Proces o odszkodowanie i zadośćuczynienie dla Tomasza Komendy toczy się od 2019 roku. Wyroku spodziewano się podczas ostatniej rozprawy, czyli w grudniu, ale sąd uznał, że musi być uzupełniona jedna z opinii biegłych, co zostało uczynione. Jak mówił rzecznik Sądu Okręgowego w Opolu sędzia Daniel Kliś, jeśli nie wpłyną żadne dodatkowe wnioski, prawdopodobnie sąd zamknie przewód sądowy. "Sąd udzieli głosu stronom, będą mogły wygłosić mowy końcowe i najprawdopodobniej zostanie wydany wyrok w tej sprawie" - mówił rzecznik.
Dla Tomasza Komendy ten wyrok to wyraz sprawiedliwości po latach niewinnych cierpień. Jak mówił w grudniu po odroczeniu terminu, liczył, że zapadnie już wtedy. Mężczyzna domaga się miliona złotych za każdy rok niesłusznie spędzony w więzieniu oraz odszkodowania za czas, w którym nie mógł pracować.
Rozprawa w Sądzie Okręgowym w Opolu zacznie się o 9.30. Sprawa toczy się z wyłączeniem jawności.
Tomasz Komenda został zatrzymany w 2000 roku i cztery lata później skazany na 25 lat więzienia za gwałt i morderstwo, którego miał dokonać na przełomie 1996 i 97 roku w Miłoszycach. Opuścił więzienie po 18 latach. Sąd Najwyższy uniewinnił go w maju 2018 roku. Było to skutkiem pracy dwóch prokuratorów, którzy po latach ponownie przeanalizowali dowody. Wynikło z nich, że Komenda nie miał ze zbrodnią nic wspólnego.
Ponowne dochodzenie w sprawie zabójstwa Małgosi z Miłoszyc doprowadziło do nieprawomocnego skazania we wrześniu ubiegłego roku na 25 lat więzienia dwóch mężczyzn: Ireneusza M. i Norberta B.