Ceny gazu dla wspólnot i spółdzielni w górę. Mieszkasz w bloku? URE publikuje ważne wyjaśnienia

Wzrost cen gazu budzi ogromne emocje, pojawiają się też wątpliwości. Czytelnicy Gazeta.pl donoszą o sytuacjach, w których rachunki dla wspólnot mieszkaniowych - a w konsekwencji ich mieszkańców - rosną znacznie mocniej niż wynosi wzrost taryfy dla gospodarstw domowych. Wspólnota zapłaci więcej w określonych przypadkach.
Zobacz wideo Koniec ochrony URE. Ceny gazu wzrosną nawet o sto procent?

Twój rachunek za gaz gwałtownie wzrósł po ostatnich podwyżkach? Napisz do nas na redakcjagazetapl@agora.pl

Energia w Europie drożeje, rosną też ceny gazu. Wprawdzie notowania surowca na europejskich rynkach spadają od szczytu z 21 grudnia, ale wciąż są znacznie wyższe niż kilka miesięcy temu. Droższy surowiec przełożył się też na rachunki gospodarstw domowych.

Rachunki za gaz w tym roku rosły trzy razy

W tym roku PGNiG już trzy razy podniósł taryfy dla gospodarstw domowych za zgodą Urzędu Regulacji Energetyki. Pierwszy raz w kwietniu, kiedy ceny gazu dla takich odbiorców wzrosły o 5,6 proc.. Stawki za dystrybucję się wtedy nie zmieniły, więc rachunki wzrosły między 2,3 a 3,5 proc.

Kolejny wzrost taryfy PGNiG URE zatwierdził w lipcu. Wtedy opłata za dystrybucję też się nie zmieniła, ale ceny gazu wzrosły o 12,4 proc. - to oznaczało zwiększenie rachunków o 5,35 proc., 7,45 proc. lub 7,9 proc., w zależności od tego, jak dużo wykorzystujemy gazu (przedstawione wzrosty dotyczyły odpowiednio: "kuchenkowiczów", ogrzewających także wodę oraz ogrzewających domy). Trzecia zmiana taryfy została zatwierdzona we wrześniu, ceny gazu wzrosły o 7,4 proc., a rachunki za gaz o 3,36, 4,63 i 4,89 proc.  

Flotylla gazowców z USA obniża ceny gazu w EuropieCeny gazu. Przez Atlantyk idzie odsiecz z USA. Ponad 40 statków, w tym do Polski

Od stycznia znacznie mocniejsza podwyżka

Za każdym Urząd Regulacji Energetyki tłumaczył zmianę taryfy rosnącymi cenami gazu na Towarowej Giełdzie Energii, gdzie PGNiG Odbiór Detaliczny przede wszystkim kupuje paliwo gazowe. Takie jest też uzasadnienie najnowszej podwyżki, która wchodzi w życie od 1 stycznia. Tym razem będzie naprawdę solidna - rachunki wzrosną średnio aż o 54 proc. (w tym sam gaz zdrożeje o około 83 proc.), w tym dla wykorzystujących gaz wyłącznie w kuchenkach o 41 proc., grzejących także wodę o 54 proc., a dla tych, którzy do tego jeszcze gazem ogrzewają domy, o 58 proc. 

Pierwszy raz umożliwiono rozłożenie wzrostu taryf na trzy lata - i ta aktualna podwyżka to efekt skorzystania z tej opcji. Gdyby jej nie było, rachunki wzrosłyby znacznie mocniej. Te ogromne podwyżki na początku roku złagodzi tzw. tarcza antyinflacyjna. W pierwszym kwartale przyszłego roku stawka podatku VAT na paliwo gazowe zostanie obniżona z obecnych 23 do 8 procent.

Liczniki elektryczne (zdjęcie ilustracyjne)Ceny prądu i gazu podbijają prognozy. "Stolik prognostyczny wywrócił się"

Wzrosty o kilkaset procent, URE wyjaśnia

Tymczasem od kilku dni dostajemy pytania od czytelników dotyczące opłat za gaz dla mieszkańców spółdzielni i wspólnot, gdzie zdarzają się podwyżki na poziomie nawet kilkuset procent. Jeden z naszych czytelników w przesłanej do nas wiadomości na temat silnych podwyżek zauważał, że już trzy lata temu Urząd wyjaśniał, że mieszkańcy budynków wielolokalowych za gaz powinni płacić według taryfy dla gospodarstw domowych.

Wątpliwości pojawia się sporo i docierają do samego URE, który opublikował komunikat, przypominający ten z 2018 roku. "Wysokie ceny gazu na rynku hurtowym przenoszą się na odbiorców końcowych i powodują, że odbiorcy ci coraz baczniej przyglądają się swoim rachunkom i szukają sposobów na ich obniżenie. Jednocześnie do Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki kierowane są liczne pytania i prośby o interwencję w zakresie wysokości rachunków, cen gazu oraz kwalifikowania do różnych grup odbiorców, a co za tym idzie - stosowania dla odbiorców różnych cen i stawek" - czytamy w komunikacie. 

Urząd stwierdza, że w przypadku spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych odbiorcą końcowym jest klient indywidualny i należy stosować taryfy dla gospodarstw domowych. 

W związku z pojawiającymi się wątpliwościami co do stosowania od 1 października 2017 r. taryf dla paliw gazowych zatwierdzonych przez Prezesa URE w przypadkach, gdy paliwo to jest dostarczane do budynków wielolokalowych, gdzie odbiorcą jest właściciel lub zarządca budynku wielolokalowego 

- wyjaśnia - tym odbiorcą może być na przykład wspólnota lub spółdzielnia mieszkaniowa. Urząd tłumaczy, że mieszkańcy takich bloków często nie kupują sami gazu, z powodu uwarunkowań technicznych, i robi to za nich wspólnota lub spółdzielnia. W tym przypadku może chodzić o gaz wykorzystywany do ogrzewania budynku - są bloki, w których zainstalowano indywidualne piece gazowe. Mimo tego, zgodnie z interpretacją przytaczaną przez URE, to właśnie gospodarstwo domowe jest odbiorcą takiego gazu i dlatego sprzedawca gazu ma obowiązek stosować ceny taryfowe. 

Jest ważne zastrzeżenie. Przede wszystkim regulowane ceny dotyczą gazu wykorzystywanego na potrzeby takiego gospodarstwa - nie firmy. Jeśli w bloku jest zarejestrowana działalność gospodarcza, lokal musi rozliczać się tak jak biznes, czyli nie według regulowanych przez URE taryf. "W takich przypadkach należy porozumieć się ze sprzedawcą, co do ewentualnego określenia sposobu weryfikacji ilości gazu nabywanego na cele zużycia w gospodarstwach domowych w takim budynku i na inne cele" - wyjaśnia Urząd Regulacji Energetyki. 

Warto sprawdzić zatem, czy np. dana wspólnota, która dostała pismo od PGNiG z drastycznymi podwyżkami, rozlicza się według taryfy dla gospodarstw indywidualnych czy według stawek biznesowych. Możliwe, że została zakwalifikowana do tej drugiej grupie, bo w bloku znajduje się jakiś zakład usługowy. Od samych takich podmiotów docierają informację, że zdarza się to nawet wtedy, gdy w budynku nie jest prowadzona żadna działalność gospodarcza, a gaz służy wyłącznie potrzebom mieszkańców - ogrzewaniu mieszkań czy wody. Taka sytuacja miała mieć miejsce w Poznaniu, o czym napisał portal moje-gniezno.pl. Wyższe rachunki dostała też wspólnota z Sosnowca, co opisuje "Gazeta Wyborcza". - Każda ze wspólnot ma swój NIP i REGON. Być może komuś wydało się, że to podmiot, który prowadzi działalność. Przygotowuję już pisma w tej sprawie do PGNiG i do URE. Mam nadzieję, że doszło do pomyłki, którą będzie można wyjaśnić - powiedziała "GW" administratorka.

W takich przypadkach pozostaje prośba o rozpatrzenie sprawy przez dostawcę gazu. "Każda sytuacja powinna być analizowana indywidualnie, bo mogą występować różne stany faktyczne i prawne" - podkreśla Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. 

Dlaczego drożeje gaz?

Gaz w Europie drożeje, bo w popandemicznym odbiciu gospodarczym gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na surowce, także energetyczne. W tym czasie podaż w zasadzie się nie zmieniła, co spowodowało wzrost cen. Popyt był szczególnie silny z Azji, która dodatkowo była skłonna płacić więcej za gaz niż Europa. Działo się to przed zimą, kiedy potrzeby energetyczne i tak zwykle są większe. Ceny gazu podbijało też to, że w niektórych państwach częściowo przechodzono z droższego węgla na gaz. Na to wszystko nałożyły się niekorzystne momentami warunki pogodowe (na przykład niska wietrzność w Niemczech). W grudniu jeszcze wstrzymano pracę kilku reaktorów jądrowych we Francji - przestój był planowy, na rutynowy przegląd, jednak się wydłużył, bo wykryto nieprawidłowości i to także podbija kryzys energetyczny. Do tego zapasy gazu w Niemczech są najniższe od lat, a to stamtąd Francja kupuje surowiec do zapełniania swoich magazynów. 

Do tych czynników dochodzi element geopolityczny, czyli Rosja, w tym momencie wciąż główny dostawca gazu dla Europy. Przedstawiciele władz, w tym sam Władimir Putin, w zasadzie wprost mówią już, że ceny gazu na kontynencie ustabilizowałoby uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. Nitka nowej instalacji jest już napełniona, czeka na odpowiednie zgody od Niemiec i UE. Tymczasem kilka tygodni temu niemiecki regulator wstrzymał czasowo proces certyfikacji gazociągu i do połowy przyszłego roku procedura raczej się nie skończy. W tym czasie Gazprom nie pompuje gazu inną rurą - gazociągiem Jamał-Europa. Rosyjski koncern wywiązał się ze swoich umów dla odbiorców na zachodzie Europy, ale nie zamówił dodatkowej przepustowości - a popyt na surowiec jest.

Na koniec jeszcze jedno przypomnienie: od 2017 roku URE nie reguluje taryf gazowych dla biznesu, który gaz kupuje po cenach rynkowych. Za dwa lata także gospodarstwa domowe mają zostać wyłączone z ochrony regulatora. 

Więcej o: