Analitycy PKO: Nawet 10 mln Polaków odpornych na COVID-19. Ale trzecia fala przybiera na sile

Faktyczna liczba osób, które przechorowały COVID-19, może być nawet pięciokrotnie wyższa, od oficjalnej - podają analitycy PKO BP. Oznaczałoby to, że odporność na koronawirusa może mieć już - z uwzględnieniem osób zaszczepionych - 10 mln Polaków. Pandemia wciąż jednak przybiera na sile.
Ministerstwo Zdrowia opublikowało nowe dane na temat zgonów związanych z COVID-19 (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl (zdjęcie ilustracyjne)
Zobacz wideo Czy stać nas na trwanie przy węglu? „Od tego są zależne miliardy euro płynące z Unii”

Anality z PKO Research obliczyli, że liczba odpornych na COVID-19 w Polsce przekroczyła już 10 mln osób. Swoje twierdzenie oparli na założeniu, że oficjalna liczba zarażonych jest pięciokrotnie wyższa, w związku z tym wyższa jest też liczba ozdrowieńców. Wiele osób przechodzi bowiem zakażenie bezobjawowo, nie ma więc potrzeby wykonywania testu. Wśród odpornych analitycy banku uwzględnili także zaszczepionych. 

Jak wyjaśnia Obserwator Gospodarczy założenie, że realna liczba zachorowań jest pięciokrotnie wyższa, oparta jest na danych o śmiertelności z 24 krajów. Ma ona wynosić 0,68 proc. 

Trzecia fala COVID-19 narasta. Nieoficjalnie: czwartek z potężnym wzrostem zachorowań

Epidemia koronawirusa przybiera tym czasem na sile. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł RMF FM, w czwartek liczba nowych przypadków przekroczy 20 tys. Rzecznik rządu Piotr Müller na antenie Radia Puls pośrednio potwierdził te informacje. - Dynamika zakażeń koronawirusem z ostatnich dni wskazuje na to, że dzisiaj niestety będzie większa liczba zakażeń niż wczoraj - stwierdził. 

Wyjaśnił też, że wzrost liczby zachorowań skłoni rząd do podjęcia kolejnych decyzji w kwestii obostrzeń. Mają one być ogłoszone w czwartek lub piątek.

- Nie wykluczam takiego scenariusza, ponieważ oczywiście jeżeli ta dynamika zachorowań jest taka duża i jeżeli nastąpiłoby dzisiaj przyspieszenie, to być może takie decyzje będą konieczne do podjęcia - stwierdził Müller. 

Według wcześniejszych, nieoficjalnych informacji, może chodzić o ograniczenia w handlu - zamknięcie galerii handlowych i zmniejszenie limitu klientów w innych sklepach. Eksperci przewidywali też, że ostrzejsze restrykcje mogą, na wzór woj. warmińsko-mazurskiego, zostać wprowadzone w kolejnych regionach Polski. 

Więcej o: