Brexit. Boris Johnson przypiera Unię do muru. "Zmiana stanowiska, albo umowy nie będzie"

Na kilkanaście dni przed wygaśnięciem tymczasowego porozumienia Wielka Brytania i Unia Europejska wciąż nie mają nowego. Boris Johnson po czwartkowym spotkaniu z Ursulą von der Leyen, przewodniczącą KE, stwierdził, że szanse na kompromis są małe.
Boris Johnson sceptycznie i porozumieniu z UE
Fot. Matt Dunham / AP Photo

Boris Johnson, brytyjski premier, nie jest zadowolony z postępów w negocjacjach z Unią. - Sytuacja jest poważna, jeśli UE nie zmieni w znaczący sposób stanowiska, to bardzo prawdopodobne jest, że żadnego porozumienia nie będzie - oświadczył po spotkaniu z Ursulą von der Leyen, po czwartkowej rozmowie telefonicznej - relacjonuje BBC. Taki rozwój sytuacji oznaczałby zatem twardy brexit.

Wraca kwestia połowów

Przywódca Wielkiej Brytanii twierdzi, że część żądań UE jest nie do zaakceptowania. Jedną z najbardziej rybołówstwo. Johnson nie chce się zgodzić, by jego kraj podlegał unijnym kwotom połowowym. Twierdzi, że to odebranie suwerenności i uderzenie w rodzimy przemysł.

Zobacz wideo Arktyczny lód umiera, stężenie CO2 jest rekordowe. Klimat wszedł do wielkiej polityki. "Tabelka w excelu przekonuje" [Oko na świat]

"Stanowisko Unii jest po prostu nierozsądne" - czytamy w oficjalnym komunikacie brytyjskiego rządu opublikowanym w czwartek. Punktami spornymi pozostają też regulacje w takich sprawach jak prawa konsumenckie i pracownicze oraz ochrona środowiska, oraz to, jak będą rozstrzygane możliwe przyszłe spory - w tym wypadku Brytyjczycy mówią jednak o częściowym "zasypaniu przepaści".

Wielka Brytania Australią Europy?

Na dojście do porozumienia Wielka Brytania i Unia mają kilkanaście dni - z końcem roku przestaje bowiem obowiązywać przejściowe porozumienie wynegocjowane w zeszłym roku. Boris Johnson przekonuje, że brak porozumienia nie byłby katastrofą, bo Wielka Brytania mogłaby handlować z Unią "na podobnych zasadach co Australia".

Podstawą byłyby regulacje  Światowej Organizacji Handlu, które dopuszczają możliwość wprowadzania ceł.

Ministerstwo Finansów gotowe na brexit

Polski resort finansów przed kilkoma dniami opublikował komunikat, w którym wskazuje, że zmiany w relacjach z Wielką Brytanią nastąpią 1 stycznia bez względu na to, czy umowa zostanie ostatecznie podpisana. "Służby celne państw członkowskich Unii Europejskiej, w procedurze eksportu i importu z Wielką Brytanią, będą stosować takie przepisy jak wobec krajów trzecich, czyli niebędących członkami UE" - czytamy w komunikacie ministerstwa.

Oznacza to, że polscy przedsiębiorcy muszą szykować się na nowe procedury - głównie celne i akcyzowe.

Czytaj też: W "nadmiarze" osób zmarłych w Polsce coraz więcej zakażonych koronawirusem [WYKRES DNIA]

Więcej o: