Są nowe dane o PKB Polski. Nie obyło się bez niespodzianek. Ważna informacja dla RPP w kontekście stóp

PKB Polski urósł w trzecim kwartale 2021 r. realnie o 5,3 proc. rok do roku - poinformował we wtorek Główny Urząd Statystyczny. - Polska radzi sobie najlepiej w regionie - piszą ekonomiści ING Banku Śląskiego. Na plus zaskoczyły odczyty zapasów i inwestycji. Dobre dane z polskiej gospodarki mogą oznaczać, że na posiedzeniu 8 grudnia Rada Polityki Pieniężnej nie będzie się hamować w kwestii kolejnej podwyżki stóp procentowych.
Zobacz wideo Glapiński: Zastosowano ogromną stymulację fiskalną. To zapobiegło katastrofie gospodarczej na wielką skalę

PKB Polski (niewyrównany sezonowo) urósł realnie w trzecim kwartale br. o 5,3 proc. rok do roku - poinformował we wtorek GUS w tzw. wstępnym szacunku. To odczyt wyższy niż urząd podał w połowie listopada w tzw. szybkim szacunku - wówczas według GUS PKB poszedł w górę a o 5,1 proc. rok do roku. Tym razem GUS podał więcej szczegółów stanu polskiej gospodarki.

PKB Polski wciąż napędzają przede wszystkim wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych - te były wyższe o 4,7 proc. wobec trzeciego kwartału 2020 r.

Silnym wsparciem dla konsumpcji w trzecim kwartale był efekt odłożonego popytu gospodarstw domowych i utrzymująca się poprawa sytuacji na rynku pracy

- komentuje Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole. O ile silną konsumpcję trudno nazwać niespodzianką, to już za pewne zaskoczenie uznać można wzrost zapasów o 3,7 proc. oraz wzrost inwestycji o 9,3 proc. rok do roku.

Jak komentują ekonomiści PKO Banku Polskiego, wkład zapasów do wzrostu PKB był najwyższy od 2006 r. i "prawdopodobnie odzwierciedla przezornościowe zakupy komponentów w reakcji na nasilające się niedobory". 

Wzrost PKB był z kolei silnie hamowany przez eksport netto (czyli różnica między eksportem a importem). Jego ujemny wkład do dynamiki PKB wyniósł aż 2,7 pp. Słowem - import do Polski rósł dużo szybciej niż eksport z kraju.

To efekt szybkiego wzrostu popytu krajowego i globalnych zakłóceń w łańcuchach dostaw ograniczających wzrost eksportu

- wskazuje Borowski. 

  • Więcej o stanie polskiej gospodarki przeczytaj na Gazeta.pl.

Zima w Wielkiej BrytaniiAtak zimy w Europie. Śnieżyce w Hiszpanii, prawie metrowe zaspy w Anglii

W 2021 r. gospodarka być może "na piątkę". W 2022 r. już "na czwórkę z plusem"

Co z tych danych wynika na przyszłość?

Wzrost gospodarczy lekko przekroczy 5 proc. w 2021 roku. Przyszły rok powinien przynieść niewiele niższe wyniki - gospodarkę wciąż napędzać będzie jednak głównie konsumpcja

- komentuje Jakub Rybacki, analityk z zespołu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego. W 2022 r. polska gospodarka powinna rosnąć nieco wolniej - ok. 4,5 proc.

Badania ankietowe sugerują, że konsumenci wciąż znacząco powiększają swoje wydatki. Narastające niedobory materiałów spowolnią wzrost inwestycji w pierwszej połowie przyszłego roku

- wskazuje Rybacki.

Nieco mniej optymistyczna jest główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek. Ona uważa, że dynamika PKB w całym 2021 r. wynieść może 4,9 proc., natomiast w 2022 r. oczekuje jej wyhamowania do 4-4,6 proc., w zależności od rozwoju sytuacji epidemicznej i tempa zacieśniania polityki monetarnej.

Ekonomiści ING Banku Śląskiego zwracają uwagę, że polska gospodarka rozwija się najszybciej w regionie. "Pracują dwa silniki - przemysł i usługi" - piszą. Szacują jednak spowolnienie tempo wzrostu PKB w 2022 r. do ok. 4,5 proc. z powodu szoku inflacyjnego. Są jednak zdania, że potem nasza gospodarka znów będzie się rozwijać szybciej z powodu kolejnych impulsów fiskalnych. Słowem - uważają, że w prawdopodobnym okresie przedwyborczym (planowo wybory parlamentarne mają się odbyć jesienią 2023 r.) rząd znów będzie w jakiś sposób dosypywał pieniędzy do gospodarki.

Ceny paliw na stacjach w tym roku mocno wzrosły. Zdjęcie z 31 października 2021 r.Inflacja podlana cenami paliw. Tankowanie droższe o ponad jedną trzecią

PKB Polski szybko rośnie, więc stopy w górę?

Jak zwraca uwagę Jakub Borowski z Credit Agricole, dynamika PKB w trzecim kwartale była wyższa od oczekiwanej w listopadowej projekcji inflacji NBP. A to oznacza, że na posiedzeniu 8 grudnia Rada Polityki Pieniężnej może być nieco bardziej chętna do dalszych podwyżek stóp. Zgodnie z ekonomicznymi prawidłami, podwyżki stóp schładzają gospodarkę. Ale skoro ta rozwija się nawet szybciej od przewidywań, presja by RPP miała ją pod szczególną uwagą przy równoczesnej walce z inflacją jest delikatnie mniejsza.

W połączeniu z opublikowanym dziś wstępnym i wyraźnie wyższym od oczekiwań wstępnym szacunkiem inflacji w listopadzie (7,7 proc.) wskazuje to na wysokie prawdopodobieństwo kontynuacji cyklu podwyżek stóp procentowych na grudniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej

- komentuje Borowski. 

DLORA\WydarzeniaInflacja szaleje. Są dane za listopad. Inflacja najwyższa w XXI wieku

Więcej o: