Chiny. Rafinerie po cichu kupują rosyjską ropę naftową. Tanio. Ale nie te państwowe

Część chińskich rafinerii zaczęła kupować ropę naftową z Rosji. Robią to bez rozgłosu, w obawie przed ściągnięciem na siebie sankcji - podaje dziennik "Financial Times". Europa z kolei importuje surowiec z USA - najwięcej od ponad sześciu lat.

Znamy już propozycję nowego, szóstego pakietu unijnych sankcji gospodarczych wobec Rosji. Tym razem mają objąć rosyjską ropę naftową. Diabeł tkwi jednak w szczegółach, bo takie restrykcje dla niektórych państw UE są niewygodne i będą kosztowne - ponad jedna czwarta unijnego importu tego surowca przypada na kierunek rosyjski. Ursula von der Leyen zaprezentowała propozycję Komisji Europejskiej w środę przed południem w Parlamencie Europejskim w Strasburgu. Teraz pakiet muszą zaakceptować kraje należące do UE. 

Zobacz wideo Jak zmniejszyć zużycie ropy naftowej? Ekspert wyjaśnia

Ropa naftowa z Rosji odnajduje się w Chinach

Całkowity zakaz zakupów pozbawiłby rosyjski budżet o około 51 miliardów dolarów - szacował kilka tygodni temu Polski Instytut Ekonomiczny. Jednak jeśli nawet nie będzie to pełne embargo, a wyraźne i stopniowo nakładane ograniczenie zakupów, i tak mocno uderzy w finanse Kremla. Tylko od początku wojny w Ukrainie państwa Unii Europejskiej przelały Rosji 47 miliardów euro (lub 47,4 miliarda dolarów) płatności za ropę naftową i gaz - tak wynika z danych niezależnego think tanku Centre for Research on Energy and Clean Air, które przytacza Reuters

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Rosyjska ropa naftowa może trafiać gdzie indziej - i pojawiają się sygnały, że już tak się dzieje. Brytyjski dziennik "Financial Times" donosi, że chińskie rafinerie naftowe kupują surowiec z Rosji. Chodzi o zakłady niezależne, bo państwowe nie chcą podpisywać nowych kontraktów z Rosjanami (jak wiele zachodnich podmiotów). Z jednej strony to obawa przed sankcjami Stanów Zjednoczonych, z drugiej (w przypadku zachodnich firm) trudności z uzyskaniem ubezpieczenia czy znalezieniem fizycznych opcji transportu zakupionej ropy. 

Zamieniając samochód na rower lub komunikację publiczną nie karmisz PutinaNie karm Putina. Wybieraj transport publiczny lub rower

Dziennikarze "FT" rozmawiali z przedstawicielem niezależnej rafinerii z prowincji Shandong. Opowiedział im o przejmowaniu po cichu części ropy, którą, gdyby nie wojna i sankcje, kupiłyby rafinerie należące do chińskiego państwa. Te drugie nie są zbyt chętne na zwiększanie zapasów także dlatego, że w wielu miastach Chin obowiązują wciąż różne formy koronawirusowych lockdownów. To istotnie zmniejsza zapotrzebowanie na surowiec. 

Posłuchaj podcastu Ceny komputerów zaczęły spadać. Czy to moment na zakup nowego laptopa?

Jest on za to tani. Rosyjska ropa typu Ural jest o około 35 dolarów na baryłce tańsza od ropy Brent - globalnego punktu odniesienia na rynku tego surowca. "Financial Times" podaje, że niezależne rafinerie chińskie kupują rosyjską ropę "z dużymi rabatami". Przejmowanie przez Chiny surowca sprzedawanego dotąd zachodnim odbiorcom nie jest jak na razie masowym zjawiskiem, na to wskazują dane, na które powołuje się brytyjski dziennik. 

Więcej wiadomości z gospodarki i świata na stronie głównej Gazeta.pl>>> 

Stany Zjednoczone eksportują do UE najwięcej ropy od lat

Po drugiej, zachodniej stronie tej surowcowej układanki, także widać zmiany. W kwietniu Stany Zjednoczone wyeksportowały do Europy 48,8 milionów baryłek ropy. Jak zauważa Bloomberg, to najwięcej od czasu, gdy Amerykanie w 2016 roku znieśli embargo na eksport tego surowca.

Powody są te same, jak wymienione powyżej: europejskie firmy ograniczają zakupy z Rosji, bo mają obawy przed sankcjami, których nawet jeszcze nie ma. Kilka tygodni temu Agencja Reutera pisała, że firmy tradingowe pośredniczące w handlu ropą rezygnują z kupowania surowca z Rosji od 15 maja. Wtedy wchodzą w życie nowe unijne sankcje. Nie ma w nich ropy - kiedy tekst Reutera powstawał, w Europie nie było zgody co do wprowadzenia takich restrykcji. Chodzi o obostrzenia uchwalone jeszcze w marcu, które zaczną obowiązywać w połowie tego miesiąca. Zakazują one jakichkolwiek transakcji z rosyjskimi firmami państwowymi, w tym produkującymi lub transportującymi ropę Rosnieft, Gazprom Nieft i Transnieft, za wyjątkiem "transakcji, które są absolutnie niezbędne". I to właśnie interpretacja tych słów jest problematyczna. Więcej na ten temat pisaliśmy w poniższym tekście: 

Ropa naftowa z Rosji bez sankcji, ale z problemami. Na zdjęciu: rafineria w Niemczech, zdjęcie z 5 kwietnia 2022 r.Ropa z Rosji jak gorący kartofel. Reuters: traderzy jej nie chcą i bez sankcji

Więcej o: