Jaka będzie przyszłość kredytów w Polsce? Rządowa pomoc dla zadłużonych zaszkodzi nowym nabywcom

W związku z podwyżką stopy procentowej rząd przygotowuje pakiet pomocowy w postaci dopłat do kredytów, darmowych wakacji kredytowych czy zastąpienie WIBOR-u korzystniejszą stawką - ogłosił Mateusz Morawiecki. Eksperci przewidują, że choć te rozwiązania mogą być korzystne dla zadłużonych, to uderzą w przyszłym kredytobiorców. Jaka będzie przyszłość kredytów?

Na początku kwietnia Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe już po raz siódmy, licząc od pierwszej podwyżki w tym cyklu, czyli od października 2021 r. Wzrost stóp zatrzymał się na poziomie 6,5 proc., a przewiduje się, że może być nawet większy. - Rynki muszą brać pod uwagę także to, że stopy procentowe mogą dojść do 7,5 proc. Dzisiaj funkcjonujemy w sytuacji, w której nie możemy sobie nakładać żadnych limitów, żadnych granic - zapowiadał Henryk Wnorowski z RPP.  

Zobacz wideo Druga kadencja dla prezesa Glapińskiego to bezpieczna opcja dla rynków?

Stopy procentowe. Pomoc od rządu dla kredytobiorców 

Zdaniem analityków działania rządu rzeczywiście mogą wspomóc zadłużonych, ale za to zaszkodzi nowym nabywcom.

- Zaprezentowany przez premiera pakiet pomocy dla kredytobiorców to solidne wsparcie dla osób, które kupiły mieszkanie z pomocą kredytu. A trzeba mieć świadomość, że wiele osób takiego wsparcia może dziś potrzebować. Cykl podwyżek stóp procentowych spowodował już bowiem, że rata przeciętnego kredytu mieszkaniowego wzrosła o około 70 proc.. Gdyby tego było mało, to wszystko wskazuje na to, że wciąż nie jesteśmy u kresu podwyżek - tłumaczy Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments

Według danych ekspertów z HRE w 2020 roku przeciętny kredytobiorca wydawał na ratę około 29 proc. dochodu, to dziś na ten cel wydaje już około 40-45 proc. wynagrodzenia. Ponadto 35-40 proc. osób posiadających złotowy kredyt mieszkaniowy może wydawać na ratę co najmniej połowę miesięcznego dochodu. Liczba kredytobiorców w takiej sytuacji urosła w ciągu kilku ostatnich miesięcy kilkukrotnie.  

Kredytobiorcy w kropceKredytobiorcy w kropce HRE Investments

Grupa ta otrzyma wsparcie od rządu w postaci specjalnego pakietu. Po pierwsze Fundusz Wsparcia Kredytobiorców zostanie wzmocniony dodatkowymi środkami (1,4 mld złotych w 2022 roku i 2 mld zł w 2023 roku). Dziś to około 600 milionów złotych. Pieniądze te przeznaczone będą na dopłaty dla osób mających problem z regulowaniem rat. Pomoc pieniężna może objąć  od 70 do nawet 110 tys. beneficjentów.  

Kredyty mieszkaniowe. Co z kredytami w złotówkach?

Posiadacze kredytów złotówkowych w trudniej sytuacji będą mogli skorzystać z tzw. wakacji kredytowych, czyli przeniesienia raz na trzy miesiące rat kredytu na przeszłość, bez odsetek. Eksperci widzą jednak zagrożenia tego rozwiązania: 

- Nawet jeśli w scenariuszu idealnym cała operacja będzie bezkosztowna, to za każdym razem - korzystając z wakacji kredytowych - wydłużymy sobie okres spłaty zadłużenia o miesiąc. Jeśli ponadto wszystko ma być darmowe, to banki musiałyby zrezygnować z odsetek naliczanych w trakcie trwania wakacji kredytowych, a to są kwoty rzędu nawet 2-3 miliardów złotych miesięcznie - tłumaczy Bartosz Turek. 

Eksperci zauważają, że jeżeli ten mechanizm będzie rzeczywiście działał zgodnie z przewidywaniami, to w ciągu kwartału na raty wydać będzie trzeba trochę więcej niż w 2021 roku, ale równocześnie mniej niż obecnie. Ułatwienie to ma działać w latach 2022-23. Można więc przewidywać, że będzie on obowiązywać tak długo, że stopy procentowe zostaną znów obniżone.  

Stopy procentowe. Co z WIBOR-em?

Oprócz dodatkowych środków w FWK oraz "wakacji kredytowych" zapowiedziano również zastąpienie WIBOR-u innym wskaźnikiem opartym o faktycznie zawierane krótkoterminowe lokaty. Według premiera Morawieckie ma on pozwolić zachować w kieszeniach kredytobiorców 1 mld zł rocznie. Eksperci mają jednak wątpliwości dotyczące tych wyliczeń.  

- Dane NBP sugerują, że spłacamy ponad 400 miliardów złotych kredytów mieszkaniowych udzielonych w rodzimej walucie. Według tych liczb zastąpienie WIBOR-u nowym wskaźnikiem ma doprowadzić do ograniczenia oprocentowania kredytów o 0,2-0,3 pkt. proc. Warto poczekać na szczegóły tego pomysłu. Niewykluczone, że zaprezentowane przez rząd wyliczenia okażą się zbyt skromnym szacunkiem - tłumaczy główny analityk HRE Investments. 

Więcej informacji z Polski i ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Kredyty mieszkaniowy. Problem dla przyszłych nabywców 

Wprowadzenie tych rozwiązania przyczyni się do mniejszych przychodów lub nawet kosztów poniesionych przez banki. Eksperci za przykład podają rezygnacje z oprocentowania złotowych kredytów mieszkaniowych raz na kwartał, co może dla banków oznaczać koszty idące w miliardy. Inne rozwiązania również nie wpłyną pozytywnie na ich kasy, a ktoś będzie musiał za to zapłacić.  

Kredytobiorcy w kropceKredytobiorcy w kropce HRE Investments

 - W pewnym stopniu nowe rozwiązania obciążą wyniki finansowe banków, ale nie powinniśmy mieć złudzeń - część kosztów zostanie przerzucona na klientów. Banki do wyboru mają klasycznie trzy rozwiązania - obniżyć oprocentowanie depozytów, zwiększyć wpływy z opłat bankowych lub podnieść oprocentowanie kredytów - tłumaczy Turek. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Kredyty mieszkaniowe. Jaka przyszłość kredytów?

Według ekspertów najbardziej prawdopodobne są dwa ostatnie rozwiązania. Nie jest to dobra wiadomość dla przyszłych kredytobiorców, którzy dopiero planują wziąć pożyczkę. Analitycy HRE tłumaczą, że  banki w takie sytuacji zaczną podnosić marże kredytowe, a to jeszcze bardziej ograniczy to dostęp do hipotek, który już dziś jest trudny. 

- Efekt jest tego taki, że spora część rodaków w ostatnim czasie po prostu straciła możliwość realizacji swoich mieszkaniowych aspiracji. (…) Pod koniec maja startuje rządowy program kredytów bez wkładu własnego. Ma on pomóc rodakom, którzy nie mają swojego mieszkania, aby wyprowadzić się „na swoje". Problem w tym, że przecież w tych potencjalnych kredytobiorców uderza także fakt, że w ostatnich miesiącach wyraźnie spadła zdolność kredytowa - tłumaczy Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments. 

Więcej o: