Ever Given zablokował kanał na sześć dni. To daleko do rekordu

Wielki kontenerowiec blokujący Kanał Sueski został uwolniony. Ruch wrócił do normy po sześciu dniach. Choć emocje otaczające ten incydent mogłyby sugerować coś innego, to nie jest to taki zły wynik. Kanał w przeszłości był zablokowany już kilka razy i zdarzało się, że na znacznie dłużej.

Ever Given na pewno dzierży rekord w kategorii "awaria lub błąd ludzki". Od 23 marca do 29 marca wielki statek blokował Kanał Sueski blisko jego południowego końca, wywołując wielkie zainteresowanie na świecie. Oficjalnie przyczyną wypadku był silny wiatr, który napierając na prawą burtę statku zepchnął go z kursu i uniemożliwił skuteczne sterowanie.

Statki z problemami w trzymaniu kursu 

Podobne wypadki miały miejsce kilkukrotnie w ciągu dwóch ostatnich dekad. Ostatni raz w 2017 roku, kiedy podobny rozmiarami do Ever Given japoński kontenerowiec OOCL Japan doznał awarii mechanicznej i też utknął w kanale. Blokada trwała jednak tylko kilka godzin, ponieważ jednostka została ściągnięta z mielizny przez egipskie holowniki.

W 2006 roku noszący banderę Hongkongu tankowiec Okal King Dor też miał spotkanie z silnym wiatrem podczas burzy piaskowej. W efekcie został zepchnięty z kursu i wpadł na płyciznę na brzegu, z której udało się go ściągnąć po około ośmiu godzinach.

W 2004 roku żegluga w kanale została zablokowana na trzy dni, kiedy japoński tankowiec Tropic Brilliance w wyniku awarii sterowania osiadł na płyciźnie przy brzegu. Udało się go uwolnić dopiero po wypompowaniu znacznej części ładunku. W 2004 ten incydent opisywano jako pierwsze zablokowanie żeglugi na Kanale Sueskim od prawie 30 lat. Lata 80. i 90. były bowiem wyjątkowo udane, w przeciwieństwie do wcześniejszych dekad.

Po raz pierwszy, do nowo budowanego Portu Zewnętrznego na Mierzei Wiślanej dotarł statek z ładunkiem kamienia hydrotechnicznego. 'Amanda' przypłynęła ze szwedzkiego portu Flikvik.Przekop Mierzei Wiślanej. Do budowanego portu wpłynął pierwszy statek

Turbulencje przy zmianie właściciela

Najgorszy dla funkcjonowania Kanału Sueskiego był okres od końca II wojny światowej do połowy lat 70. Był to efekt poważnych zmian w tym regionie. Dekolonizacji, wycofania się zachodnich mocarstw i gwałtownego wzrostu arabskiego oraz izraelskiego nacjonalizmu. Wcześniej niezakłócony ruch przez Kanał Sueski gwarantowali Brytyjczycy, którzy głównie w tym celu faktycznie zaanektowali Egipt pod koniec XIX wieku, odbierając go rozpadającemu się Imperium Osmańskiemu. Wojny światowe w oczywisty sposób ograniczyły ruch, ale nie z powodu fizycznego zablokowania kanału.

Dopiero w 1956 roku doszło po raz pierwszy do poważnej blokady. W czerwcu tego roku brytyjskie wojsko wycofało się z terenów bezpośrednio przylegających do kanału, opuszczając w ten sposób całkowicie Egipt i oddając Egipcjanom pełną kontrolę nad infrastrukturą pod warunkiem, że ci uszanują dotychczasowe zasady jego funkcjonowania. Egipski prezydent Gamal Abdel Nasser, zdecydowany nacjonalista, był jednak niechętny zachodnim mocarstwom i wybrał kurs na zbliżenie z ZSRR. Relacje z Zachodem gwałtownie się pogarszały i po zaledwie półtora miesiąca od wycofania się Brytyjczyków, ogłosił nacjonalizację Kanału Sueskiego.

Londyn i Paryż nie chciały nad tym przejść do porządku dziennego, bo oznaczało to nie tylko straty finansowe dla ich obywateli, ale też cios w ich prestiż oraz pozycję w regionie. Brytyjczycy i Francuzi porozumieli się więc z Izraelczykami w celu dokonania ataku zbrojnego na Egipt. Ci ostatni ruszyli do akcji pierwsi, dzięki czemu mocarstwa mogły udawać, że chcą jedynie uchronić kanał przed wojną egipsko-izraelską. Cele militarne szybko osiągnięto, ale polityczne nie. Wycofujący się Egipcjanie skutecznie zablokowali kanał zatapiając w nim szereg statków i niszcząc infrastrukturę. Inwazja wywołała ogólnoświatowe potępienie. Kluczowa okazała się jednak postawa Amerykanów, którzy uważali inwazję za kardynalny błąd, który wepchnie świat arabski w objęcia ZSRR. Zmusili więc Francuzów i Brytyjczyków do wycofania się pod koniec grudnia 1956 roku.

Nasser triumfował, kanał pozostał Egipski. Od końca października 1956 roku do końca kwietnia 1957 roku pozostawał jednak zablokowany. Usunięcie wraków, min i naprawa innych zniszczeń zajęła prawie pięć miesięcy. Pomagali w tym Egipcjanom członkowie misji ONZ UNEF, których głównym zadaniem było nadzorowanie zawieszenia broni i wycofywania się sił brytyjsko-francusko-izraelskich.

Sześć lat na linii frontu

Na kolejne dziesięć lat zapanował względny spokój i żegluga odbywała się prawie normalnie. Za wyjątkiem statków izraelskich, które nie mogły ryzykować nawet zbliżania się do egipskiego wybrzeża. Kolejna blokada, tym razem naprawdę poważna, rozpoczęła się w 1967 roku. Nasser, wybitnie wzmocniony w ostatniej dekadzie radzieckim uzbrojeniem i doradcami, czuł się w silnej pozycji wobec Izraela i świata. W maju ogłosił zamknięcie cieśniny Tirańskiej, pomiędzy półwyspami Synaj i Arabskim, dla statków zmierzających do Izraela. Zablokował w ten sposób dostęp Izraelczykom do kluczowego portu w Eliace, przez który była dostarczana prawie cała ropa zużywana przez Izraelczyków. Nakazał też opuszczenie terytorium Egiptu przez siły ONZ, które teoretycznie były gwarantem, że do takiej blokady nie dojadzie.

Między innymi to przekonało izraelski rząd do przeprowadzenia zaskakującego ataku na swoich arabskich sąsiadów. Piątego czerwca 1967 roku rozpoczęła się wojna sześciodniowa, w trakcie której Izraelczycy rozgromili siły egipsko-jordańsko-syryjskie, docierając między innymi do Kanału Sueskiego, a w wielu miejscach nawet go przekraczając. Na kolejne sześć lat ta kluczowa droga wodna stała się linią zawieszenia broni. Na wschodnim brzegu stali Izraelczycy, na zachodnim Egipcjanie. Obie strony pobudowały fortyfikacje i regularnie dochodziło do potyczek. W samym kanale zalegały liczne wraki i miny. Nawet gdyby zostały usunięte, to żaden armator nie wysłałby swoich statków i załóg w rejs po ziemi niczyjej pomiędzy dwoma skrajnie wrogimi sobie siłami.

Atak Izraelczyków kompletnie zaskoczył nie tylko Egipcjan. Kiedy nadleciały izraelskie samoloty i zaczęły bombardować pozycje egipskiego wojska w pobliżu kanału oraz infrastrukturę, żeglował nim konwój 15 statków. W tym dwóch polskich, M/S Dżakarta i M/S Bolesław Bierut. Wszystkie jednostki zostały uwięzione w kanale na następne osiem lat. Poza jednym wszystkie stały w tym czasie na Wielkim Jeziorze Gorzkim, będącym częścią kanału blisko jego południowego krańca. Z czasem burze piaskowe pokryły je warstwą żółtawego pyłu, przez co nadano im miano "Żółtej Floty". Załogi uwięzionych statków utworzyły międzynarodową wspólnotę. Organizowano wspólne spotkania, oglądanie filmów, zawody sportowe czy wręcz własne "Igrzyska" w 1968 roku. Marynarze stworzyli nawet swój system pocztowy i produkowali znaczki, które zostały uznane przez Egipt.

Kanał Sueski odblokowany, kontenerowiec 'Ever Given' zepchnięty z mielizny. Nie wszyscy są z tego zadowoleniKanał Sueski odblokowany. Nie wszyscy są z tego zadowoleni

Stan zawieszenia trwał do 1973 roku. Przez te sześć lat ZSRR na potęgę zbroił Egipt i Syrię, aby te były zdolne wziąć odwet na Izraelu. Atak nastąpił w ważne żydowskie święto Yom Kippur szóstego listopada 1973 roku. Początkowo wojska arabskie odnosiły poważne sukcesy, między innymi skutecznie przekraczając kanał i odrzucając Izraelczyków w głąb Synaju. Izraelskie wojsko po raz kolejny okazało się jednak być lepsze. W ciągu dwóch tygodni krwawych zmagań zatrzymało napastników i przeszło do kontrataku, docierając w jednym miejscu do kanału i przekraczając go. Pobici Arabowie zgodzili się na zawieszenie broni.

Krwawa wojna uświadomiła egipskiemu i izraelskiemu przywództwu, że tak dalej się nie da. W ciągu kolejnych pięciu lat, przy wydatnym wsparciu USA, doszło do rewolucji w stosunkach obu stron i ich normalizacji. Oznaczało to też normalizację dla Kanału Sueskiego. W imię porozumienia Izraelczycy zgodzili się wycofać z półwyspu Synaj. Kanał znów znalazł się niepodzielnie w rękach Egipcjan. Przy dużej pomocy floty USA zdołali go odminować i oczyścić z różnych wraków i szczątek zalegających w nim od lat. W 1975 roku, jeszcze przed podpisaniem ostatecznego porozumienia pokojowego z Izraelem w Camp David, przez kanał Sueski ruszył uroczyście pierwszy konwój. Na czele, na pokładzie egipskiego niszczyciela, płynął drugi prezydent niepodległego Egiptu Anwar Sadat (Nasser zmarł w 1970 roku).

Do tego czasu statki Żółtej Floty uległy takiej degradacji, że tylko dwa niemieckie zdołały kontynuować podróż o własnych siłach. Ich zawinięcie do Hamburga zgromadziło tłumy. Pozostałe, obsadzone już od lat przez zredukowane załogi szkieletowe, wymagały pomocy holowników.

Od ponownego otwarcia w 1975 roku Kanał Sueski działa bez większych zakłóceń. Poza okazjonalnym statkiem, który zboczy się z kursu.

Zobacz wideo