Pogrzeby a koronawirus. Na świeckich do pięciu osób, ale na kościelnych ostre limity nie obowiązują

Nowe obostrzenia zakazują zgromadzeń, w związku z czym na pogrzebach obecne może być maksymalnie pięć osób. Przepisy te nie odnoszą się do pogrzebów z obrzędem religijnym. Wtedy limity nie obowiązują.
Pogrzeb (zdjęcie ilustracyjne)
FILIP RADWANSKI

Nowe obostrzenia zakazują zgromadzeń publicznych. Jednocześnie może spotkać się pięć osób. Ma to przełożenie także na świeckie ceremonie pogrzebowe, które odbywają się w salach należących do władz samorządowych, wyjaśniał money.pl Zbigniew Andrzejewski, mistrz ceremonii pogrzebowych z Warszawy. Te same przepisy nie obowiązują jednak w przypadku pogrzebów z obrządkiem religijnym. 

Zobacz wideo Na cmentarzach może wkrótce zabraknąć miejsca

Pogrzeby religijne bez limitów uczestników

Dotąd w świeckich pogrzebach brała liczba osób dostosowana do metrażu, gdyż obostrzenia mówią o 1 osobie na 20 mkw i zachowaniu odstępu. Obecnie w ceremoniach może brać udział najwyżej pięć osób. Samorządy mocno tego pilnują, bo boją się kar, które mogą się pojawić po ewentualnej kontroli policji i sanepidu. 

Tym nie muszą martwić osoby chowające zmarłych w porządku religijnym. Jak informuje money.pl wtedy obowiązują poniższe zasady:

  • W budynkach i innych obiektach kultu religijnego znajduje się, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 m, nie więcej uczestników niż 1 osoba na 20 m kw. powierzchni, oprócz osób sprawujących kult religijny lub osób dokonujących pochowania, lub osób zatrudnionych przez zakład, lub dom pogrzebowy w przypadku pogrzebu, oraz że uczestnicy realizują nakaz zakrywania ust i nosa, z wyłączeniem osób sprawujących kult religijny;
  • na zewnątrz uczestnicy przebywają w odległości nie mniejszej niż 1,5 m od siebie i realizują nakaz zakrywania ust i nosa, z wyłączeniem osób sprawujących kult religijny.

Ceremonie świeckie nie zostały uwzględnione w wyjątkach, stąd obowiązują na nich ogólne obostrzenia i ograniczenia do pięciu osób. MSWiA poinformowało, że ten konkretny przepis sformułowało Ministerstwo Zdrowia. Resort jednak nie skomentował sytuacji dla redakcji money.pl. 

Ludzie zmieniają terminy pogrzebów

Zbigniew Andrzejewski, który zajmuje się pochówkiem w Warszawie, Łodzi, Radomiu i Lublinie mówi, że rodziny już zaczęły przekładać terminy uroczystości pogrzebowych na inne terminy. 

Ateiści też miewają duże rodziny i wielu przyjaciół i ci ludzie też chcą się ze zmarłym pożegnać. Dlaczego uroczysty pogrzeb może mieć w tym kraju tylko ktoś wierzący? 

- zastanawia się Andrzejewski na łamach money.pl.

Więcej o: