Ponad 40 proc. wzrostu PKB w czasie globalnego kryzysu. "El Dorado 2020". Co się stało w Gujanie?

Niewielki kraj z Ameryki Południowej "pokonał" globalną koronarecesję - w ubiegłym roku zanotował najwyższy wzrost PKB na świecie. Wcale nie dlatego, że jego gospodarka była wyjątkowo odporna na uderzenie pandemii. Gujana zawdzięcza dynamiczny rozwój gospodarczy jednemu czynnikowi. To ropa naftowa. Kraj obiera kierunek na surowce kopalne w czasie, gdy świat zaczyna od nich odchodzić.

W 2020 roku świat mierzył się z pandemią koronawirusa, także ekonomicznie. Z największych gospodarek tylko Chiny wyszły z zapaści obronną ręką i zakończyły cały rok wzrostem PKB na poziomie 2,3 proc. Stany Zjednoczone zanotowały spadek o 3,5 proc., Niemcy o 4,9 proc., gospodarka Polski skurczyła się o 2,8 proc. Globalny PKB spadł o 3,3 proc. - podawał Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Zaskakujący wzrost PKB. Gujana ponad 40 proc. "na plusie" 

Na tym tle to, co wydarzyło się w ubiegłym roku w Gujanie, wygląda zaskakująco. Produkt krajowy brutto wzrósł tam o ponad 40 proc. Według wspomnianego MFW realny szacunkowy wzrost PKB wyniósł 43,4 proc., Bank Światowy podaje, że było to 43,5 proc. Żadne inne państwo na świecie nie zanotowało wyższego. Nie oznacza to, że Gujana jest wyjątkowo odporna na gospodarcze uderzenie pandemii. Ale ma jeden atut, który skutki koronawirusa zbija. 

Przechwycone muszle małży olbrzymichFilipiny. Przejęto 200 ton olbrzymich muszli małży. Wartość: 25 mln dol.

Na wstępie: trzeba pamiętać, że tak dynamiczny wzrost to efekt między innymi niskiej bazy - to maleńka gospodarka i, jak zauważają eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), PKB w ujęciu bezwzględnym urósł tam o około 2,2 mld dolarów (wartość całego PKB to zaledwie 6,2 mld dolarów). Niemniej coś musiało się zmienić, bo w poprzednich kilkunastu latach wzrosty były średnio na poziomie 3 proc. (tuż przed pandemią, w 2019 roku, było to 5,4 proc.).

Najnowsze, kwietniowe prognozy MFW zakładają także solidne dwucyfrowe wzrosty w kolejnych latach: w tym ma to być 16,4 proc., w 2022 r. 46,5 proc., a dopiero w 2023 r. spodziewana jest pewna normalizacja i wzrost o 3 proc. Bank Światowy jest bardziej optymistyczny i prognozuje wzrosty o odpowiednio 20,9 proc., 26 proc. i 23 proc. W najbliższych latach Gujana będzie zatem jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek na świecie. 

Zobacz wideo Kanał Sueski odblokowany, ale wąskie gardła w handlu to nie jest jedyny problem. "Transport morski bardzo bardzo zdrożał"

Ropa naftowa zmienia gospodarkę 

To niezbyt duży kraj w Ameryce Południowej. Na 214 969 km2 powierzchni (83. miejsce na świecie, Polska dla porównania ma 312 696 km2 powierzchni, co daje jej 69. miejsce) mieszka mniej niż milion osób - 780 tys. Leży nad Oceanem Atlantyckim, na wschodzie graniczy z Surinamem, na południowym zachodzie i południu z Brazylią, a na północnym zachodzie z Wenezuelą. 

Gospodarka Gujany przechodzi właśnie dużą transformację i 2020 był pierwszym pełnym rokiem, w którym te zmiany były widoczne. Chodzi o ropę naftową. W 2015 r. odkrył ją u wybrzeży kraju amerykański gigant naftowy ExxonMobil. Jak przypomina PIE w tekście "El Dorado 2020 r. - gospodarka Gujany po odkryciu ropy", surowca szukano w Gujanie od lat 60. ubiegłego wieku. Pierwsze złoża zostały odkryte w 1975 r., ale były zbyt małe, by ich eksploatacja się opłacała. Odwierty, jakie wykonał Exxon, wskazują, że zasoby Gujany to 9 miliardów baryłek - to daje jej miejsce w pierwszej dwudziestce świata. 

W grudniu 2019 roku ruszyło wydobycie. Jego dzienna wartość szacowana jest według Banku Światowego na ponad 74 tysiące baryłek, amerykańska agencja ds. energii (EIA) podaje, że to ponad 83 tys., a PIE pisze o maksymalnie 120 tys. baryłek. To daje Gujanie miejsce w okolicach czwartej dziesiątki na świecie. Daleko, ale perspektywy są obiecujące. W raporcie zamieszczonym w tygodniku Polskiego Instytutu Ekonomicznego czytamy, że za trzy lata dzienna produkcja ropy naftowej w Gujanie może sięgnąć 560 tys. baryłek. Według Banku Światowego, wydobycie do 2023 roku może wzrosnąć czterokrotnie.

To też oczywiście możliwość obiecującego zarobku dla globalnych koncernów. Exxon do 2020 roku wykonał tam 18 odwiertów, a tylko w tym roku w kraju ma być ich wykonanych aż 16, co stanowiłoby rekord w tym kraju - tak zakłada uznana globalnie norweska firma konsultingowa Rystad Energy. Gujaną interesuje się oczywiście nie tylko Exxon. Poszukiwania surowca kuszą także firmy: Hess (USA), CNOOC (Chiny), Total (Francja), Repsol (Hiszpania) i Tullow Oil (Irlandia - Wielka Brytania). 

Koronawirus, środowisko i inne wyzwania

"Przyjmując, że cena ropy naftowej będzie utrzymywała się na średnim poziomie 63 USD za baryłkę, dzienny przychód z ropy naftowej będzie wynosił 756 tys. USD w 2021 r., a w następnych będzie jeszcze większy. Nawet w sytuacji, gdy tylko część tego dochodu trafiać będzie do gujańskiej gospodarki, przy niewielkiej liczbie ludności - 782,8 tys. osób - wpływ sektora naftowego na gospodarkę i poziom życia ludzi może być bardzo silny" - pisze PIE w swoim raporcie.

W tej beczce miodu jest jednak przynajmniej kilka łyżek dziegciu. Po pierwsze, koronawirus uderzył mocno w gospodarkę Gujany, dość słabo wcześniej rozwiniętą. Jej pozanaftowa część skurczyła się w ubiegłym roku o 7,3 proc. Jak przypomina Bank Światowy, połowa pracujących w Gujanie zatrudniona jest w sektorze usługowym (w niektórych regionach to nawet 70 proc.), który mocno ucierpiał z powodu pandemii. Bank obawia się więc wzrostu bezrobocia i ubóstwa. Zauważa też, że napływ inwestycji przekraczający możliwości wchłonięcia go przez gospodarkę, może doprowadzić do niestabilności cen i innych zakłóceń. 

"Podczas gdy produkcja ropy naftowej przyspiesza wzrost, nadal istnieje znaczące ryzyko związane z zarządzaniem tym nowym bogactwem. Gujana stanie przed wyzwaniem przekształcenia rosnącego bogactwa naftowego w kapitał ludzki, fizyczny i aktywa finansowe, by doprowadzić do szerokiego wzrostu dobrobytu" - pisze Bank Światowy.

Do listy wyzwań dochodzi bolączka znana państwom, które mocno oparły się na sektorze wydobywczym - podatność na zmienność na rynkach surowców. No i pozostają kwestie związane z bezpieczeństwem środowiskowym, a także - być może przede wszystkim - perspektywa globalnego odchodzenia od surowców kopalnych związana z walką o klimat

Specjalny wysłannik prezydenta USA ds. klimatu John KerryBiden walczy o sukces w polityce klimatycznej. Deklaracja Chin i USA