyzowe.

Kolejki ciężarówek czekające na towar w DoverBrexit. Rząd apeluje do sklepów "róbcie zapasy". Rosną ceny

Czytaj też: W "nadmiarze" osób zmarłych w Polsce coraz więcej zakażonych koronawirusem [WYKRES DNIA]

Więcej o: